Po środowym zwycięstwie nad Piastem Kołodziejewo w zaległym meczu, barcinianie w sobotę byli bliscy pokonania Tłuchovii, ale wygraną stracili w ostatnich minutach.
Mecze z powodu obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa odbywają się bez udziału publiczności, ale najwierniejsi kibice w Barcinie pojawiają się za ogrodzeniem stadionu i z wysokości trybun oglądają i żywiołowo dopingują swoich pupili.
W środę 22 października Dąb pokonał Piasta Kołodziejewo 2:0 (0:0) po golach Radosława Mroza i Leszka Wisza. W sobotę 24 października w spotkaniu z Tłuchovią Tłuchowo miało być podobnie i przez większość meczu nic nie wskazywało, że barcinianie mogą stracić punkty. Od początku przewagę uzyskał Dąb, a goście mieli przede wszystkim problem z upilnowaniem bardzo skutecznego ostatnio Leszka Wisza, który kilka razy uderzał w kierunku bramki, jednak albo bramkarz bronił te strzały, albo piłka nieznacznie mijała bramkę. Wreszcie w 27 minucie napastnik ten zdobył gola, choć potrzebował do tego rzutu karnego podyktowanego przez sędziego za zagranie ręką obrońcy Tłuchovii. Kilka minut później było już 2:0, kiedy obrońcę i bramkarza ograł Borys Skowroński i z najbliższej odległości trafił do siatki. Goście zerwali się do ataku jeszcze przed przerwą i dopięli swego, kiedy także wywalczyli rzut karny po zagraniu ręką barcińskiego defensora. Skutecznym wykonawcą okazał się Jakub Woliński i do przerwy było tylko 2:1.
Druga połowa rozpoczęła się od ataków gości, którzy dążyli do wyrównania, ale nie wykorzystali kilku okazji, gdyż dobrze w barcińskiej bramce spisywał się Tomasz Wachowiak. Wynik podwyższyli za to gospodarze. Po szybkiej kontrze Borys Skowroński uciekł obrońcom, dograł piłkę do Radosława Mroza, którzy strzałem po ziemi dopełnił formalności i zrobiło się 3:1. Strzelec gola mógł przesądzić o losach spotkania, lecz kilka minut później nie trafił w bramkę w sytuacji sam na sam z bramkarzem. W końcowych minutach znów zaatakowała Tłuchovia. Sygnałem ostrzegawczym dla barcinian było trafienie w poprzeczkę. W 84 minucie goście zdobyli kontaktowego gola po strzale Pawła Gaula, a w 87 min doprowadzili do remisu 3:3 za sprawą Damiana Kotkiewicza i niespodziewanie takim wynikiem zakończyło się to spotkanie. Można powiedzieć, że piłkarze Dębu mając mecz pod kontrolą, stracili punkty na własne życzenie.
Więcej zdjęć w naszej galerii.
Bartosz Woźniak, 24 X 2020
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze