Zmarły 11 sierpnia Wiesław Zajączkowski, wieloletni dyrektor Muzeum Archeologicznego został pożegnany 14 sierpnia przez członków rodziny, przyjaciół, współpracowników i przedstawicieli samorządów. Urna z jego prochami została złożona do grobu na cmentarzu parafialnym w Wenecji.
Wiesław Zajączkowski przez ponad 4 dekady był motorem napędowym niezwykłego rozwoju, który przeszło Muzeum Archeologiczne w Biskupinie. Z Biskupinem był związany nie tylko zawodowo, spędził tu większość życia, splatając do końca swe losy z Pałukami. Był kontynuatorem dzieła Walentego Szwajcera - odkrywcy pradziejowej osady w Biskupinie, który czuwał nad tym, aby o Biskupinie było głośno i badaczy grodu: profesora Józefa Kostrzewskiego oraz profesora Zdzisława Rajewskiego, którzy organizowali od lat trzydziestych ubiegłego wieku ekspedycje wykopaliskowe w Biskupinie. Od 1983 r. był Wiesław Zajączkowski kierownikiem biskupińskiego muzeum, wtedy stanowiącego oddział Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie, a od 2000 do 2017 r. dyrektorem już samodzielnej instytucji. Samego Walentego Szwajcera uważał za swego mentora i to właśnie obok grobu odkrywcy Biskupina została złożona urna z prochami Wiesława Zajączkowskiego.
Mszę św. pogrzebową odprawił w weneckim sanktuarium ks. Henryk Kucharski. Następnie urna z prochami Wiesława Zajączkowskiego została przeniesiona do grobu. W kondukcie podążali członkowie rodziny zmarłego, wielu jego przyjaciół, znajomych i współpracowników.
Życiorys zmarłego, jego dorobek naukowy przedstawił obecny dyrektor biskupińskiej instytucji Henryk Paweł Dąbrowski. Przypomniał on o swoim pierwszym spotkaniu z Wiesławem Zajączkowskim, opowiedział o tym, jak ogromnym szacunkiem jego poprzednik - choć na co dzień niekoniecznie wyrażanym w bezpośrednich kontaktach - darzył swoich współpracowników.
Nawiązała do tego również była wieloletnia pracownik muzeum biskupińskiego Anna Grossman. - Wiesław zarażał nas entuzjazmem, miłością. Nie wyobrażaliśmy sobie, że nie damy rady z jakimiś zadaniami. A te pierwsze były bardzo trudne. On w kontaktach czasem był szorstki, a później, na zewnątrz, dowiadywaliśmy się, że nas chwalił... Jesteś, byłeś i będziesz. Cześć Jego pamięci - mówiła bardzo wzruszona Anna Grossman.
W imieniu dyrekcji Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie głos zabrała Anna Grochulska. jaj mąż, prof. Jerzy Grochulski w imieniu prof. Aleksandra Bursche, który nie mógł być obecny na pogrzebie odczytał list prof. Bursche. Ten podkreślił w nim ogrom zasług Wiesława Zajączkowskiego nie tylko dla muzeum w Biskupinie, ale dla całej archeologii polskiej. Bardzo wiele zawdzięczają mu studenci, praktykanci, inne placówki muzealne i ośrodki archeologiczne. Wiesław Zajączkowski był pionierem archeologii eksperymentalnej a Biskupin - co podkreślił prof. Bursche - traktował jak swoją ojcowiznę i tak też o nią dbał. Tego nauczyli go jego wileńscy przodkowie.
"Odszedł Człowiek, który z ziemi
wydobywał pamięć minionych pokoleń,
a Biskupin uczynił dziełem swojego życia.
Dziś sam odchodzi w historię,
lecz pozostaje w miejscu, któremu
oddał wiedzę, serce i tyle lat.
Bo przemija człowiek,
lecz nie przemija dobro, które stworzył,
ani pamięć, którą po sobie pozostawił"
- tymi słowami pożegnali Wiesława Zajączkowskiego jego najbliżsi.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze