Reklama

Bezprzewodowy internet - tak, maszt - nie

W Kołaczkowie obawiają się szkodliwego promieniowania
     Bezprzewodowy internet - tak, maszt - nie
     W piątek wieczorem przedstawiciele samorządu i inwestora wyjaśniali mieszkańcom Kołaczkowa różne aspekty budowy stacji bazowej telefonii komórkowej. Zwracali uwagę, że na wątpliwości, co do szkodliwości stacji odpowiedzieć może kontrola Państwowej Inspekcji Ochrony Środowiska. Mieszkańcy masztu nie chcą, ale niewykluczone, że ich niechęć przełamać może jakaś dodatkowa inwestycja w Kołaczkowie.

Sołtys Kołaczkowa Irena Wojciechowska zaproponowała, aby w zamian za zgodę na realizację inwestycji, inwestor utwardził ul. Ułańską
    fot. Remigiusz Konieczka

     Do burmistrza Szubina Ignacego Pogodzińskiego wpłynął wniosek o wydanie decyzji lokalizacyjnej inwestycji celu publicznego dotyczącej budowy stacji bazowej telefonii komórkowej. Wnioskowała Polska Telefonia Cyfrowa spółka z o.o. W związku z tym 11 lutego w świetlicy wiejskiej, zimnej niczym chłodnia zakładów mięsnych, odbyło się zebranie wiejskie, podczas którego mieszkańcy Kołaczkowa mogli powiedzieć co o inwestycji myślą.
     - W przeciągu miesiąca musi być wydana przez burmistrza decyzja w sprawie tej inwestycji - wyjaśnił na początku zebrania wiejskiego w Kołaczkowie wiceburmistrz Szubina Mariusz Piotrkowski. Stacja ma stanąć na działce 114/33 w Kołaczkowie przy ul. Ułańskiej, której właścicielem jest Komunalne Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji.
     Wiceburmistrz wyjaśnił, że z wnioskiem może wystąpić każdy podmiot, który zamierza taką inwestycję (celu publicznego) przeprowadzić. Z kolei burmistrz nie może na taki wniosek nie odpowiedzieć, nie może nie wydać decyzji. Zaraz po tym jak burmistrz wyda decyzję lokalizacyjną, inwestor może przystąpić do opracowania dokumentacji. Kolejny krok to wydanie przez starostę nakielskiego decyzji pozwolenia na budowę.
     Zanim wiceburmistrz zdążył wyjaśnić sprawy związane z procedurą wydawania decyzji, z sali zaczęły padać głosy wyrażające dezaprobatę wobec planowanej inwestycji.
     Na zebraniu obecni byli Andrzej Sobczak, przedstawiciel firmy Ekosystem, która maszt ma wybudować oraz Waldemar Koszałkowski z Polskiej Telefonii Cyfrowej, który wyjaśniał mieszkańcom Kołaczkowa, w jakim zakresie oddziałuje promieniowanie związane z nadajnikiem. 

W zimnej świetlicy w Kołaczkowie, bez ciepłej czapki, szala i grubego płaszcza nie można było wysiedzieć. Jednak kiedy mieszkańcy wyrażali swój sprzeciw wobec budowy stacji bazowej telefonii komórkowej - atmosfera robiła się bardzo gorąca.
     fot. Remigiusz Konieczka

     Waldemar Koszałkowski powiedział, że maszt będzie mieć ponad 50 metrów wysokości, a jego wysokość związana jest właśnie z tym, aby promieniowanie jak najmniej oddziaływało na mieszkańców. Dodał, że na maszcie zostaną zlokalizowane anteny dla technologii GSM o częstotliwości 900 MHz i 1.800 MHz oraz dla technologii UMTS o częstotliwości 2.100 MHz. Wyjaśnił, że szczególnie ważna jest ta ostatnia częstotliwość, bo służy do korzystania z bezprzewodowego internetu.
     - Wyższa częstotliwość to lepsza jakość odbioru, ale mniejszy zasięg i stąd konieczność lokalizowania anten w mniejszych odległościach - powiedział Waldemar Koszałkowski. To zmusza operatorów do stawiania większej liczby anten w mniejszej odległości. - Nie wybraliśmy Kołaczkowa dlatego, że jesteśmy złośliwi i was nie lubimy. Tylko dlatego, że chcemy pokryć zasięgiem najwięcej odcinków dróg, a także małe miejscowości - wyjaśniał przedstawiciel Polskiej Telefonii Cyfrowej. - Pozostaje odpowiedzieć na pytanie, czy stacja szkodzi. Tak samo można zapytać, czy nóż jest szkodliwy.
     Nawiązując do głosów mieszkańców dotyczących ewentualnego zablokowania inwestycji, wiceburmistrz Mariusz Piotrkowski powiedział, iż praktycznie nie ma takiej możliwości, nawet z wykorzystaniem wszystkich możliwości prawnych. Zebranie natomiast zostało zorganizowane po to, aby wyjaśnić mieszkańcom wszelkie aspekty administracyjne w tej sprawie i możliwości związane z podejmowaniem ewentualnych kroków.
     Mieszkańcy domagali się zablokowania inwestycji, gdyż ma ona zostać realizowana na terenie należącym do KPWiK. - Ale jest to spółka i gmina nie ma prawa dyktować odrębnemu podmiotowi co ma robić - wyjaśniał Mariusz Piotrkowski.
     Zebrani obawiali się, że podczas budowy stacji zostanie zniszczona ulica. Inni mówili, że oddziaływanie promieniowania się zwiększy. Ktoś powiedział, że będzie ono miało negatywny wpływ na środowisko naturalne i ujęcia wody. Potem wśród mieszkańców zaczęły padać głosy dotyczące zawarcia umowy z operatorem. Sołtys Kołaczkowa Irena Wojciechowska powiedziała, że małe są szanse na zablokowanie inwestycji, a burmistrz decyzję lokalizującą budowę i tak wydać musi. Gdy mieszkańcy wyrażą zgodę na budowę stacji, w zamian inwestor lub operator mógłby utwardzić ul. Ułańską, czyli tę, przy której stacja ma stanąć. Mieszkańcy podchwycili temat. Ktoś wpadł na pomysł, aby zamiast drogi, operator zapewnił uczniom szkoły w Kołaczkowie dostęp do szybkiego internetu.
     Waldemar Koszałkowski powiedział, że nie został upoważniony do składania deklaracji związanych z inwestycjami, ale zapewnił, że postulat mieszkańców przekaże swoim przełożonym. Poradził, aby w przypadku wątpliwości związanych ze zwiększonym promieniowaniem, mieszkańcy poddali operatora kontroli Państwowej Inspekcji Ochrony Środowiska. - Jak państwa zapewnię, że nie jest szkodliwe, to i tak nie uwierzycie. Jeśli niezależna instytucja zapewni, że będziecie państwo mogli spać spokojnie, to wtedy będziecie mieli pewność, że jest to dla was bezpieczne - powiedział Waldemar Koszałkowski.

Reklama

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 993 (8/2011)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości