To było prawdziwe święto dla koneserów lokalnych produktów, ale nie tylko, bo atrakcji innych, niż kulturalne, na III Pikniku U Doroty także nie zabrakło.
Noc z piątku na sobotę mogła budzić obawy, co do tego, czy po rocznej przerwie Piknik U Doroty - Smaki jak dawniej, uda się tak, jak to sobie organizatorzy wymarzyli. Przyczyną tych obaw były obfite opady deszczu.
Jednak sobota była już znacznie korzystniejsza pogodowo i spotkanie lokalnych producentów oraz smakoszy w gospodarstwie państwa Słomkowskich udało się znakomicie. Można było nabyć tutaj i wędliny i sery, przetwory dyniowe, wysokiej klasy wołowina z Wenecji, miody i wina z Pałuk, był również grill, animacje dla najmłodszych, przejażdżki ciągnikiem po ściernisku, dmuchańce dla dzieci, zabawy na kreatywnie ułożonych belach słomy. Hitem był również pokaz mody.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze