Reklama

Pięć minut i po meczu

Nie tak wyobrażali sobie zakończenie sezonu kibice, działacze i piłkarze Noteci Łabiszyn. Goście z Baruchowa musieli zejść z boiska po kilku minutach gry.

Zaległy mecz będący ostatnim w sezonie ligi okręgowej został wyznaczony na 18 czerwca. Do Łabiszyna przyjechał zdekompletowany zespół GKS Baruchowa. Goście pojawili się w ośmioosobowym składzie, ale na boisko wyszli w siedmiu, gdyż jeden z piłkarzy nie był zdolny do gry. Łabiszynianie też mają kłopoty kadrowe związane z licznymi kontuzjami, lecz skompletowali skład uzupełniony zawodnikami z rezerw i młodzieżowcami. Meczowi, choć odbywał się w porze wieczornej, towarzyszyła wysoka temperatura, około 30 stopni Celsjusza. Już w 3 minucie grający w przewadze gospodarze objęli prowadzenie po strzale Tomasza Kośmidra. Chwilę potem na murawie położył się bramkarz, który zgłosił niedyspozycję i mecz musiał być przerwany przez sędziego, gdyż GKS nie miał odpowiedniej ilości zawodników na boisku. Sędzia zatem był zmuszony odgwizdać koniec meczu, który najprawdopodobniej zostanie zweryfikowany jako walkower dla Noteci, choć dla sytuacji w tabeli nie będzie to miało żadnego znaczenia.

Oburzenia sytuacją nie kryli kibice gospodarzy. Jeden z nich zaistniałą sytuację skomentował krótko: profanacja futbolu. Działacze też nie byli zadowoleni z takiego obrotu sprawy i postawy gości, pytając na swoim profilu społecznościowym: po co GKS w ogóle przyjechał? Jak się dowiedzieliśmy, goście przyjechali na mecz w zdekompletowanym składzie, gdyż obawiali się kary finansowej za rezygnację z jego rozegrania, choć przyjazd z dalekiego Baruchowa też ich zapewnie niemało kosztował.   

Reklama

Bartosz Woźniak, 18 VI 2021

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama