Reklama

Arun i Bair - dwa bratanki

Arun Milcarz opowiedział o Buriatach i szamańskich zwyczajach fot. Barbara Filipiak

Żnin, biblioteka, Klub Podróżnika, Arun Milcarz
     Arun i Bair - dwa bratanki
     W ubiegłym tygodniu gościem Klubu Podróżnika na 70-lecie powstania żnińskiej Biblioteki Publicznej był Arun Milcarz - podróżnik i autor filmów dokumentalnych.

     Laureat Kolosa za wyprawę Afryka Maraton gościł już w żnińskiej bibliotece kilka razy, a jego opowieści są unikatowym połączeniem autorskiego materiału filmowego z komentarzem na żywo. Tym razem opowiedział o swojej wyprawie do syberyjskiej wioski Czełutaj, zwyczajach i wierzeniach Buriatów i spotkaniu z jednym z mocniejszych szamanów - Bairem Rinczinowem.

     - U nas, żeby zdobyć pracę, trzeba przedstawić CV, a u Buriatów na pierwszym miejscu jest horoskop. Oni wychodzą z założenia, że jeżeli pracodawcy znak zodiaku astralnie nie pasuje, to on was nie zatrudni, bo będzie myślał, że się z wami nie dogada - powiedział Arun Milcarz. Podczas spotkania dowiedziano się również, że według wierzeń Buriatów o świcie mogą się skrzyżować ścieżki ludzi ze ścieżkami duchów. - Według ich wierzeń dusza dzieli się na trzy części. Jedna jej część przechodzi od rodziców do dzieci, druga idzie do Boga, a trzecia część duszy to jest ta, która uświadamia człowiekowi, że on nie żyje - powiedział Arun i dodał: - Szaman to jest osoba, która potrafi przyjąć do swego ciała ducha swego przodka. Ciało jest pomostem między światem żywym i nadprzyrodzonym.

Reklama

     Podróżnik pokazał na filmach, jak wyglądały szamańskie obrzędy, w których uczestniczył podczas swego pobytu w rodzinnym domu szamana. - W te obrzędy zaangażowana jest cała armia ludzi, a prawdziwy szaman nie ma prawa brać pieniędzy za uzdrawianie, bo nie pozwalają mu na to duchy jego przodków Ma tylko prawo wziąć coś, co mu ludzie dadzą – stwierdził.

     Arun Milcarz zapytany, po co pojechał do szamana, odpowiedział: - Mnie to zawsze historie ludzkie interesują, a nie jakieś tam czary mary. Ja po prostu byłem tam, bo mnie zainteresowało to bycie z nimi. To fajni ludzie i postanowiłem im pomóc w sianokosach. Pracowałem z nimi dzień w dzień przez dwa miesiące od ósmej do dwudziestej. I dzięki temu, że jeździliśmy razem, mogłem wiele rzeczy zobaczyć, bo byłem traktowany jako taki członek rodziny troszeczkę, który z nimi pracował i jadł to co oni. A dzięki temu mogłem uczestniczyć w ich życiu codziennym i obrzędach szamańskich

Reklama

     Więcej zdjęć w galerii oraz film w zakładce Filmy.

Barbara Filipiak, 2 VI 2015

Arun Milcarz opowiedział o Buriatach i szamańskich zwyczajach fot. Barbara Filipiak

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości