26 września w Inowrocławiu zmierzyły się drużyny z końca tabeli. Mecz zakończył się remisem, ale żadna z drużyn nie może być zadowolona z tego wyniku.
W sobotę na stadion Goplanii przybył zespół Szubinianki. Mecz z obu stron był otwarty, gdyż każda z drużyn walczyła o zwycięstwo. Zostały do tego zmuszone sytuacją w tabeli, oznaczającą jak do tej pory, iż są głównymi kandydatami do spadku z ligi okręgowej. Gospodarze byli w nieco lepszej sytuacji, gdyż w zaległym meczu 23 września z Ziemowitem Osięciny zdobyli pierwsze punkty po skromnej wygranej 1:0 i golu zdobytym w 94 minucie. Szubinianka pozostawała bez punktów, ale nadal z zaległym meczem wyjazdowym właśnie z Ziemowitem (zagrają w środę 7 października o 16.00), który uzupełnia tercet outsiderów bieżącego sezonu.
Pierwsza połowa toczyła się z lekką przewagą gospodarzy, którzy objęli prowadzenie w 15 minucie po pięknym strzale Szymona Sobczaka. Na domiar złego chwilę wcześniej goście stracili Roberta Jurka, który z powodu kontuzji musiał opuścić boisko. Mimo to szubinianie też mieli swoje okazje. Dużo zamieszania w szeregach obronnych Goplanii czynił zwłaszcza Jakub Donarski, aktywni byli także skrzydłowi, ale w decydujących momentach brakowało dokładnego podania i wykończenia akcji.
Po zmianie stron gra się wyrównała i przypominała wymianę ciosów. Walka toczyła się głownie w środku boiska, ale obydwie drużyny wyprowadzały kontry po błędach i stratach piłki przez rywali. Ze strony szubinian okazję do wyrównania miał Marcin Janicki, który przeprowadził indywidualną akcję, minął obrońcę w polu karnym, ale trafił w słupek. Z dystansu uderzał Jakub Donarski, ale bramkarz nie dał się zaskoczyć. Z kolei ze strony Goplanii bliski podwyższenia wyniku był Krystian Makowiecki, ale przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem Karolem Kobylarzem. Kilka minut później sytuacja ta zemściła się, kiedy w polu karnym najlepiej odnalazł się Kamil Zajdlewicz i strzałem po ziemi z 12 metrów doprowadził do remisu. W ostatnich minutach obydwie drużyny miały swoje szanse głownie po stałych fragmentach gry, ale nikt nie zdołał przechylić szali na swoją korzyć i mecz zakończył się wynikiem 1:1. Dla szubinian oznaczało to przerwanie fatalnej passy bez punktów od początku sezonu, choć niewiele to zmienia, jeśli chodzi o pozycję w tabeli. Szubinianka nadal pozostaje czerwoną latarnią w lidze okręgowej, choć strata do rywali z dołu tabeli nie jest duża, jednak do opuszczania ostatniego miejsca potrzebne są zwycięstwa.
W najbliższą sobotę 3 października o 16.00 w X kolejce Szubinianka zagra na wyjeździe z LTP Lubanie.
Więcej zdjęć w naszej galerii.
Bartosz Woźniak, 28 IX 2020
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze