- Tak się dobrze składa, że wszytko zbiegło się z oddaniem do użytku zmodernizowanego stadionu miejskiego. Ze strony zarządu chcemy zrobić wszystko, żeby utrzymać się w nowej rzeczywistości. To przecież inne wyzwania, w tym finansowe, jak również organizacja sezonu na wyższym poziomie. Chcemy być w pełni przygotowani – mówi prezes Orła Artur Frydrych.
Chociaż do końca ligowych zmagań w trzeciej, bydgoskiej grupie B klasy mistrz i drużyna, która awansuje do wyższej klasy rozgrywkowej jest znana. Orzeł Kcynia jest takim zespołem, a trener, piłkarze, kibice i działacze bardzo się cieszą. – Do sezonu nie przystępowaliśmy w roli faworyta. Tym bardziej po pierwszym, przegranym meczu z Victorią Kołaczkowo. Wtedy nikt na nas nie stawiał. Dokonaliśmy kilku zmian i z meczu na mecz zaczęliśmy grać coraz lepiej. Kluczowe znaczenie miały dwa spotkania z Iskrą. Już po pierwszym uwierzyliśmy, że możemy powalczyć o awans. Druga wygrana dała nam przewagę w tabeli i pozwoliła spokojnie grać dalej. Istotne było pierwsze spotkanie z Burzą. Tam zwycięską bramkę zdobyliśmy w ostatniej akcji spotkania. Dzięki temu zasiedliśmy w fotelu lidera i już go nie opuściliśmy. Chciałbym docenić postawę rywali, a szczególnie drużyny z Zamościa, z którą długo szliśmy łeb w łeb. To był dla nas szczególny doping do jeszcze lepszej gry – mówi trener Andrzej Linetty, który na pytanie o skład dopowiada: - Uważam, że mieliśmy bardzo wyrównaną ekipę. Każdemu z osobna należą się pochwały za włożony trud i poświęcenie. Na uwagę i wyróżnienie zasługuje Miłosz Wąs. Zdobywał gole w kluczowych momentach jednocześnie solidnie i dużo pracując w obronie. Trudno nie zapytać szkoleniowca mającego zespół w gazie i na topie o plany na najbliższą przyszłość. Andrzej Linetty tak widzi drużynę w nowym sezonie. – Planujemy wzmocnić się na kilku pozycjach. Wtedy zobaczymy co uda się osiągnąć. Wiadomo, że chcielibyśmy bez kłopotów utrzymać się w wyższej klasie rozgrywkowej. Taki też jest nasz główny cel. Bardzo dziękuję prezesowi Arturowi Frydrychowi, ponieważ bez reszty poświęca się dla klubu. Poprosiliśmy zatem prezesa o komentarz. - Po rundzie jesiennej zajmowaliśmy pierwsze miejsce w tabeli, dlatego podczas zimowej przerwy zaczęliśmy planować co z ewentualnym awansem zrobić. Gmina zwiększyła środki przeznaczone na sport. Dzięki temu już w tym roku dysponujemy wyższą niż w poprzednich latach dotacją. Podczas rozmów ustaliliśmy, że po zakończeniu sezonu i ewentualnym awansie do tychże rozmów wrócimy i oczywiście liczymy na kolejne wsparcie. Pomagają nam także lokalni przedsiębiorcy. Z nimi także rozmawiamy o przyszłości klubu, który po 12 latach awansował do wyższej klasy rozgrywkowej. Tak się dobrze składa, że wszytko zbiegło się z oddaniem do użytku zmodernizowanego stadionu miejskiego. Ze strony zarządu planujemy zrobić wszystko, żeby utrzymać się w nowej rzeczywistości. To przecież inne wyzwania, w tym finansowe, jak również organizacja sezonu na wyższym poziomie. Chcemy być w pełni przygotowani.
Podczas minionego, ligowego weekendu kcynianie zdobyli komplet punktów walkowerem od rezerw Dębu Potulice. W pozostałych spotkaniach trzeciej bydgoskiej grupy wicelider, czyli Iskra Zamość Rynarzewo 2:0 (1:0) ograła Sportis Łochowo. Autorami bramek byli Michał Kasiorek i Przemysław Macudziński. Victoria Kołaczkowo pokonała 6:1 Skrę paterek. Po dwa trafienia zaliczyli Jerzakowski oraz Machowski. Pozostałe padły za sprawą Jurka i Stodolnego. Pozycje Iskry jak również Victorii są bezpieczne, ponieważ piłkarze z Zamościa mają jedenaście oczek przewagi nad Burzą Nowa Wieść Wielka natomiast Vitoria wyprzedza o pięć punktów. Zielonych Zalesie, którzy znajdują się na dziewiątej pozycji. Z siódmym Tytanem Mrocza przegrali 1:3.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze