Reklama

Kołyska i gole dla Franka Rybarczyka

Kibice w Łabiszynie dopiero w VII kolejce sezonu 2021/2022 mogli zobaczyć swoją drużynę na własnym stadionie, gdyż renowacji podlegała płyta główna. Nie przyszło ich jednak zbyt wielu, widowisko nie należało do najładniejszych, choć Noteć wygrała bez problemów z outsiderem ligi okręgowej.

Zakończyły się prace związane z montowaniem systemu nawadniającego pod murawą boiska, zatem piłkarze Noteci Łabiszyn 25 września mogli pojawić się przed własną publicznością. Przy okazji prac usunięto też niebezpieczny dla piłkarzy krawężnik okalający murawę.

Przechodząc do warstwy sportowej, to od początku spotkania goście z Baruchowa, którzy w tym sezonie nie zdobyli jeszcze punktu, nastawili się na obronę i wyprowadzanie kontr. Jednak poza dwoma dośrodkowaniami z rzutów wolnych w pole karne i strzałem z dystansu w środek bramki, który obronił Jakub Bagiński, nie zagrozili gospodarzom. Noteć zaś od początku szturmowała bramkę GKS. Jako pierwszy przed szansą do zdobycia gola po składnej akcji stanął Piotr Ziółkowski, ale bramkarz gości skrócił kąt i zatrzymał snajpera Noteci. W kolejnych akcjach łabiszynianie próbowali strzałów z dystansu: trzykrotnie obok słupka uderzył Kamil Skonieczka, raz Jakub Suszek, a uderzenie Łukasza Retlewskiego zostało zablokowane. Wreszcie w 21 minucie Noteć objęła prowadzenie, kiedy w pole karne dośrodkował Jakub Suszek, a kapitan drużyny Michał Sznajdrowski strzałem głową umieścił piłkę w siatce. Gol został uczczony przez piłkarzy kołyską na rzecz zawodnika Noteci Patryka Rybarczyka, któremu kilka dni wcześniej urodził się syn Franek. W kolejnych minutach łabiszynianie próbowali podwyższyć wynik, ale natrafili na szczelny mur gości i pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem 1:0.

Reklama

 

Obrońcy Baruchowa nie przebierali w środkach, aby zatrzymać Piotra Ziółkowskiego fot. Bartosz Woźniak

 

Po przerwie nadal przewagę miała Noteć, ale baruchowianie próbowali ataków i walczyli choćby o remis. Ze strony gospodarzy jako pierwszy okazję miał Piotr Ziółkowski, lecz jego strzał z kąta obronił bramkarz. Z upływem minut na boisku zrobiło się nerwowo, a goście zaczęli podważać niemal każdą decyzję arbitra. W ten sposób podarowali łabiszynianom prezent, gdyż w 60 minucie za kwestionowanie orzeczeń żółtą kartkę otrzymał bramkarz, a sędzia w konsekwencji podyktował rzut wolny pośredni kilka metrów od bramki GKS. Krótkie podanie Oskara Raczkowskiego i strzał Piotra Ziółkowskiego między stojącymi w bramce obrońcami gości doprowadził do podwyższenia wyniku na 2:0. Na ostatnie pół godziny meczu na boisku pojawili się Marcin Słowiński i Kamil Koronowski, którzy ożywili grę Noteci i przyczynili się do kolejnych goli. W 80 minucie po dośrodkowaniu Marcina Słowińskiego głową do siatki trafił Kamil Koronowski, a w 87 minucie Marcin Słowiński zanotował asystę przy golu wprowadzonego na drugą połowę szczęśliwego taty Patryka Rybarczyka, który ustalił wynik na 4:0.

Reklama

Noteć Łabiszyn - GKS Baruchowo 4:0 (1:0); bramki: Michał Sznajdrowski (21 min), Piotr Ziółkowski (62 min), Kamil Koronowski (80 min), Patryk Rybarczyk (87 min); Noteć: Bagiński, Sznajdrowski, Wisz, Trepka, Rocławski, Skonieczka (75 min Nowacki), Raczkowski, Retlewski (65 min Koronowski), Nadolski (46 min Rybarczyk), Suszek (80 min Baron), Ziółkowski (65 min Słowiński), trener: Mariusz Raczkowski.

Bartosz Woźniak, 26 IX 2021

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama