W przedostatniej kolejce piłkarze Pałuczanki Żnin udali się do Lubania, by spotkać się z tamtejszym zespołem reprezentujące Lubańskie Towarzystwo Piłkarskie.
W Lubaniu drużyna Pałuczanki wystąpiła w okrojonym składzie. W zespole z różnych przyczyn zabrakło 7 zawodników:Janusza Judka, Michała Marczyńskiego, Mikołaja Kruczyńskiego, Patryka Paluszkiewicza, Sebastiana Rymarkiewicza, Adama Wesołka i Huberta Głowskiego. Mecz dobrze rozpoczęli miejscowi, którzy po 10 minutach objęli prowadzenie. Pomimo kilku sytuacji do zdobycia gola, dwukrotnie zawodnicy Pałuczanki byli sam na sam z bramkarzem Lubania, wynik do przerwy już nie uległ zmianie.
W drugiej połowie padło wyrównanie .Po strzale i odbiciu piłki przez bramkarza gospodarzy, odbiła się ona od Radosława Nitki i wpadła do bramki. Pałuczanka mogła wyjść na prowadzenie, kiedy po faulu w polu karnym na Janie Czerwińskim sędzia podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Nitka, jednak strzelił zbyt lekko i bramkarz Stawicki nie miał problemu z obroną. Goście tym się nie załamali, lecz przeciwnie coraz bardziej napierali w okolice pola karnego gospodarzy. Bliski zdobycia gola był Jan Czerwiński, kiedy to po jego uderzeniach dwukrotnie obijał poprzeczkę bramki miejscowych. Te sytuacje się zemściły, a pod sam koniec spotkania kolejne dwa gole zdobyli gospodarze, wygrywając 3:1.
Po meczu trener Pałuczanki Marcin Tarnowski powiedział: - To już nie pierwszy mecz, kiedy brakuje nam skuteczności. Sami jesteśmy sobie winni, gdyż już wcześniej mogliśmy sobie zapewnić pobyt w klasie okręgowej. Dla przykładu grając w dziesięciu z Wierzchosławicami przez prawie połowę meczu, pechowo remisujemy, kiedy to goście w 87 minucie doprowadzili do wyrównania. Gramy dalej, pomimo że nie możemy zawsze grać w optymalnym składzie z różnych przyczyn jakie mają zawodnicy. Ponadto nie mogę zgodzić się z kilkoma niespodziewanymi wynikami, gdzie słabsze drużyny niespodziewanie wygrywają z wyżej notowanymi zespołami, co jeszcze bardziej wpływa na nasz zespół. Dla przykładu ostanie mecze: "Zdrój" Ciechocinek pokonuje u siebie "Włocłavię" 3:2, czy "Cukrownik" Fabianki przegrywa u siebie z "Czarnymi" Wierzchosławice 1:2. Dwunaste miejsce, na którym obecnie jesteśmy, daje nam utrzymanie w klasie okręgowej. W ostatnim meczu u siebie (gramy na obczyźnie) w Barcinie 20 czerwca (sobota) o 12.00 spotykamy się z "Cukrownikiem" Fabianki i zrobimy wszystko, by ten mecz wygrać, bo wtedy utrzymamy dla Żnina okręgówkę.
LTP Lubanie - Pałuczanka Żnin 3:1 (1:0), bramki: Szablewski, Romanowski, Śmieszny oraz Nitka. Pałuczanka: Kozłowski, Kowalik, Margas, Bagrowski, Mikoś (80 min Chełminiak), Chutek, Lebert (80 min Aleksandrowicz), Rymer, Pierzyński, Czerwiński (70 min Tarnowski), Nitka. Trener M. Tarnowski.
PAŁUCZANKA GRA O BYĆ ALBO NIE BYĆ.
Jeżeli w sobotę biało-niebiescy przegrają z Cukrownikiem Fabianki będą pewni, że ich pobyt w klasie okręgowej potrwa tylko sezon. Mamy nadzieję, że się tak nie stanie.
Wszyscy kibicujmy PAŁUCZANCE!
Z ostatniej chwili. Już po raz drugi Pogoni Mogilno nie udało się awansować do III ligi. W meczu barażowym półfinałowym (wiceliderów) na swoim boisku Pogoń uległa po rzutach karnych 3:4 Gromowi Nowy Staw. Rzutów karnych nie wykorzystali : Kacper Lewandowski i Norbert Rościszewski. Tym samym piłkarze z Mogilna nadal pozostają w IV lidze, w tym przypadku spada z niej Piast Kołodziejewo, który liczył na awans Pogoni.
Grzegorz Berdysz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze