Kim byli ludzie, którzy 5 tysięcy lat temu mieszkali na terenach dzisiejszych Pałuk? Zanim jeszcze powstały piramidy - wznosili potężne grobowce dla pojedynczych osób. Co wydarzyło się, gdy ze wschodnich stepów dotarli tutaj konni pasterze? Co nas z nimi łączy? O świecie, który istniał na długo przed Biskupinem, rozmawiamy z Szymonem Nowaczykiem, biskupińskim archeologiem.
Wyobraźmy sobie Wielkopolskę i Kujawy 5000 lat temu. Las pokrywa 90 procent terenu. Nie ma państw, nie ma granic. Obok siebie żyją ludzie różni genetycznie i inni kulturowo. Kulturowo – czyli czym innym się żywią, mieszkają inaczej, chowają zmarłych na odmienne sposoby. Wiemy o nich – dzięki badaniom archeologów i archeogenetyków – coraz więcej.
Jedni są pasterzami, udomowili konia, mieszkają w namiotach, są rzadcy, ale niezwykle mobilni – to „sznurowcy” (ludzie kultury ceramiki sznurowej). Mówili językiem, który był przodkiem większości języków europejskich - w tym słowiańskich.
Rolnikami, którzy pracowicie zamieniają las na pola uprawne są „pucharowcy” (społeczności kultury pucharów lejkowatych). Są prawdopodobnie o rząd wielkości liczniejsi, niż "sznurowcy". Pozostawili po sobie kiludziesięciometrowe megalityczne grobowce o wydłużonym, trapezowatym kształcie. W każdym z nich chowano zazwyczaj jednego mężczyznę w średnim wieku.
Po sąsiedzku bytowali także „amforowcy” (kultura amfor kulistych). Ci łączą rolnictwo z hodowlą, chaty budują małe. Oni również chowali zmarłych w megalitycznych budowlach, ale zupełnie innego typu, niż „pucharowcy”. To kryjące kilkadziesiąt pochowków liczące grobowce budowane z olbrzymich głazów – między innymi w Kierzkowie czy w Złotowie. Też w kształcie trapezu, ale nie przekraczające 20 metrów długości.
Historia osadnictwa na Pałukach nie zaczyna się od słynnego grodu w Biskupinie. Trzeba cofnąć się o kilka tysięcy lat – do czasów, gdy niemal cały dzisiejszy krajobraz pokrywały lasy, a pierwsze społeczności rolnicze dopiero zaczynały je karczować.
Dominik Księski wyciąga z Szymona Nowaczyka informacje, kiedy na naszej ziemi pojawili się pierwsi rolnicy. Skąd przybywali? Czy ktoś wtedy tu już mieszkał? Jak wyglądało takie spotkanie dwóch zupełnie różnych światów? Czy dochodziło do wymiany i współpracy, czy również do przemocy? Co jedli pierwsi rolnicy i jak wybierali miejsca pod swoje pola? Kto budował olbrzymie grobowce mogące osiągać nawet około 100 metrów długości?
Szymon Nowaczyk opowiada szeroko o jednym z najważniejszych lokalnych śladów tamtej epoki - megalitycznym grobowcu w Kierzkowie. Badania wskazują, że był użytkowany przez setki lat. Co można dziś wyczytać z osadu pozostawionego na ściance naczynia sprzed tysięcy lat? Skąd archeolodzy wiedzą, że jego właściciele korzystali z produktów mlecznych? Dlaczego budowali domy i grobowce w kształcie trapezu?
O pierwszych rolnikach, megalitach, dawnych wierzeniach, migracjach, konfliktach i najnowszych możliwościach archeologii opowiada Szymon Nowaczyk, archeolog z Biskupina specjalizujący się w kulturach neolitycznych i wczesnej epoce brązu na Pałukach. Zapraszamy do obejrzenia całej rozmowy.
(d)
NFRW
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze