Reklama

Burmistrz Łabiszyna kazał zdjąć banery posłanki Ewy Kozaneckiej

"O, baner posłanki Kozaneckiej" - pomyślałem i zaraz przystawiłem wizjer aparatu fotograficznego do oka. Nie minęły dwie sekundy jak zdjęcie zostało wykonane. Po prostu, w celach dokumentacyjnych, bo a nuż się przyda. To była niedziela. Przydało się już teraz. W poniedziałek okazało się, że wisiał nielegalnie, a włodarz Łabiszyna kazał usunąć ten i cztery inne banery posłanki z przestrzeni publicznej miasta.

Burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek powiedział nam, że w poniedziałek 7 sierpnia wrócił z urlopu i podczas wjazdu do miasta został zaskoczony tym, że na gminnych obiektach mostowych pojawiły się banery z wizerunkiem jednej z posłanek i informacjami dotyczącymi poziomu wsparcia rządowego dla inwestycji gminnych.

Przyjechałem do urzędu i rozmawiając z panią wiceburmistrz zadałem proste pytanie, czy ona na to wyraziła zgodę. Byłem na urlopie, więc mogła taką zgodę wyrazić. Pani wiceburmistrz powiedziała, że w żadnym wypadku i nikt nawet o to nie pytał. Nikt nie wnosił o to. A sama myślała, że ze mną bezpośrednio ktoś się kontaktował jak byłem na urlopie i że to ja wyraziłem zgodę. W związku z powyższym doszliśmy do wspólnego wniosku, że nikt do nas nic takiego nie zgłaszał. W związku z powyższym została podjęta decyzja, żeby moi pracownicy objechali miasto i te banery zdjęli. Natomiast na maila tej pani poseł została przekazana informacja o tym, że te banery zostały zdjęte, ponieważ zostały powieszone bez jakichkolwiek uzgodnień z gminą i są do odbioru w Urzędzie Miejskim w godzinach pracy urzędu - poinformował Jacek Idzi Kaczmarek.

Reklama

Z informacji burmistrza wiemy też, że jeden z mieszkańców gminy Łabiszyn przyniósł kolejny baner posłanki zdjęty z ogrodzenia ogrodów działkowych. Nikt z biura posłanki - jak przekazał Jacek Idzi Kaczmarek - nie uzgadniał powieszenia baneru z zarządem ogrodu. Mieszkaniec ten nie wiedział co z tym banerem zrobić, przyniósł go na policję, ale policja go nie odebrała.

Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że baner jest czyjąś własnością. Ktoś poniósł koszty i my nie chcemy tego zniszczyć, tylko - jeżeli takowe mają się pojawiać na terenie miasta i gminy, na obiektach gminnych, bo jeżeli ktoś na prywatnym płocie sobie powiesi czy na prywatnej działce, to już nie nasz problem - są standardy prawa, które mówią na jakich zasadach to się może odbyć - dodaje burmistrz.- Gdyby te informacje w postaci afiszy pojawiły się na ogólnodostępnych słupach, to byśmy nie wnikali, natomiast jeżeli one wiszą na mostach, to wiszą bez zgłoszenia.

Reklama

Zdaniem włodarza Łabiszyna w naturalnym odruchu niemal każdy kierowca zwraca uwagę na plakat, który ma ok. 2 metrów kwadratowych. On sam wjeżdżając do centrum miasta zwrócił uwagę na zawieszoną na mostowej poręczy informację. Podwojoną, bo na ul. Poznańskiej wisiały dwa banery. Łącznie pracownicy łabiszyńskiego ratusza zdjęli pięć banerów posłanki Ewy Kozaneckiej. Szósty został zdjęty z ogrodzenia ogrodów działkowych.

Jacek Idzi Kaczmarek podkreślił, że gmina nie będzie wnikać jeśli takie banery pojawią się na prywatnych posesjach, na prywatnych ogrodzeniach, wzdłuż dróg wojewódzkich czy powiatowych, bo być może zawieszenie takiej informacji zostało uzgodnione. Ale nie może być tak, że ktoś swobodnie rozwiesza sobie banery bez uzgodnień z gminą, na gminnych obiektach. To jest zajęciem pasa drogowego, a żeby to legalnie zrobić trzeba najpierw złożyć wniosek do Urzędu Miejskiego i ten wniosek jest później rozpatrywany. - Musi być wniosek, decyzja i wtedy można wieszać. Oczywiście za stosowną opłatą - podsumował Jacek Idzi Kaczmarek.

Reklama

Z posłanka Ewą Kozanecką nie udało nam się skontaktować.

Remigiusz Konieczka

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości