Reklama

Amfiteatr bez artystów

Żnin, amfiteatr, koncerty, obiekt
     Amfiteatr bez artystów
    Nowy żniński amfiteatr kosztował blisko ćwierć miliona złotych. Teraz okazuje się, że nie nadaje się do organizacji koncertów, ponieważ nie posiada sceny.

     Nowy żniński amfiteatr kosztował blisko ćwierć miliona złotych. Teraz okazuje się, że nie nadaje się do organizacji koncertów, ponieważ nie posiada sceny.
     Koncert Kobranocki nie odbędzie się, jak zapowiadano, w żnińskim amfiteatrze, lecz w sali widowiskowej Żnińskiego Domu Kultury. Godzina i data koncertu się nie zmieniły. Odbędzie się on w najbliższą niedzielę o 2000. Zmiana jest podyktowana pismem menadżera Kobranocki Marcina Kurka. Menadżer zespołu poinformował dyrektora Żnińskiego Domu Kultury Tomasza Groneta, że obiekt nie nadaje się absolutnie na występ formacji.
     Obiekt stały dopuszczony do koncertowania powinien posiadać co najmniej 1-metrowe podwyższenie o wymiarach 8 m x 6 m i wysokości do dachu 5 m. Powinna (muszla koncertowa - am) również posiadać konstrukcje umożliwiające instalację oświetlenia oraz nagłośnienia. Niestety państwa obiekt nie spełnia jakichkolwiek założonych wymagań, dlatego proszę o przeniesienie imprezy do sali zamkniętej - czytamy w piśmie menadżera do dyrektora ŻDK.
     - Załamałem się, jak otrzymałem tę informację - nie ukrywa Tomasz Gronet. I dodaje, że być może czasem uda się zorganizować w amfiteatrze koncert Pałuczanek lub kwintetu akordeonowego. Z organizacji koncertów fortepianowych zrezygnuje z uwagi na fakt, że muszlę koncertową ma zdobić graffiti.
     Burmistrz Leszek Jakubowski nie rozumie, dlaczego amfiteatr nie nadaje się na organizację koncertu. W jego opinii scena jest, a wygląd nowej muszli koncertowej jest koncepcją projektanta, który odwiedził wiele podobnych obiektów w Europie. W opinii projektanta odchodzi się od projektów takich muszli koncertowych, jaką można było w żnińskim parku oglądać przed jej zburzeniem, czyli z podniesioną sceną i ławkami.
     - Ja wiem, że artyści lubią patrzeć na ludzi z góry, ale te czasy się już zmieniają. Może są nieprzyzwyczajeni do występowania na takich arenach i nie wiedzą, jak by to wyglądało? - zastanawia się burmistrz.
     Nowa muszla koncertowa w żnińskim parku kosztowała blisko 250.000 zł.
     Z projektantem nowego amfiteatru nie udało nam się porozmawiać.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1125 (36/2013)

Reklama

 

 

Komentarz

     Amfiteatr jest, koncertu nie ma

     Starego amfiteatru już w Żninie nie ma. Jest za to nowy obiekt inspirowany ponoć architekturą muszli koncertowych w Europie Zachodniej. Nowy amfiteatr więc jest, za to koncertu nie ma. Menadżer zespołu Kobranocka, który w branży muzycznej działa od lat, stwierdził, że nowy amfiteatr nie nadaje się absolutnie do organizacji koncertu grupy rockowej. A skoro jest to obiekt użyteczności publicznej, i powstał po to, by odbywały się w nim różne koncerty, to mamy ćwierć miliona złotych publicznych pieniędzy wyrzuconych w błoto. Zespół rockowy nie chce grać. Więc kto tam ma zagrać? Chyba rzeczywiście wystąpią tam co jakiś czas jedynie Pałuczanki i akordeoniści.
     Sytuacja ta ośmiesza i władze, i projektanta. Przyznam szczerze, że nie dziwię się w ogóle menadżerowi bandu, który w niedzielę wystąpi w ŻDK. I nie chodzi tu tylko o brak sceny czy możliwość przywieszenia świateł. Są i inne jej wady.
     Przy obiekcie nie ma żadnej toalety. Co się stanie, jeśli artysta będzie chciał z niej skorzystać? Gdyby chciał przed występem zjeść kanapkę, nie ma nawet gdzie umyć rąk. A gdyby w nowej muszli koncertowej miały występować dziewczęce zespoły taneczne, to gdzie się mają przebrać? W starej muszli była garderoba - brudno tam było i ciemno, ale można to było wyczyścić i oświetlić, a nie od razu burzyć.
     Menadżer Kobranocki stwierdził, że w amfiteatrze nie ma sceny. Przypatrzcie się - rzeczywiście nie ma. W żnińskim parku muzycy i publika są na tym samym poziomie. A czy musi być? - ktoś zapyta. Musi. Owo podwyższenie, zwane sceną, jest pewnego rodzaju zabezpieczeniem dla zespołów, że żaden podpity gość, czy nadgorliwy fan lub fanka nie wtargną pomiędzy instrumenty. Wysokość pełni tu funkcję fizycznej ochrony. Podwyższenie daje też gwarancję, że osoby z dalszych rzędów będą widziały muzyków.
     Reasumując - nowy amfiteatr uważam za bubel. Wolałbym, aby Żnin zamawiał projekty w firmach, które umieją projektować.

Reklama

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1125 (36/2013)

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama