Reklama

Blok w Biskupinie bez poddasza

Schronisko będzie wyglądać tak, jak zostało pierwotnie zaprojektowane
        fot. Arkadiusz Majszak

Zamiast obiektu nawiązującego do wiejskiej zabudowy
     Blok w Biskupinie bez poddasza
     Schronisko w Biskupinie budowane jest wg pierwszej koncepcji, a nie zgodnie z zaleceniami Urzędu Ochrony Zabytków.

     W związku z decyzją Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Bydgoszczy, które uchyliło decyzję wójta Zdzisława Kuczmy w sprawie warunków zabudowy dla schroniska budowanego w Biskupinie, w listopadzie wójt ponownie wszczął postępowanie administracyjne w sprawie ustalenia warunków zabudowy. Strony postępowania, czyli osoby, których działki bezpośrednio sąsiadują z terenem budowanego schroniska, zostały poproszone o złożenie uwag, zanim zostanie wydane ostateczne rozstrzygnięcie.
     UWAGI SĄSIADÓW
     W opinii Zbigniewa Gaczkowskiego nie ma sensu prowadzić dalej postępowania administracyjnego w tej sprawie, trzeba jedynie uchylić sprawę i doprowadzić do wstrzymania budowy. Zaznacza, że nadal jest przeciwny budowie schroniska.
     Henryka Sz. również jest przeciwna budowie schroniska: - 12 października złożyłam zażalenie do Sądu Rejonowego w Żninie na umorzenie sprawy dotyczącej sfałszowania mojego podpisu. Z akt śledztwa powadzonego pod nadzorem prokuratury wynika, że w lutym 2010 r. pani Katarzyna S. weszła w posiadanie przeznaczonego dla mnie dokumentu i fakt ten ukryła, co skutkowało uprawomocnieniem się decyzji o warunkach zabudowy z 11 stycznia i w rezultacie wydaniem korzystnej dla niej decyzji o pozwoleniu na budowę. Ukrywanie dokumentu, którym nie ma prawa się wyłącznie rozporządzać, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch - wyjaśnia Henryka Sz.
     O niezwłoczne uchylenie decyzji z 11 stycznia i wstrzymanie budowy apeluje również 80 mieszkańców Biskupina, w tym radni Rady Gminy w Gąsawie mieszkający w Biskupinie: Violetta Augustyniak i Wiesław Zajączkowski.
     Mieszkańcy protestują, decyzje wójta są uchylane i podejmowane od nowa, a schronisko już stoi.
     WIZUALIZACJA TYLKO W POCZCIE ELEKTRONICZNEJ
     Przypomnijmy, że konserwator zabytków Iwona Brzozowska przedstawiła uwagi do pierwszego projektu schroniska w Biskupinie. Chodziło o to, że budynek - według projektu - przypominał blok i w niczym nie nawiązywał do zabudowy wiejskiej. Dlatego Urząd Ochrony Zabytków wydał zalecenie, by drugą kondygnację umiejscowić na poddaszu (dach spadzisty). W ten sposób budynek nawiązywałby do wiejskiej zabudowy. Jacek Sobolewski przesłał e-mailem wizualizację budynku ze spadzistym poddaszem do bydgoskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków.
     Budowa jednak realizowana jest według pierwotnej koncepcji, w której zaprojektowane schronisko wygląda jak blok. Iwona Brzozowska odsyła w tej sprawie do starostwa, gdyż to ono wydawało pozwolenie na budowę i powinno monitorować budowę schroniska.
     INWESTOR NIE CHCE CZEKAĆ NA DECYZJĘ O WARUNKACH ZABUDOWY
     August Rymer ze Starostwa Powiatowego w Żninie wyjaśnia, że inwestor nie złożył wniosku o zmianę pozwolenia na budowę, dlatego inwestycja jest realizowana według pierwotnego projektu. Dodaje, że nawet gdyby Jacek Sobolewski wystąpił teraz z wnioskiem o zmianę pozwolenia na budowę, starostwo musiałoby postępowanie zawiesić do czasu rozstrzygnięcia kwestii decyzji o warunkach zabudowy.
     - Moglibyśmy wrócić do tematu dopiero wtedy, gdy decyzja o warunkach zabudowy stałaby się ostateczna. A kiedy to nastąpi, nie wiadomo. Inwestor nie chce czekać i buduje - podkreśla August Rymer.
     WIEŚ POSTAWIONA PRZED FAKTEM DOKONANYM
     Wiesław Zajączkowski, dyrektor Muzeum Archeologicznego w Biskupinie i radny Rady Gminy w Gąsawie uważa, że błędem od samego początku było to, że budowa schroniska nie została zatrzymana, a władzom wydawało się, że można robić coś wbrew opinii mieszkańców wsi i wbrew logice (bo na małej działce buduje się wielki obiekt). Wiesław Zajączkowski zwraca uwagę, że błędna decyzja o warunkach zabudowy została po raz drugi uchylona. Z tego powodu zostało wznowione postępowanie, podczas którego daje się czas inwestorowi na kontynuowanie prac i stawia się wszystkich przed faktem dokonanym, co źle służy późniejszym stosunkom we wsi. Dyrektor ma nadzieję, że temat będzie bardzo poważnie rozpatrywany przez wójta. I dodaje: - Nie będę natomiast szerzej mówić na temat arogancji pana Sobolewskiego, który powiedział, że jeśli muzeum nie wycofa zażaleń, których nie składaliśmy, z Samorządowego Kolegium Odwoławczego (zażalenie składały strony postępowania - am), to on będzie budował według pierwotnego projektu, a obiecanki cacanki. Zapewne wiedział, że sprawy mają się dla niego źle.
     Małgorzata Kaszyńska, mieszkanka Biskupina, która reprezentuje interesy Zbigniewa Gaczkowskiego tłumaczy, że zwróciła się do wójta z pismem, w którym podkreśla, że nie należy wznawiać kolejnego postępowania, tylko uchylić decyzję w całości, podobnie jak Samorządowe Kolegium Odwoławcze, co pozwoliłoby na wstrzymanie budowy schroniska. Nasza rozmówczyni zwraca również uwagę, że z powodu budowy schroniska jej blisko 80-letni ojciec coraz gorzej się czuje.
     - Rodzice będą otoczeni z jednej strony „Przystanią Biskupińską”, a z drugiej strony powstającym schroniskiem. Trudno się będzie im przyzwyczaić do hałasu z dwóch stron. Chciałabym, żeby na stare lata mieli spokój. Ojciec tyle lat tu mieszka i nigdy wcześniej nie było takiej sytuacji. A jego stan zdrowia się pogarsza. Jestem oburzona postępowaniem pana wójta, bo mieszkańcy wsi protestują od czerwca. A on teraz chce wznowić postępowanie o warunkach zabudowy. Z mieszkańców Biskupina, którzy płacą gminie podatki, robi się po prostu kpiny - dodaje Małgorzata Kaszyńska.
     DECYZJA W STYCZNIU
     Wójt Zdzisław Kuczma poinformował osoby, których działki graniczą z terenem, na którym powstaje schronisko, że w związku z uchyleniem przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze decyzji z 10 września ustalającej warunki zabudowy dla budowy budynku usługowo-mieszkalnego w Biskupinie i przekazaniem sprawy do ponownego rozpatrzenia przez organ pierwszej instancji, decyzja w tej sprawie zostanie wydana do 15 stycznia 2011 roku.
     - Przedłużenie terminu wydania decyzji jest uzasadnione ze względu na stopień skomplikowania sprawy oraz konieczność dokonania ustaleń faktycznych dotyczących kwestii istotnych dla jej rozstrzygnięcia, w tym wymaganych przepisami prawa uzgodnień z właściwymi organami - wyjaśnia Zdzisław Kuczma.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 984 (51/2010)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości