Reklama

W japońskich ogrodach

WRZ28

Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Żninie godz: 18:00

28 września 2026 r. w Klubie Podróżnika działającym w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej w Żninie rozpoczęto cykl jesienno-zimowych spotkań podróżniczych. „Spacerem po japońskich ogrodach” zabrał podróżników Pałuczanin Zbigniew Korniluk.

Dyrektorka biblioteki Beata Czaczyk witając uczestników spotkania powiedziała, że nie tylko o japońskich ogrodach będzie ta opowieść, ale również o tym, czy warto w ogóle do Japonii pojechać, co tam zwiedzić, a także co zjeść.

Zbigniewa Korniluka temat Japonii intrygował od zawsze, a świata trochę już zwiedził. Kiedy więc nadarzyła się okazja postanowił spełnić swoje marzenie i wykupił bilety do Tokio. - Obydwoje z żoną lubimy siedzieć w ogrodzie, więc pomysł poszedł w stronę ogrodów japońskich. To było naszym hasłem przewodnim i w ten sposób dobierałem miejscowości, które odwiedzimy, właśnie pod kątem najlepszych ogrodów japońskich – powiedział prelegent i dodał, że w czasach transformacji solidarnościowej mówiło się, że zrobimy z Polski drugą Japonię. – Krótko mówiąc, nigdy w życiu Polacy nie zrobią drugiej Japonii. Jesteśmy kulturowo bardzo, bardzo odlegli. Jak się tam jest, to się dopiero to zobaczy, że karność, zdyscyplinowanie tego społeczeństwa jest po prostu niesamowite – usłyszano.

Reklama

Pan Zbigniew zwrócił uwagę, że już na pierwszy plan w Japonii wysuwa się ukłon. - Konduktor wchodząc do przedziału, a przedziały są długie, pierwsze co robi, to się ukłoni. Przejdzie cały przedział, odwróci się, ukłoni i tak chodzi od przedziału do przedziału. Także ukłon w sklepie to jest normalność. Towar w ten sposób sprzedawczynie podają. To są takie rzeczy, które zaskakują kompletnie – usłyszano.

Pan Zbigniew postrzega Japonię jako kraj klimatyczny, a jednocześnie bardzo zróżnicowany, od zimna po tropiki. Na Honsiu, gdzie przebywał podróżnik, było bardzo wilgotno i gorąco. – Japończycy tego nie okazują, ale każdy ma chusteczkę. I choć kulturowo nie jest to do przyjęcia, to każdy tam dyskretnie, ten pot usuwa, żeby to nie było widoczne – powiedział pan Zbigniew, po czym stwierdził: - No i to, co niestety tu musi paść, Japonia jest brzydka. Totalnie brzydka. I zresztą będzie ileś slajdów to pokazujących – usłyszano.

Reklama

Pałuczanie podczas swojej wyprawy udali się nad Pacyfik i odwiedzili Mito oraz Aizu-Wakamatsu, a następnie nad Morzem Japońskim zawitali do Kanazawy.  Najwięcej czasu spędzili zaś w Kioto, a stamtąd wyruszyli do Himeji i Tokio. - Na końcu byliśmy w Tokio, czyli zupełnie odwrotnie jak wszyscy zaczynają, bo wszyscy zaczynają od Tokio – usłyszano.

Zbigniew Korniluk powiedział, że to, co najbardziej uderza w Japonii to wykorzystanie rolnicze kraju. - My mamy tego wykorzystania rolniczego w kraju 60%, a Japończycy mają zaledwie 20%. Oni muszą się wyżywić przy nacji trzykrotnie wyższej na tym areale. I to będzie też widać na zdjęciach, że tam nie ma czegoś takiego, że coś jest niewykorzystane w sensie rolniczym – usłyszano.

Reklama

Dowiedziano się, że sama aglomeracja Tokio liczy 14 milionów mieszkańców, a doliczając do tego jeszcze ludzi, którzy przyjeżdżają do pracy z okolic, to w samym Tokio znajduje się około 30 milionów ludzi. – Wszystko tam musi sprawnie funkcjonować przy tych 30 milionach ludzi, których trzeba przewozić, rozwozić, bo mają być w pracy – usłyszano.

Religią rodzimą i dominującą w Japonii jest Shinto, a jej nazwa oznacza „drogę bogów”. Na drugim zaś miejscu jest Buddyzm i Buddyzm Zen. - On jest bardzo specyficzny, bo jeżeli patrzymy na buddyzm, to buddyzm japoński to już jest abstrakcja. To, co jest niżej, na przykład w Wietnamie i tym podobne, to jeszcze jest inne podejście do buddyzmu. Także tutaj w Japonii  to jest skondensowane abstrakcyjnie. Tak to można określić – powiedział prelegent i dodał, że Japończycy takiej wagi do religii nie przykładają. – Przykładowo, dziecko się rodzi i ceremonia chrztu odbywa się w religii Shinto. A jak odchodzi człowiek, czyli pogrzeb jest w buddyzmie, bo taniej – powiedział pan Zbigniew.

Reklama

Dowiedziano się, że w restauracjach wprawdzie można poprosić o sztućce, ale dominują pałeczki. Podstawą wyżywienia Japończyków jest zupa,  a przetwory mleczne właściwie  nie istnieją. - No i jest to rosół w oparciu o to, co daje morze – usłyszano. Zjada się tam niemal wszystko, co pochodzi z oceanu. - Wszędzie są uprawy, bo trzeba się wyżywić. Areał jest niewielki, a głównie to są góry i one są po prostu zalesione, choć tam się nie da uprawiać niczego - usłyszano.

Prelegent powiedział, że w Japonii etos pracy jest niesamowity, tam pracuje się do końca, gdyż nie ma emerytury, a jak ktoś pracować już nie może, to zajmuje się nim rodzina. Tam trzeba być potrzebnym do samego końca.

Reklama

Podczas spotkania usłyszano też o japońskich świątyniach, ceremonii picia herbaty, bukieciarstwie, w którym Japończycy są mistrzami, rytuałach modlitewnych Shinto, japońskiej kolei i wielu innych ciekawostkach, które Japonię charakteryzują.

Zbigniew Korniluk stwierdził, że pomimo iż Japonia jest brzydka, to ładne są jednak jej ogrody i ludzką ręką poukładane w nich kamyki. Dominują przepiękne zielone krzewy i latarenki.  - Nie ma trawy. Przy tej wilgotności, którą oni mają, to nawet trawa by wymokła, więc u nich tym, co dominuje, jest mech – usłyszano. W ogrodach Kioto pan Zbigniew siadał jak w teatrze i kontemplował ten ogród niczym widowisko. - Ale tu się nic nie dzieje, tu jest tylko przyroda, no i ogród jest stworzony na zasadzie obrazu w galerii, gdzie też mamy czasami jakieś tam krzesło czy pufę, na której możemy siąść i sobie patrzeć na obraz. I tak właśnie ta część tych ogrodów w tej formie funkcjonuje – powiedział prelegent, którzy przemierzał ogrody ścieżką bambusów pomiędzy pięknie ubranymi kamyczkami. Warto przy tym, dodać, że w tradycyjnych ogrodach japońskich nie powinno się chodzić po drobnych kamyczkach i żwirze, gdyż pełnią one duchową i artystyczną funkcję, dlatego też tak dużą wagę przywiązuje się tam do ich ułożenia, upiększania i pielęgnowania.

Reklama

Słuchacze usłyszeli też o ogrodzie Sakura założonym w 1470 roku w Kioto przy jednej ze świątyń. - Ogród składa się z piętnastu kamyczków w pięciu grupach tematycznych i jest totalnie abstrakcyjny. To jest tak zwany suchy ogród. Ten kamyczek jest codziennie grabiony i na ten kamyczek się nie wchodzi – powiedział prelegent i dodał, że w japońskich ogrodach dominują azalie japońskie, sosny, wiśnie ozdobne (sakura), drzewa bonsai, klony palmowe i bambusy.

Na zakończenie spotkania Zbigniew Korniluk powiedział jeszcze o karności Japończyków. - Jak w telewizji powiedzą, że należy nosić to i to, albo jeść to i to, to oni będą tak robić. Takie społeczeństwo jest – usłyszano.

Reklama

Była to niezwykle inspirująca wyprawa, w której ogrody japońskie zachwycały niczym obraz.

Barbara Filipiak

 

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 29/09/2026 13:23
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości