Gruz z eternitem, drutami, rurkami na drodze w Niedźwiadach
fot. Sylwia Wysocka
Niedźwiady, eternit, droga, gruz, problem
Eternit utylizowany na drodze
Z firmy Waldemara Kowalskiego na utwardzenie drogi gminnej przywieziono gruz betonowy, który składał się między innymi z kawałków eternitu. - Sąsiedzi koło siebie mieli w tym gruzie klapę sedesową, strzykawki, metalowe elementy sprzętu rolniczego - mówi Leszek Grupa, mieszkaniec Niedźwiad.
Leszek Grupa mieszka przy drodze gminnej w Niedźwiadach (gm. Rogowo). Przyznaje, że od lat boryka się z problemem, jakim jest droga. Jak było sucho to się kurzyło, jak popadało to robiło się bagno, że nawet karetka miała problem z dojazdem. Dlatego ucieszyła go wieść o modernizacji drogi i rozpoczętych prac. Radość jednak nie trwała długo. Jak dziś opowiada, z niedowierzaniem przyglądał się temu, co wysypywano na drogę. Najbardziej zaniepokoiły go fragmenty eternitu. Droga pod lasem oddalona od drogi asfaltowej relacji Janowiec - Rogowo, z zaledwie kilkoma zabudowaniami przy niej, jak się okazało, miała stać się miejscem utylizacji azbestu.
Oprócz eternitu, w gruzie, jaki trafił na drogę, były też inne odpady, i o ile jeszcze do gruzu zaliczyć można połamane płytki ceramiczne i lastriko, to rurki, druty, opakowania po lekach czy gwoździe trudno nazwać gruzem. - Sąsiad w jeden dzień załatwił na tym nawiezionym gruzie dwa koła, ja do dziś mam gwóźdź w oponie, bo wymieniłem koła na zimowe. Sąsiedzi koło siebie mieli w tym gruzie klapę sedesową, strzykawki, metalowe elementy sprzętu rolniczego, choć kawałek blachy leży też i tutaj - wskazuje mieszkaniec Niedźwiad.
Leszek Grupa na dłoni ma kawałki pokruszonego eternitu, jakich wiele trafiło na drogę przed jego domem w celu jej utwardzenia
fot. Sylwia Wysocka
Leszek Grupa zbulwersowany jest tą sytuacją, trudno mu uwierzyć, że w czasach nacisku na ekologię, kiedy po dokonaniu formalności można otrzymać bezpłatny demontaż i utylizację eternitu, kiedy za jego niewłaściwą utylizację nakładane są wysokie kary, połamany azbest trafia na podbudowę drogi.
- Wójt na zebraniu mówi, że by się cieszył, gdyby segregacja śmieci w gminie sięgała 100%, a eternit rzuca się pod nos - oburza się mieszkaniec.
Sołtys Niedźwiad Tadeusz Cieniawa również widział drogę i przyznał, że trafiają się tam kawałki eternitu. - Jestem przeciwny temu, żeby eternit lokować w drogi - uważa sołtys, który zapewnia, że sprawę pilotuje Urząd Gminy.
O wyjaśnienie sytuacji związanej z obecnością w gruzie eternitu poprosiliśmy inspektor do spraw dróg w rogowskim ratuszu Danutę Perek. Bezzwłocznie przyjechała ona do Niedźwiad. Zapewniła, że wezwany zostanie wykonawca, bo droga miała być nawieziona gruzem betonowym bez zanieczyszczenia eternitem. Kiedy przedstawiciel Urzędu i mieszkaniec Niedźwiad ujawniali na drodze eternit, drut, szkło, drogą przejeżdżał przedstawiciel wykonawcy, firmy Alstal Jacewo Piotr Jułga. Zatrzymany stwierdził, że drutu oddzielić z gruzu się nie da. - Co do eternitu, ma pan trochę racji. Nie wiem, ile tego tu jest, bo pierwotnie tego nie widziałem. Nie neguję eternitu w tym gruzie i nie uważam, żeby było to w porządku. My za to płacimy pieniądze, to nie jest nasz gruz i ktoś nas w jajo zrobił - uważa Piotr Jułga. Przedstawiciel firmy Alstal stwierdził, że trudno mu się ustosunkować do zaistniałej sytuacji, obiecał, że pojedzie w miejsce złożenia hałdy i sprawdzi jej zawartość.
- Jeśli trzeba będzie zebrać, to się zbierze, ja najpierw muszę obejrzeć hałdę. My za to płacimy. Jeśli będą eternity, to na koszt sprzedającego będzie to usunięte, w specyfikacji miał, jaki materiał ma dostarczyć - zapewnił przedstawiciel firmy. Przyznał, że pierwszy odcinek około 1,2 km nawożony był gruzem z Piechcina, a pozostały odcinek gruzem z Podgórzyna z firmy PPUHT Waldemar Kowalski. - Hałdy gruzu były zarośnięte i nie było widać, że jest tam jakieś zanieczyszczenie. Rozpoczniemy procedurę, producent gruzu zostanie wezwany na budowę - zapowiedział przedstawiciel firmy Alstal.
Przetarg na remont tej drogi gminnej o długości 2,307 km wygrała firma Alstal Jacewo, która zaproponowała najniższą cenę za wykonanie usługi - 267.937 zł brutto. Remont polegać miał na utwardzeniu nawierzchni gruntowej gruzem betonowym i zaklinowaniu miałem kamiennym.
- Nastąpi oszacowanie tego odcinka, w którym stwierdza się prawdopodobne kawałki eternitu. Będziemy żądali usunięcia wadliwego materiału - zapewnił wójt Józef Sosnowski. W środę roboty na tym odcinku zostały wstrzymane. Jutro pobrane zostaną próby i na koszt wykonawcy przeprowadzone zostaną badania pod kątem zawartości azbestu. - Wówczas będziemy mieli 100% pewność. Jeśli analiza potwierdzi zawartość azbestu, to cały ten odcinek zostanie wymieniony - powiedział wójt Józef Sosnowski.
Po kilku próbach nawiązania kontaktu z Waldemarem Kowalskim i uzyskaniu numeru jego telefonu komórkowego, przedsiębiorca poprosił o rozmowę w umówionym, późniejszym terminie, gdyż był zajęty. Niestety ani w umówionym, ani w późniejszym czasie już rozmowy nie podjął.
Film w zakładce Filmy.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1136 (47/2013)
Więcej informacji na ten temat:
Eternitem zajęła się policja
Radny pytał, gmina złożyła zawiadomienie
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze