Reklama

Wspominano doktora Jedwabnego

 

Uroczystego odsłonięcia tablicy dokonał praprawnuk Igor Sobowiec wraz z burmistrzem Piotrem Hemmerlingiem

       fot. Sylwia Wysocka

Kcynia, doktor Stanisław Jedwabny, uroczystości
     Wspominano doktora Jedwabnego
     40 lat po śmierci kcyński doktor Stanisław Jedwabny otrzymał tytuł honorowego obywatela, odbyły się też uroczystości ku jego czci. Poświęcony dozgonnie swej pracy, nie dbający o majątek, nie dzielący ludzi pod żadnym względem, licząc ponad 70 lat wciąż spieszył na pomoc chorym i potrzebującym.

     29 maja Rada Miejska w Kcyni nadała tytuł Honorowego Obywatela Gmin Kcynia Stanisławowi Jedwabnemu. Inicjatorem nadania tytułu był Piotr Makarewicz w imieniu zarządów kcyńskich osiedli. Doktor przez ponad 45 lat dbał o zdrowie mieszkańców, uczestniczył w Powstaniu Wielkopolskim i był założycielem pierwszego ośrodka zdrowia z Kcyni.
     28 września, w 40. rocznicę śmierci doktora, odbyły się uroczystości ku jego czci. Okolicznościowa msza św. odprawiona została w kościele św. Michała Archanioła, tuż obok domu w którym mieszkał i pracował Stanisław Jedwabny. Po mszy na budynku, w którym mieszkał, odsłonięta została pamiątkowa tablica. Zaproszono członków rodziny doktora, władze samorządowe, Piotra Hemmerlinga i Gabrielę Repczyńską oraz Piotra Makarewicza. Aktu odsłonięcia dokonał Piotr Hemmerling wraz z trzyletnim praprawnukiem doktora Igorem Sobowcem, którego podsadził jego dziadek Grzegorz Sobowiec. Po odsłonięciu ks. Marek Januchowski, który w trakcie kazania docenił pamięć i poświęcenie honorowego obywatela, dokonał poświęcenia tablicy, która ma wszystkim przypominać i informować, że tu mieszkał i pracował doktor, dla którego największą wartością była pomoc niesiona drugiemu człowiekowi. Pod tablicą złożono wiązanki kwiatów, zapalono znicze.
     Po uroczystościach zebrani udali się do kompleksu sportowo-rehabilitacyjnego na wspomnienie o Stanisławie Jedwabnym. Na przybyłych czekała Orkiestra Dęta OSP w Kcyni. Minutą ciszy uczczono pamięć bohatera dnia. Powitał wszystkich Piotr Makarewicz, a szczególnie serdecznie witano trzy pokolenia: wnuków, prawnuków i praprawnuka, wśród których wielu poszło śladami zawodowymi dziadka. Uczestnicy otrzymali przygotowaną przez organizatora broszurkę dotyczącą życia doktora.
Piotr Makarewicz przypomniał historię nadania honorowego tytułu Stanisławowo Jedwabnemu.
     - Dzisiejsza uroczystość ma wskazać, jakim człowiekiem był doktor Jedwabny. Po oświadczeniach świadków Kazimiery Pezackiej, Jana Kuranta, Barbary Wojciechowskiej, Ludwiki Kantypowicz oraz Teresy Makarewicz jestem przekonany, że Stanisław Jedwabny był bardzo dobrym człowiekiem. Człowiekiem, dla którego miarą wartości drugiego człowieka nie był status majątkowy, wykształcenie czy pochodzenie. Był człowiekiem, który widział i wiedział, że należy do kcyńskiej elity, ale nigdy nie wykorzystywał tego dla swoich celów prywatnych, lecz dla dobra kcyńskiej społeczności - mówił Piotr Makarewicz. Wymienił zasługi adresata uroczystości, jak założenie pierwszego ośrodka zdrowia w Kcyni, zainicjowanie przez niego powstania Liceum Ogólnokształcącego. Był ojcem chrzestnym sztandaru OSP w Kcyni, najstarszej jednostki w Polsce. - Niech ta uroczystość będzie dowodem na to, że warto być dobrym człowiekiem, bo to dobro do nas wróci - mówił inicjator i organizator uroczystości.
     Burmistrz Piotr Hemmerling zaznaczył, że mimo upływu 40 lat od śmierci doktora, mimo że nie doczekał się pomnika, to pamięć o nim wciąż jest żywa, jest doceniany i podziwiany. - Skąd taka popularność, takie uwielbienie, wielki szacunek? Pewnie dlatego, że rozwiązywał najbardziej elementarne potrzeby, kłopoty nasz wszystkich, problemy zdrowotne. Potrafił pomóc, ulżyć w cierpieniu, stąd ludzka wdzięczność, taka głęboka pamięć - mówił Piotr Hemmerling. Burmistrz zwracając się do licznie przybyłej rodziny zapewnił, że oni również są honorowymi obywatelami miasta i życzył, by czuli się tu jak u siebie.
     Wnuczka doktora Jedwabnego Barbara Sobowiec zapewniła, że wzruszenie i szczęście wynika z faktu, że po 40 latach jej dziadek doczekał się takiego zaszczytu. Jako rodowita kcynianka, mieszkająca 19 lat pod jednym dachem ze swym dziadkiem, miała okazję poznać go jako pełnego życzliwości dla ludzi lekarza, dla którego najważniejsze było dobro pacjenta, który niósł pomoc w dzień i w nocy. - Najlepszym dowodem na to, że pacjent był dla niego najważniejszy, było stworzenie przez niego pierwszego ośrodka zdrowia w 1955 roku - mówiła wnuczka Barbara. Wspominała dziadka spacerującego z nią po uliczkach Kcyni, grającego w zimowe wieczory w gry planszowe, wspominała jego gawędy opowiadające o życiowych zdarzeniach. Dziękowała zaangażowanym w działania mające na celu przywrócenie pamięci i oddanie hołdu jej dziadkowi.
     - Część mieszkańców Kcyni była namaszczona przez delikatne, ale jakże zgrabne ręce doktora Jedwabnego. On przyjmowała nas na świat i dotykał nas jako pierwszy - mówił Bronisław Czamański. Zaproponował, by imieniem doktora Jedwabnego nazwać ulicę w Kcyni, co przyczyni się do pamięci o wspaniałym mieszkańcu.
     Jan Nowicki z Kcyni podzielił się historią z wypadku śmiertelnego w Kcyni niedaleko cegielni, w którym zginął w czasie prac polowych młody traktorzysta. - Samochód nie mógł dojechać, drogi podmokłe, a doktor Jedwabny biegnie z torbą przez orkę, by pomóc. Niestety, po wydostaniu go spod traktora i przeprowadzonym badaniu okazało się, że chłopak nie żyje. Niech rodzina się cieszy, że miała tak wspaniałego dziadka, który nigdy i nikomu nie odmówił pomocy - mówił Jan Nowicki.
     Radzisław Panek wspomniał swój przyjazd do Kcyni w 1970 roku i spotkanie z doktorem Stanisławem Jedwabnym. Wspominał też fakt, że doktor nie mógł zapamiętać jego nazwiska i przy każdym spotkaniu pytał o nie. - Widziałem dokumentacje lekarską, widziałem wpisy pana doktora, zawsze chciałem choć w części być takim, jak doktor Jedwabny - mówił Stanisław Panek.
     Jan Kurant mieszkał u doktora. - Był on niezwykle skromnym człowiekiem, na ławeczce przed domem potrafiliśmy przegadać godziny. Doktor miał zamiar otworzyć tu własny, prywatny szpital, został pozbawiony swojego majątku ziemskiego, pamiętam opowieści, jak trudno było zostawić żonę z dziećmi i iść na wojnę. On zasługuje na tytuł honorowego obywatela, był człowiekiem dobrego serca, bardzo skromnym, mimo ponad 70 lat tuptał do chorych, a w kieszeni nigdy nie zabrakło cukierka dla dziecka.
     Marek Jedwabiński zapamiętał dziadka jako człowieka bardzo wymagającego od siebie i od innych, nawet od nich jako małych berbeci, cały czas pracującego. - Cieszę się z tej uroczystości, pamiętam Kcynię sprzed 40 lat i cieszę się, że ona się tak zmienia i okazuje się, że nie tylko mój dziadek, ale Kcynia jest miastem ludzi wyjątkowych, którzy potrafią zmienić oblicze gminy. Macie państwo paszport od naszego dziadka i jak traficie do kliniki we Wrocławiu, Wałbrzycha czy Bydgoszczy, gdzie pracują jego potomkowie i powiecie, że jesteście z Kcyni, to wam pomogą - mówił wnuk Marek, który jest kierownikiem katedry ortopedii Szpitala Uniwersyteckiego w Bydgoszczy.
Antoni Semrau wspominał:
     - Odwiedzał mnie prawie każdego dnia. Były momenty, kiedy traciłem świadomość. Dzięki zaangażowaniu, pracy doktora i jego zaleceniom, by modlić się do kcyńskiego Pana Jezusa Ukrzyżowanego, udało się mi doczekać sędziwego wieku.
     Zaproponował też, by imieniem doktora Stanisława Jedwabnego nazwać powstające rondo w Kcyni.
     Piotr Makarewicz dziękował osobom zaangażowanym w przygotowanie tej uroczystości. Burmistrzowi Piotrowi Hemmerlingowi, który objął patronat nad uroczystością, radnym Gabrieli Repczyńskiej, Urszuli Stachowiak i Dariuszowi Kurdelskiemu, Adamowi Zubrzyckiemu, Adamowi Krzyżanowskiemu i Stanisławowi Kubankowi oraz Justynie Makarewicz. Wraz z burmistrzem przekazał rodzinie materiały promujące gminę Kcynia.
     Uroczystość zakończył wykład biograficzny dotyczący Stanisława Jedwabnego przedstawiony przez miejscowego miłośnika historii Stanisława Pilarskiego.
     Po części oficjalnej na grobie doktora złożono kwiaty, zapalono znicze, delegacja trzech samorządów osiedla złożyła wieniec.
    Film w zakładce Filmy.

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1181 (40/2014)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości