Szubińskie cieki wodne Biała Struga i Czarny Rów oraz rzeka Gąsawka wymagają natychmiastowej ingerencji Skarbu Państwa. - Biała Struga nie wygląda jak rzeka tylko jest brudna jak ściek - mówi radny Artur Krajewski.
Biała Struga to dopływ Gąsawki i kojarzy się między innymi z terenami Natura 2000. Właścicielskie prawo należy do Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. Na obszarze szubińskiej gminy ten ciek wodny jest bardzo brudny. – On nie wygląda jak rzeka tylko jest brudny jak ściek. Czy mamy zwrotne informacje z Wód Polskich na temat działań podejmowanych w celu jego oczyszczenia? Mieszkamy na terenach mało zalewowych, ale jak coś się stanie będziemy mieli przeogromny problem – mówi miejsko-gminny radny Artur Krajewski. Podjęcie działań nie jest w gestii samorządu, a co za tym idzie burmistrza. Urzędnicy wysłali jednak pismo do instytucji, o której wspomniał Krajewski. – Do niedawna odpowiedzi na nasze pytania nie otrzymaliśmy, ale stan dopływu wszyscy znają. Nie zakładam, żeby ktokolwiek będąc właścicielem nie wiedział takich rzeczy o swoim majątku. Na pewno przyjdzie czas na naszą Białą Strugę i zostanie podobnie jak Gąsawka wyczyszczona. […] Będziemy na przemian zarastać i obserwować czyszczenie – informuje burmistrz Mariusz Piotrkowski. Do urzędu dotarła informacja, że gospodarstwo wodne rozpoczyna wizję lokalną na obszarze Białej Strugi. Zatem nikt nic nowego nie wymyślił i trwa coroczna standardowa procedura. Ustaliliśmy, że ze swojej strony szubińscy urzędnicy przeprowadzili wizję lokalną Strugi na odcinku Szubin – Pińsk. Nie stwierdzono śladów nielegalnego odprowadzania nieczystości. Sprawa trafiła do Wód Polskich jako głównego zarządcy rzeki. Dotychczas nie odpowiedziały na pismo.
Ostatnie prace konserwacyjne zlecane przez Wody Polskie Zarząd Zlewni w Inowrocławiu przeprowadzono w 2024 roku. Dotyczyły odcinka miejskiego tzn. mostu i kładki przy ulicy Jana Pawła II, odcinka przy ulicy Ludowego Wojska Polskiego w rejonie ogródków działkowych jak również rejonu wzniesienia Dziewicza Góra, dawnego koryta Gąsawki. Konserwacje wykonano również na odcinku ujściowym do Gąsawki. Dotyczyły okolic Wolwarku oraz miejsca gdzie Biała Struga łączy się z Gąsawką w rejonie spływów kajakowych w kierunku Łabiszyna.
Szubińscy radni między nimi Artur Michalak w sprawie wyczyszczonej, jak zapewnił włodarz rzeki Gąsawka, składali dużo interpelacji. Dotyczyły bezpieczeństwa dróg i przejść dla pieszych w okolicy rzeki. Chodzi o Nową Szkocję oraz ulicę Powstańców Wielkopolskich prowadzącą do Rynarzewa. Skargi obejmowały problem komunalnych odpadów wpadających do rzeki. Wiadomo, że Gąsawka oraz jazy Folusz, Kornelin bądź Szubin-Zamek to miejsca gdzie często piętrzą się wody. To z kolei niebezpieczeństwo dla okolicznych mieszkańców. Na Gąsawce np. napierająca woda może doprowadzić do pękania znajdujących się tam obiektów wywołując powódź i zalanie niżej położonego terenu.
Groźba zalania piwnic lub pól była przedmiotem dyskusji. Radny Marek Gajewski zgłaszał potrzebę uregulowania brzegów tejże rzeki w mieście Szubin. Zwracał uwagę na konieczność kapitalnego remontu oraz zabezpieczenia koryta rzeki. Można znaleźć informacje na temat niespełnianych przez kilka lat obietnic regulacji rzecznego koryta. Ten sam radny wspominał również o cieku Czarny Rów jako dopływie Gąsawki. Wspólnie z nią tworzy system 25 jazów i budowli piętrzących, które nadzorują poziom wody.
Jak widać skutek podejmowanych przez Wody Polskie działań nie jest zadowalający. Nadal są powody do skarg oraz interpelacji radnych, a państwowa instytucja działa w określonym, stałym rytmie. Nie zmienia go z prozaicznego powodu jakim jest pismo od samorządowców. Przyczyną jak przyznaje jest permanentny brak pieniędzy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze