Jarosław Kryszak (od lewej), Mariusz Kiszka, Anna Kryszak i Zbigniew Dubiniewicz - przedstawiciele mieszkańców Brzyskorzystwi, którzy przyjechali do żnińskiego ratusza na posiedzenie komisji łączonych Rady Miejskiej, aby domagać się wybudowania drogi Jaroszewo - Brzyskorzystew
fot. Karol Gapiński
Jaroszewo, Podobowice, Brzyskorzystew, droga gminna, mieszkańcy, remont
Po drodze mogliby kajakiem
Droga gminna z Jaroszewa do Brzyskorzystwi w obecnym stanie na prawie całym odcinku jest rozjeżdżonym korytem o głębokości kilkudziesięciu centymetrów. Po opadach deszczu wypełnia się wodą na wiele tygodni. Mieszkańcy żądają od gminy, żeby już teraz zleciła remont, a nie odkładała go wciąż na później. Burmistrz odpowiada, że budowa będzie za rok, bo teraz trzeba dokończyć rozpoczętą drogę Ustaszewo - Sielec - Podobowice.
Droga gminna między Jaroszewem a Brzyskorzystwią jest uczęszczana przez mieszkańców kilku wsi z północno-zachodniej części gminy Żnin, stanowi bowiem dla nich skrót na drogę krajową nr 5. Droga ma długość około 4,2 km i nie jest wyasfaltowana. W gruntowej nawierzchni utwardzonej kamieniem pełno jest dziur. Są fragmenty, gdzie trzeba objeżdżać te dziury samochodami niczym tyczki slalomowe. Są też fragmenty w jeszcze gorszym stanie, czyli te, na których dziur się nie da ominąć. - Tutaj już trzeba chyba płynąć kajakiem, bo ile strat w zawieszeniach, ogumieniu i innych częściach samochodów notujemy, gdy podejmujemy walkę. Im dalej od Jaroszewa, tym stan drogi jest gorszy. Nie ma właściciela samochodu, który nie musiałby choćby raz w roku robić jego remontu, jeśli regularnie korzysta z tej drogi. Te trzy ciężarówki kamienia, które gmina przywiozła dla utwardzenia, to jest zbyt mało. Ledwie na wypełnienie 3 dziur starczyło. A mieszkańców tu jeździ bardzo dużo i zresztą droga ta służy jako objazd w przypadku, gdy zablokowana jest „krajówka”. Gdy tam zdarzy się wypadek albo kolizja, jak np. w grudniu, gdy był orkan „Ksawery”, to cały ruch, w tym tiry, kieruje się na tę drogę gruntową. Ona została całkiem zrujnowana - mówi Mariusz Kiszka.
Mieszkańcy Brzyskorzytwi od jesieni zeszłego roku wymieniają korespondencję z burmistrzem Żnina. Chcą, aby droga została zmodernizowana i żeby położono na niej dywanik asfaltowy. Bieżące uzupełnianie kamieniem nie wystarcza. Jak opowiada Mariusz Kiszka, mieszkańcy wskazywali, że w zeszłym roku gmina przy wsparciu z Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu wybudowała odcinek asfaltowej drogi z Ustaszewa do Sielca, której budowa będzie w tym roku kontynuowana - Wiemy, że wszędzie są jakieś drogi gminne, które wymagają naprawy, ale gdzie tu porównywać ruch na naszej drodze Jaroszewo - Brzyskorzystew, która w praktyce pełni funkcję fragmentu swego rodzaju obwodnicy tej części gminy. Jest tu dużo większy ruch, niż w tym lesie w Sielcu, gdzie wyłożyli pieniądze na drogę, zamiast wyłożyć na naszą - uważa Mariusz Kiszka. Dodaje, że mieszkańcy Brzyskorzystwi zebrali 185 podpisów pod petycją o budowę drogi jaroszewskiej.
- Po konsultacjach na zebraniach i z burmistrzem i bez burmistrza - bo było kilka zebrań - była ustalona strategia, że ma być napisany wniosek o dofinansowanie naszej drogi do Urzędu Marszałkowskiego w tym samym programie, co tamta droga w lesie w okolicach Sielca. Jednak w oczekiwaniu na kompleksową przebudowę miała przyjechać równiarka i dużo więcej kamienia, niż te 3 wywrotki, by chociaż na bieżąco spowodować jakąkolwiek przejezdność tej drogi. Tymczasem doszły do nas głosy, że ratusz nic nie zrobi, skoro jest ustalone, że ma być to inwestycja robiona z dofinansowaniem. Nas jednak nie obchodzi, czy gmina to zrobi z dofinansowaniem, czy bez. Chcemy przejezdności od razu, bo płacimy podatki i wymagamy - mówi Michał Kiszka.
On oraz Anna i Jarosław Kryszakowie, a także Zbigniew Dubiniewicz przybyli w tej sprawie do Urzędu Miejskiego w ostatni wtorek, na zebranie trzech połączonych komisji Rady Miejskiej. W trakcie dyskusji z radnymi i z burmistrzem nie uzyskali jednak obietnicy, że droga zostanie wykonana jeszcze w tym roku. Jedynie mogą liczyć - tak, jak mieszkańcy innych wsi - że według opracowanego grafiku będą mieli dowieziony do Brzyskorzystwi swój przydział wywrotek z kamieniem do uzupełnienia dziur. Mieszkańcy mówili, że im już teraz nie chodzi o wszystkie drogi we wsi, a o tę jedną, która - choć ma status tylko gminnej - jest strategiczną dla całej północno-zachodniej części gminy.
Burmistrz Leszek Jakubowski oznajmił, że w tym roku będzie wykonany przez urzędników ratusza tylko projekt techniczny drogi. W przyszłym zaś roku będzie ona budowana przy wsparciu z tego samego projektu, z którego w zeszłym i w tym roku jest robiona droga Ustaszewo - Podobowice. Włodarz podkreślił, że nie chcąc się narażać na utratę możliwości dofinansowania spoza budżetu, gmina nie może teraz sama zaczynać dowolnych robót na drodze Jaroszewo - Brzyskorzystew. Wszystko to bowiem będzie podlegało ocenie Urzędu Marszałkowskiego, który będzie oceniał zasadność przydzielenia gminie pieniędzy.
W przyszłym tygodniu komisja do spraw wsi w Radzie Miejskiej ma się spotkać w sprawie dróg gminnych na wsiach. Mariusz Kiszka zapowiedział, że jeszcze więcej mieszkańców Brzyskorzystwi przyjdzie na posiedzenie tej komisji, aby przypomnieć samorządowcom o konieczności zmodernizowania drogi jaroszewskiej.
Film w zakładce Filmy.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1154 (13/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze