Może dobrze stało się, że kibice Zagłębia z powodu obostrzeń związanych z pandemią nie mogli obejrzeć tego meczu, gdyż dla wielu z nich poziom emocji i zwrotów akcji mógł skończyć się zawałem serca. Piechcinianie prowadzili z Mikrusem Szadłowice już 3:0, by przegrać 3:4.
Zagłębie rundę wiosenną postanowiło zainaugurować na sztucznym boisku w Barcinie, gdyż z powodów atmosferycznych naturalna murawa w Piechcinie nie nadawała się do gry, a trzeba ją zarazem oszczędzać na bardziej suchą aurę po zimowych roztopach.
Od początku mecz był wyrównany, choć więcej determinacji przejawiali piłkarze Zagłębia, którzy walczą o utrzymanie w klasie A i każde zwycięstwo jest dla nich na wagę złota. Stwarzali też groźniejsze sytuacje pod bramką rywali z Szadłowic, co przyniosło efekt już w 14 minucie, kiedy w polu karnym obrońców ubiegł Jakub Ślebioda i strzałem w krótki róg otworzył wynik spotkania. W 26 minucie było już 2:0, kiedy po faulu na Joachimie Nowackim sędzia podyktował rzut karny, który pewnym strzałem na gola zamienił Paweł Marciniak. W ostatnich minutach pierwszej połowy goście zaatakowali, wypracowując kilka stałych fragmentów gry, ale ich nie wykorzystali. Po faulu stanęli nawet przed szansą z 11 metrów, jednak jej nie wykorzystali, gdyż piłkę zdołał odbić Sławomir Dudek. Co ciekawe, asystent sędziego podniósł chorągiewkę, sygnalizując zbyt szybkie wyjście bramkarza przed linię bramkową, ale sędzia główny nakazał grać dalej, uznając, iż wszystko było w porządku i do przerwy wynik się nie zmienił.
Na początku drugiej połowy po składnej akcji na 3:0 podwyższył Jakub Ślebioda, który wykorzystał błąd bramkarza Mikrusa i skierował piłkę do pustej bramki. Kiedy wydawało się, że jest już po meczu, gdyż piechcinianie zdawali się kontrolować przebieg wydarzeń na boisku, chwilę potem sędzia dopatrzył się faulu w polu karnym i podyktował kolejną jedenastkę dla gości, którzy tym razem ją wykorzystali za sprawą Krzysztofa Milewskiego i zrobiło się 3:1. Od tego momentu mecz stał się brzydki i obfitował w wiele fauli, często brutalnych. Nie obyło się bez przepychanek między piłkarzami obu drużyn. I co najważniejsze w piłkę przestali grać piłkarze Zagłębia, popełniając szkolne błędy. W kolejnych kilku minutach goście wyrównali wynik spotkania. Najpierw po rzucie wolnym do bramki trafił Piotr Jaworski, a chwilę potem na 3:3 po szybkiej kontrze sytuację sam na sam z bramkarzem wykorzystał Natan Gralak. Już w doliczonym czasie gry po zamieszaniu w polu karnym i przy biernej postawie obrony Zagłębia najsprytniej zachował się Patryk Lingnau i ustalił wynik meczu na 3:4.
Tym samym piechcinianie rozpoczęli rundę wiosenną od porażki, tracąc cenne punkty na własne życzenie, co nie wróży dobrze przed kolejnymi meczami w obliczu walki o utrzymanie.
Więcej zdjęć w naszej galerii.
Bartosz Woźniak, 13 III 2021
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze