Reklama

Żywność jest też orężem - Mirosław Spochacz o polskim rolnictwie między Mercosurem, Ukrainą i Rosją

Tani cukier cieszy klienta, ale co oznacza dla polskiego rolnika? Czy żywność sprowadzana z Ameryki Południowej podlega takim samym wymaganiom jak produkowana u nas? Czy to prawda, że blokujemy żywność z Ukrainy, ale cały czas sprowadzamy z Rosji? O tych sprawach rozmawiamy z Mirosławem Spochaczem, kierującym Powiatowym Zespołem Doradztwa Rolniczego w Żninie. To rozmowa nie tylko o Mercosurze i wielkiej polityce, ale przede wszystkim o tym, jak jej skutki odczuwają gospodarstwa na Pałukach.

Jak światowy handel wpływa na gospodarstwa w powiecie żnińskim? Gościem studia „Pałuk” jest Mirosław Spochacz z Powiatowego Zespołu Doradztwa Rolniczego w Żninie, który od blisko 30 lat zajmuje się doradztwem rolniczym.

Jednym z głównych tematów rozmowy jest umowa Unii Europejskiej z Mercosurem. Rozmawiamy o imporcie wołowiny, zbóż i cukru z Ameryki Południowej oraz o tym, czy obawy polskich rolników przed tańszą konkurencją zaczynają się potwierdzać. Pojawia się również kwestia kontroli jakości importowanej żywności i różnic między wymaganiami stawianymi producentom w Unii Europejskiej i poza nią. Spochacz zwraca uwagę, że polska żywność może bronić się jakością, a większe znaczenie powinien mieć także konsumencki lokalny patriotyzm.

Reklama

Osobnym wątkiem jest cukier. Rozmówcy wracają do historii zamknięcia cukrowni w Żninie i zastanawiają się, czy tania żywność z importu zawsze jest korzystna. W tym kontekście pojawia się znacznie szersze pytanie o bezpieczeństwo żywnościowe Polski. Zdaniem Mirosława Spochacza rolnictwo jest sektorem strategicznym, a doświadczenia po wybuchu wojny w Ukrainie pokazały, jak szybko przerwanie szlaków dostaw może zmienić ceny podstawowych produktów.

Duża część rozmowy dotyczy Ukrainy – importu zbóż, doświadczeń z 2023 roku oraz możliwych konsekwencji przyszłego członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej. Pada pytanie, jak polskie gospodarstwa mają w przyszłości konkurować z wielkimi ukraińskimi gospodarstwami, czarnoziemami i niższymi kosztami produkcji. Spochacz podkreśla znaczenie jednakowych norm dotyczących m.in. środków ochrony roślin i okresów przejściowych.

Reklama

Rozmawiamy także o imporcie z Rosji, sankcjach i o tym, że produkty rosyjskie nadal mogą pojawiać się w europejskim handlu.

Na koniec rozmowa schodzi z wielkiej polityki na pałucką wieś. Gospodarstw jest coraz mniej, za to stają się coraz większe. Spochacz wspomina, że gdy zaczynał pracę w doradztwie, w jednej wsi funkcjonowało kilkudziesięciu rolników; dziś w wielu miejscowościach zostało ich kilkunastu lub zaledwie kilku. Rozmawiamy o koncentracji produkcji, walce o ziemię, opłacalności hodowli trzody oraz o przyszłości małych gospodarstw.

Reklama

(dk)

NFRW

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 26/09/2026 14:45
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości