Burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek zapowiada, że nie przewiduje się zwolnień nauczycieli w związku z reformą oświaty. Zespoły będą funkcjonować jak dotąd, natomiast szkoła w Ojrzanowie będzie placówką czteroklasową, filialną dla szkoły w Lubostroniu.
Władze gminy Łabiszyn nie żałowały dotąd środków, aby uczynić ze Szkoły Podstawowej w Ojrzanowie miejsce estetyczne i przyjazne uczniom. Byt tej szkoły nie jest zagrożony. fot. Magdalena Kruszka - Temat jest jednym z trudniejszych, bo zawsze jeśli dotyka obszaru oświatowego, to budzi pewnego rodzaju niepokoje - mówił na powiedzeniu komisji budżetu burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek i wyjaśniał, że 1 września wchodzi w życie reforma oświaty, bez względu na stanowisko Związku Nauczycielstwa Polskiego, które ma być wyrażone strajkiem marcowym. Wkrótce opracowane zostaną podstawy programowe, a gminy zaczęły już przyjmować projekty uchwał dotyczące funkcjonowania oświaty od 1 września. Podstawowym założeniem jest likwidacja gimnazjów i przekształcenie szkół w ośmioklasowe szkoły podstawowe.
- U nas w obszarze podstawowym, oświatowym, typu Łabiszyn czy Lubostroń, problemów większych nie będziemy mieli z racji tego, że cudem się stało, iż nasze zespoły wtedy powołaliśmy, bo one powodują, iż nasi nauczyciele i nasi uczniowie, nasi rodzice tak naprawdę nie będą mieli żadnych problemów, bo korzystają z tej samej bazy, mają tych samych nauczycieli. Ta sama dyrekcja z mocy ustawy staje się dyrekcją szkoły w nowym kształcie. Oczywiście po minięciu okresu, na który zostali powołani, będą nowe konkursy. Dla naszego ucznia jednak nic się w tym zakresie nie wydarzy - oświadczył burmistrz Kaczmarek.
W gminie Łabiszyn miało już miejsce spotkanie z dyrektorami szkół, na którym omówione zostały kwestie dotyczące funkcjonowania oświaty po 1 września. Burmistrz poinformował, że gmina zajęła się też opieką prawną Szkoły Niepublicznej w Nowym Dąbiu, bo były obawy co do jej przyszłości. Okazało się, że nie będzie żadnego problemu. Szkoła w Nowym Dąbiu będzie musiała wystąpić o utworzenie nowej szkoły na bazie istniejącej. Do końca czerwca należy przedłożyć w gminie cały pakiet dokumentów. W lipcu szkoła zostanie zarejestrowana jako jednostka niepubliczna, a od 1 września uczniowie klas I-IV, tak jak dotychczas będą tam uczęszczać.
Największe zmiany dotkną Szkoły Podstawowej w Ojrzanowie. - Pomysł nasz jest taki, którego początkowo kuratorium nie uwzględniało, ale przepisy tego nie ograniczają, żeby ze Szkoły Podstawowej w Ojrzanowie zrobić szkołę filialną Zespołu Szkół w Lubostroniu. Jeżeli tego ruchu nie zrobimy, to z mocy ustawy ta szkoła stanie się ośmioklasową - wyjaśniał burmistrz Łabiszyna.
Był też pomysł, żeby sześć klas pozostało w Ojrzanowie, a siódma i ósma poszły do Lubostronia.
Ale wtedy w Lubostroniu funkcjonowałyby dwie odrębne szkoły, bo osobno klasy złożone z dzieci uczęszczających do szkoły w Lubostroniu i osobno klasy złożone z dzieci ojrzanowskich. Wówczas byłyby dwie klasy liczące po jedenaście dzieci. Z tego powodu pomysł upadł.
Jeśli chodzi o obwód szkolny w Ojrzanowie, to dziś chodzi tam około 70 dzieci, ale z tego 15 spoza obwodu, bo także dzieci z Łabiszyna Wsi i Smogorzewa. Dzieci z obwodu ojrzanowskiego z klas I-Vi jest zaledwie 55.
- Bezsensownym finansowo byłby, gdyby dwie siódme i dwie ósme klasy tworzyć w Lubostroniu - uznał burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek. - W Ojrzanowie też ich nie można stworzyć, bo brakuje tam izb lekcyjnych. Ramowy plan nauczania siódmych i ósmych klas zakłada pojawienie się 70 godzin dodatkowych. Dziś zajęcia w Ojrzanowie odbywają się do 14, to gdyby dołożyć tam kolejne dwie klasy, to zajęcia odbywałyby się do 17.
Burmistrz wyjaśniał, że jednym z celów reformy jest likwidacja dwuzmianowości. Gminy dostaną premię za jednopunktowy wskaźnik zmianowości. Stąd pomysł, aby szkołę w Ojrzanowie zrobić czteroklasową i byłaby to szkoła filialna dla Zespołu Szkół w Lubostroniu. Nie bez znaczenia jest też czynnik ekonomiczny. Gmina Łabiszyn na Szkołę Podstawową w Ojrzanowie otrzymuje ponad 600.000 zł subwencji, a generuje koszt rzędu prawie 1 mln zł. Dołożenie tam dwóch klas nieznacznie zwiększyłoby subwencję, ale zwiększyłoby też koszty. Znaczenie ma także poziom edukacyjny. Ramowy plan nauczania przewiduje po dwie godziny fizyki, historii, geografii i chemii. W szkole w Ojrzanowie pomocy dydaktycznych w tym zakresie nie ma żadnych, bo przez dwadzieścia ostatnich lat nikt ich nie potrzebował.
- Druga sprawa to poziom nauczania - przekonywał burmistrz. - Chodzi o identyfikację nauczyciela ze szkołą. On by tam wpadł na dwie godziny i poleciał. To nie jest nauczyciel, który będzie identyfikował się z radą pedagogiczną, ze środowiskiem czy z tworzeniem kultury przedmiotowej.
Lubostroń natomiast ma bardzo dobry wskaźnik zmianowości. Jest 13 izb lekcyjnych. Gdyby była tam potrzeba tworzenia zajęć w grupach, to jest taka możliwość. Dlatego uczniowie piątych klas z Ojrzanowa dojeżdżać będą do Lubostronia.
- Argumentem przemawiającym za tym, aby piątą i szóstą klasę posłać do szkoły w Lubostroniu było to, że w przypadku, gdyby te klasy pozostawić w Ojrzanowie, to tempo edukacyjne mogłoby być różne - stwierdził burmistrz, co wywołało sprzeciw Agnieszki Kupis, która jest nie tylko radną, ale też sołtysem Ojrzanowa.
- Do mnie te argumenty nie przemawiają - mówiła Agnieszka Kupis. - Te dzieci spotykały się w gimnazjum i uczyły się dalej razem. Przekonuje mnie to, że te szkoły podzielone byłyby na cztery klasy, a nie nie to, że jest niski poziom edukacyjny. Może być nauczyciel zasiedziały w jakiejś innej szkole i on też będzie prezentował niski poziom. Bardziej przemawia do mnie kwestia ekonomiczna i niżu demograficznego, który pojawi się w Ojrzanowie.
- Ja jako pedagog muszę dotknąć też sfery dydaktycznej, edukacyjnej - przekonywał burmistrz i oznajmił, że jeśli są dwa środowiska silne w Lubostroniu i w Łabiszynie, to gmina ma potencjalne możliwości wzbogacenia tych środowisk chociażby w pomoce dydaktyczne i środki nauczania.
Zmiany nie przewidują żadnych kadrowych ruchów. Wszyscy nauczyciele będą mieli zatrudnienie. W Ojrzanowie w tej chwili wszyscy nauczyciele dojeżdżają w większości z Łabiszyna. Przydział nauczycielski na nowy rok dyrektorzy będą ustalać wspólnie z burmistrzem. W tej chwili w gminie Łabiszyn nauczyciele mają 210 nadgodzin, co daje 10 etatów dydaktycznych. Do tego trzeba wziąć pod uwagę to, że niektórzy nauczyciele wybierają się na emeryturę lub na świadczenia przedemerytalne.
- Zdaję sobie sprawę z tego, że nie jest to popularna uchwała - stwierdził burmistrz. - Musimy mieć świadomość, że ta niepopularna uchwała tworzy swobodną perspektywę funkcjonowania szkoły w Ojrzanowie. Gmina będzie rozliczała tylko szkołę w Łabiszynie i w Lubostroniu. I już nikt nie będzie szastał argumentami dotyczącymi deficytu dotykającego szkołę w Ojrzanowie.
Radny Wiesław Kubkowski stwierdził, że teraz jest jedyny właściwy moment, żeby uporządkować sprawę szkoły w Ojrzanowie i zagwarantować jej byt. Powiedział, że w przyszłości i tak należałoby z nią coś zrobić, a reformę oświaty należy wykorzystać, aby zrobić z niej szkołę filialną, co zapewni tej szkole istnienie.
Burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek przyznał, że nowe przepisy oświatowe proponowanego rozwiązania nie przewidują, ale reforma jest wprowadzana w oparciu o starą ustawę z 1991 roku, która dopuszcza tego typu formułę, z zachowaniem stosownych procedur. Na takie działanie władz gminy Łabiszyn wyraziło zgodę kuratorium oświaty. Do każdego rodzica przygotowywana jest informacja dotycząca perspektywy edukacyjnej ich dzieci. W tym miesiącu procedura zostanie przeprowadzona.
Na wczorajszej sesji podjęta została uchwała dotycząca przekształcenia. Odbędzie się jeszcze spotkanie z rodzicami dzieci uczęszczających do szkoły w Ojrzanowie.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1304 (6/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze