Woda doszczętnie zalała teren nowego obiektu sportowego. W tej sytuacji organizatorzy kierując się m.in. względami bezpieczeństwa postanowili odwołać zaplanowane na sobotę uroczyste otwarcie „orlika“. fot. Arkadiusz Majszak
Gąsawa, orlik, otwarcie, ulewa, przesunięcie, termin
Nawałnica przesunęła otwarcie na lipiec
Otwarcie orlika lekkoatletycznego w Gąsawie zaplanowane na minioną sobotę nie doszło do skutku z powodu ulewy. Cały teren nowego obiektu sportowego został doszczętnie zalany.
Przypomnijmy, iż w ubiegłym roku Ministerstwo Sportu i Turystyki ogłosiło pilotażowy program Orliki lekkoatletyczne. W pierwszym programie na budowę takich obiektów ministerstwo zaplanowało 10 mln zł. Gmina Gąsawa opracowała w zeszłym roku projekt budowy orlika lekkoatletycznego i złożyła wniosek o pozyskanie pieniędzy na jego realizację. W Ministerstwie Sportu i Turystyki zyskał on przychylność i dofinansowanie, dzięki czemu w Gąsawie powstał obiekt składający się z okrężnej bieżni o długości 200 metrów oraz miejsca do pchnięcia kulą i skoku w dal.
Uroczyste otwarcie nowego obiektu sportowego w Gąsawie, połączone z gminnymi obchodami Dnia Dziecka, było zaplanowane na 18 czerwca, jednak dzień wcześniej przez Pałuki przeszły nawałnice, którym towarzyszyły bardzo obfite opady deszczu i w wyniku gwałtownych ulew boisko zostało doszczętnie zalane. W tej sytuacji organizatorzy postanowili przenieść otwarcie orlika lekkoatletycznego na inny termin.
Wójt Błażej Łabędzki powiedział nam, że gmina nie miała wyboru i musiała otwarcie orlika odwołać. Dodał, że odpompowywanie wody nic by nie dało, ponieważ w miejscu, w którym miały znajdować się stoiska gastronomiczne, byłoby wielkie błoto, przez co nikt nie mógłby tam wjechać. - Kierowaliśmy się również względami bezpieczeństwa. Bieżnie mocno nasiąknęły wodą. Podczas imprezy musiałyby być również przewody od nagłośnienia, a wszędzie pełno było wody. Chcieliśmy uniknąć nieszczęścia - stwierdził wójt.
Błażej Łabędzki zapytany o skuteczność odwodnienia orlika lekkoatletycznego odpowiedział, że zgodnie z projektem zostały wykonane dreny odprowadzające wodę z płyty głównej i bieżni. Dodał, że w momencie, kiedy budowano orlika, przez jego teren przewinęły się setki samochodów i innego ciężkiego sprzętu. - Ziemia jest tam na razie tak ubita, że potrzeba jeszcze co najmniej rok, by woda dotarła do rowka odprowadzającego wodę. Poza tym tam, gdzie ziemia nie jest ubita, to szybciej wsiąka - powiedział wójt.
Przewodniczący Rady Gminy w Gąsawie Mariusz Kazik uważa, że po tak ulewnych deszczach przełożenie otwarcia orlika było jedynym racjonalnym posunięciem.
- Wielka szkoda, ale wykonany ogrom pracy nie poszedł na marne. Dzień wcześniej na prośbę ministra sportu przesłaliśmy szczegółowy plan otwarcia. Mieliśmy wejścia na antenę telewizyjną, patronat medialny, Maćka Iwańskiego ze studia EURO 2016 i wiele innych spraw klepniętych, lecz niestety. W piątek od rana główne portale ostrzegały przed huraganem i dalszymi ulewami. Skutkowało to wieloma zagrożeniami, chodziło o bezpieczeństwo uczestników. W konsekwencji w piątkowe popołudnie nasza jednostka straży kilkakrotnie wyjeżdżała do powalonych drzew. Nie było szans na rozstawienie namiotów i dmuchańców dla dzieciaków. W ościennych gminach weekendowe imprezy stały pod dużym znakiem zapytania i jeśli się już odbyły, to ze zmianą programową - podkreślił Mariusz Kazik.
Otwarcie orlika wraz z obchodami Dnia Dziecka zostało przeniesione na 30 lipca i będzie połączone z ósmymi Biegami im. Gustawa Mądroszyka.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1271 (25/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze