„Pałuki. instant” to dwuletni projekt fotograficzny realizowany przeze Piotra Koralewskiego, fotografika ze Żnina w latach 2024–2025. Jest więc osobistą opowieścią o miejscu, z którym jest związany od urodzenia – o Pałukach, czyli regionie, w którym dorastał, mieszka i pracuje. Przez dwa lata przemierzał małe miasta, wsie i miejscowości położone z dala od głównych szlaków, próbując stworzyć możliwie szeroki, ale jednocześnie bardzo subiektywny obraz tej części Polski. Teraz przyszedł czas na pokazanie prac, które w ramach projektu wykonał. Wernisaż wystawy odbędzie się 5 września w Pałacu w Uścikowie.
Dla Piotra Koralewskiego Pałuki nigdy nie kończyły się na kilku najbardziej rozpoznawalnych miejscowościach czy zabytkach. Interesowało go przede wszystkim to, co znajduje się pomiędzy nimi: niewielkie wsie, boczne drogi, podwórka, stare domy, gospodarstwa, sklepy, przystanki, przydrożne kapliczki, fragmenty dawnych miasteczek i miejsca, obok których na co dzień przechodzi się bez większej uwagi.
W ciągu 24 miesięcy ów fotografik odwiedził niemal 150 miejscowości. Do wielu z nich wracał kilkukrotnie – czasem ze względu na inne światło, czasem o innej porze roku, a czasem dlatego, że podczas kolejnej wizyty miejsce pokazywało zupełnie inną twarz. Nie chodziło o mechaniczne zaznaczanie kolejnych punktów na mapie. Artyście zależało na poznawaniu przestrzeni i na znalezieniu w niej obrazów, które razem mogłyby stworzyć opowieść o współczesnych Pałukach.
Efektem tych podróży jest ponad tysiąc wykonanych fotografii. Całość powstała wyłącznie w technice fotografii natychmiastowej – przy użyciu aparatów Polaroid i Fuji Instax. W czasie realizacji projektu korzystał z siedmiu różnych aparatów oraz kilku rodzajów materiałów, zarówno kolorowych, jak i czarno-białych.
Wybór fotografii natychmiastowej był świadomy od samego początku. To technika, która wymusza inne podejście do fotografowania niż aparat cyfrowy. Każde naciśnięcie spustu migawki oznacza powstanie jednego, fizycznego obrazu. Nie ma negatywu, serii kilkudziesięciu ujęć ani możliwości natychmiastowego sprawdzenia i poprawienia wszystkiego na ekranie. Przed wykonaniem zdjęcia trzeba zatrzymać się na chwilę, przyjrzeć miejscu, światłu i kompozycji, a potem podjąć decyzję.
- Właśnie to ograniczenie bardzo odpowiadało charakterowi projektu. Fotografując, starałem się dokładnie obserwować przestrzeń i świadomie wybierać moment. Jednocześnie pozostawiałem miejsce na cechy samego materiału: nierówną kolorystykę, charakterystyczne przesunięcia barw, drobne niedoskonałości emulsji czy różnice pomiędzy poszczególnymi typami wkładów. Nie traktuję ich jako błędów. Są częścią fotografii natychmiastowej i jednym ze środków wyrazu tego cyklu. Każde zdjęcie jest jednocześnie gotowym, pojedynczym przedmiotem. To dla mnie bardzo ważne. Oryginalny Polaroid czy Instax nie istnieje wyłącznie jako plik zapisany na dysku. Można go wziąć do ręki, zobaczyć strukturę ramki, drobne ślady materiału i jego niedoskonałości. Każda odbitka jest trochę inna i nie da się wykonać drugiej identycznej. Ta fizyczność fotografii stała się jednym z najważniejszych elementów całego projektu - mówi Piotr Koralewski.
Tematem „Pałuki. instant” jest przede wszystkim krajobraz kulturowy i codzienność regionu. Autor fotografował architekturę, ulice, podwórka, pejzaż, stare gospodarstwa i obiekty, które pozostają świadectwem kolejnych dekad. Obok reprezentacyjnych zabytków pojawiają się na zdjęciach miejsca zwyczajne: niewielkie sklepy, domy stojące przy głównych drogach, bloki, garaże, stare samochody, maszyny rolnicze czy małomiasteczkowe skrzyżowania.
Właśnie ta zwyczajność interesuje Piotra Koralewskiego najbardziej. Nie chciał tworzyć fotograficznego przewodnika ani kolejnego zestawu najbardziej pocztówkowych widoków Pałuk. Oczywiście w projekcie pojawiają się również miejsca piękne i rozpoznawalne, ale równie istotne są dla autora przestrzenie mniej oczywiste. Czasami jeden stary budynek, fragment drogi albo samochód stojący przed domem mówi o danym miejscu więcej niż najbardziej reprezentacyjny zabytek.
W wielu fotografowanych przeze mnie miejscach odnajdywałem obrazy, które przypominały mi Pałuki z dzieciństwa. Nie dlatego, że próbowałem odtworzyć przeszłość, ale dlatego, że pewne elementy nadal tutaj istnieją. Stare drewniane domy, niewielkie gospodarstwa, dawne sklepy, podwórka czy charakterystyczna zabudowa małych miejscowości powoli znikają albo zmieniają swoją funkcję. Fotografowanie stało się więc również próbą zachowania ich obrazu.
Wszystkie fotografie przedstawiają Pałuki współczesne – takie, jakie były w latach 2024 i 2025.

- „Pałuki. instant” traktuję jako projekt z pogranicza fotografii dokumentalnej, krajobrazu kulturowego i subiektywnego dokumentu topograficznego. Nie próbuję stworzyć kompletnego ani obiektywnego obrazu regionu. Pokazuję Pałuki takie, jakie sam zauważyłem podczas dwóch lat wędrówek – czasem spokojne, czasem trochę surowe, czasem zabawne, a czasem zaskakująco nostalgiczne.Najważniejszą częścią projektu pozostają jednak same fotografie. To ponad tysiąc małych, materialnych obrazów wykonanych w niemal 150 miejscowościach. Każdy z nich jest śladem konkretnej podróży, miejsca i chwili. Razem tworzą mozaikę regionu, którego nie da się opowiedzieć jednym reprezentacyjnym widokiem - mówi Piotr Koralewski.
Zwieńczeniem projektu będzie wystawa w Pałacu w Uścikowie koło Żnina, gdzie pokazanych zostanie około 400 oryginalnych fotografii natychmiastowych. Wernisaż odbędzie się 5 września 2026 roku o godz. 17:00. Tak duża liczba niewielkich odbitek pozwoli zobaczyć Pałuki nie poprzez pojedynczy kadr, lecz jako rozbudowaną historię złożoną z setek miejsc, dróg, budynków, pejzaży i spotkań.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze