Żnin, Spomasz, blok, mieszkanie, hotel
Cisza, spokój i niepokój
Mieszkańcy spomaszowskiego hotelu obawiają się, że nowy właściciel zakładu sprzeda budynek z zamieszkującymi go rodzinami. Są zainteresowani kupieniem mieszkań, lecz na razie nie doszło do żadnych oficjalnych spotkań z prezesem Spomaszu.
PRZYPOMINAMY
O kłopotach mieszkańców hotelu pisaliśmy w ubiegłym roku w 12. Numerze Pałuk [artykuł Decyzja zepchnięta do hotelu - przyp. mr]. Przypominamy, że hotel żnińskiego Spomaszu budowany był pod koniec lat siedemdziesiątych jako budynek socjalny zaplecza technicznego zakładu. Od 1994 roku znajduje się – zgodnie z planem zagospodarowanie przestrzennego – na terenie przemysłowym. W związku z tym nie można mieszkać w tym budynku legalnie. Przed rokiem Spomasz chciał pozbyć się budynku. Gmina nie chce przejąć hotelu, gdyż musiałaby w planie zagospodarowanie przestrzennego wydzielić budynek z dzielnicy przemysłowej. Burmistrz obawia się, ze w przypadku przeprowadzenia tych zmian okoliczne zakłady musiałyby zmniejszyć emisję szkodliwych substancji, a dotąd nie sprzedane inwestorom przemysłowym tereny mogłyby być mniej atrakcyjne.
OD CIEPŁA PO SPRZEDAŻ
Minął rok, los mieszkańców spomaszowskiego hotelu nadal jest niepewny. Są zainteresowani wykupieniem mieszkań. Przed trzema tygodniami mieszkańcy hotelu przez kilka dni nie mieli ciepłej wody. Kaloryfery w mieszkaniach też były zimne. Zaniepokojeni tym faktem mieszkańcy postanowili, by do prezesa Spomaszu Leszka Fabisiaka wybrała się trzyosobowa delegacja w celu wyjaśnienia problemu. Wcześniej mieszkańcy hotelu dowiedzieli się w Zakładzie Energetyki Cieplnej, iż zalegają Spomaszowi z płatnością za ciepłą wodę.
- Pieniądze trafiają do „Spomaszu” , po czym „Spomasz” powinien rozliczyć się z ZEC. W ZEC myśleli, że zalegamy z płatnościami, gdyż pieniądze ze „Spomaszu” nie wpłynęły. Poza energią elektryczną za wszystko rozliczamy się ze „Spomaszem” – wyjaśniają mieszkańcy.
Mieszkańcy hotelu dodają, że prezes Spomaszu nie chciał spotkać się z delegacją w celu wyjaśnienia sprawy.
- Dopiero poprzez naszą chęć kupienia mieszkań zgodził się z nami rozmawiać. Prezes zaproponował, że sprzeda cały budynek za 200.00 zł. Podczas spotkania nie ustosunkował się do pytania, co stało się z pieniędzmi za ciepłą wodę – mówią mieszkańcy.
SZCZEGÓŁÓW BRAK
Delegacja przedstawiła pozostałym mieszkańcom propozycję prezesa, jednak ich zdaniem prezes zapomina, że większa część mieszkańców to pracownicy” Spomaszu”, którzy nie otrzymują wynagrodzeń. Mimo to większość mieszkańców jest zainteresowania wykupieniem mieszkań, lecz prezes Spomaszu nie chce podjąć w przedmiotowej sprawie rozmów i nie wyznacza ich terminu.
- Pozostaje kwestia wyceny mieszkań przez rzeczoznawcę, lecz szczegółów nikt nie zna – mówią mieszkańcy.
W hotelu są 24 mieszkania z metrażem od 34 do 60 metrów kwadratowych.
OAZA SPOKOJU A NIE STREFA PRZEMYSŁOWA
Mieszkańcy hotelu obok problemów związanych z wykupieniem mieszkań borykają się z kwestią zamieszkiwania w strefie przemysłowej.
- Nie jest uregulowana kwestia zagospodarowania przestrzennego terenu, na którym mieści się hotel. Sprawa jest nie do przeskoczenia, gdyż burmistrz mówi, że jest to strefa przemysłowa i żadne mieszkania nie powinny tutaj istnieć. Obiekt jednak istnieje i trzeba to jakoś uregulować. Najlepiej byłoby wystąpić z uchwałą o zmianie zagospodarowania przestrzennego – uważają mieszkańcy.
Mieszkający w hotelu dziwią się: - Co to za strefa przemysłowa? Ich zdaniem wokół tylko cisza i spokój, a dym z ZEC leci w kierunku miasta.
BRAK DOBREJ WOLI
Pierwsze rodziny – zgodnie z decyzją komisji socjalnej i ówczesnego zarządu Spomaszu – zaczęły wprowadzać się do hotelu w połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia. Mieszkańcy wyjaśniają , że kiedy się wprowadzali w budynku były tylko pokoje. Kuchnie i łazienki musieli wykonać za własne pieniądze. Ostatnie dwie rodziny wprowadziły się w marcu zeszłego roku.
Mieszkańcy zastanawiają się, dlaczego przez tak długi czas nie można było załatwić kwestii planu zagospodarowania przestrzennego.
- Rozmowy z burmistrzem są bezprzedmiotowe. Zależy to tylko od jego dobrej woli . Zarząd „Spomaszu” już w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku wysłał do Urzędu Miasta pismo o zmianę w planie zagospodarowania przestrzennego – wyjaśniają mieszkańcy.
Przypominamy, iż 2 marca zeszłego roku podczas sesji Rady Miejskiej burmistrz zaproponował, aby zakład sprzedał mieszkania jako lokale użytkowe. Lokale tego rodzaju może kupić każdy zainteresowany i bez przeszkód mogą one istnieć w strefie przemysłowej. Mieszkańcy nie zgadzają się jednak za uznanie swych mieszkań za lokale użytkowe.
OBAWY
Mieszkańcy zdradzają nam, że najbardziej obawiają się odcięcia ciepłej wody i ogrzewania w kolejnym sezonie grzewczym, sprzedaży budynku przez właściciela Spomaszu wraz z mieszkańcami.
- Obawiamy się ponadto, że burmistrz ogłosi likwidację firmy, przyjdzie syndyk i zacznie sprzedawać mieszkania – dodają mieszkańcy hotelu.
ODMOWA SANEPIDU
Wiceburmistrz Żnina Czesław Kośmicki powiedział, że gmina nie może wywołać uchwały o zmianie zagospodarowania przestrzennego w strefie, na której znajduje się budynek zwany potocznie hotelem, gdyż nie wyraża na to zgody ani Sanepid, ani obrona cywilna.
- Dlatego nie ruszamy tego tematu. Jeżeli są to lokale użytkowe, to oni mogą tam nadal mieszkać. Gminy nie stać, ażeby zrobić tam mieszkaniówkę. Nie wiemy też, co będzie działo się ze „Spomaszem” – wyjaśnia Czesław Kośmicki.
BEZ OBAW
Wiceburmistrz zapytany, czy mieszkańcy hotelu nie powinni się obawiać o swoje mieszkania powiedział: - Będą to nadal lokale użytkowe. A przepisy, ażeby w lokalach użytkowych nie mogli mieszkać ludzie nie zmieniły się.
W kwestii sprzedaży hotelu Czesław Kośmicki stwierdził: - Właściciel zakładu może sprzedać budynek mieszkańcom. Może tez sprzedać go komuś innemu z mieszkańcami, ale nie sądzę, ażeby poszedł na taki układ, gdyż pan Fabisiak musiałby zapewnić tym mieszkańcom lokale zastępcze.
PREZESA NIE MA
Chcieliśmy porozmawiać z prezesem Spomaszu. W poniedziałek dowiedzieliśmy się, że go nie ma, lecz będzie we wtorek. We wtorek okazało się, że prezesa też nie ma, a czy będzie w środę, tego nie potrafiono nam powiedzieć.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 534 (20/2002)
Inne teksty na ten temat:
Nie chce oddać, a sprzedać
Czy gmina kupi hotel Spomaszu?
Decyzja zepchnięta do hotelu
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze