Reklama

Dyrektorzy Rodzinnych Domów Dziecka złożyli wypowiedzenia

Maria Zwolenkiewicz: - Musimy zastanowić się, co dalej z dziećmi
     Dyrektorzy Rodzinnych Domów Dziecka złożyli wypowiedzenia
     Z końcem marca dyrektorzy Rodzinnych Domów Dziecka w Żninie i Gąsawie złożyli wypowiedzenia umów o pracę. Dla starosty jest to jednoznaczne z rezygnacją z prowadzenia domu dziecka. Zarząd chce zabezpieczyć miejsca dla dzieci. Dyrektorzy jednak chcą się nadal dziećmi zajmować, ale na zasadach, na które zarząd zgodzić się nie może.

Miesięczny koszt utrzymania jednego dziecka w Rodzinnych Domach Dziecka:
- RDD nr 1 w Gąsawie - 2.403,62 zł (koszt wyższy ze względu na to, iż w domu są dzieci niepełnosprawne)
- RDD nr 2 w Gąsawie (dyr. Michał Janiszewski) - 2.067,90 zł
- RDD w Żninie - 2.070,54 zł
- RDD w Rozalinowie - 2.071,22 zł

     Wypowiedzenia złożyli: Michał Janiszewski, dyrektor Rodzinnego Domu Dziecka nr 2 w Gąsawie i Zdzisława Wójcik, dyrektor Rodzinnego Domu Dziecka w Żninie. Pisma złożone zostały w Starostwie Powiatowym 1 kwietnia, a wypowiedzenie miało nastąpić z dniem 31 marca. Wypowiedzenie ma okres trzech miesięcy i ustanie stosunku pracy nastąpi z końcem czerwca.
     Aby wyjaśnić przyczyny złożenia rezygnacji trzeba cofnąć się do ubiegłego roku. Dyrektorzy Rodzinnych Domów Dziecka, w tym dyrektorzy z jednostek na terenie powiatu żnińskiego, powołali do życia Stowarzyszenie na Rzecz Rodzinnych Domów Dziecka w Bydgoszczy. Stowarzyszenie zwróciło się z propozycją do powiatu żnińskiego o przejęcie opieki nad dziećmi z dwóch Rodzinnych Domów Dziecka, ale tylko dzieci pochodzących z naszego powiatu. Wyjaśnić bowiem trzeba, że w Rodzinnych Domach Dziecka mieszkają dzieci z różnych powiatów, np. gdańskiego i bydgoskiego.
     Jak nam powiedział starosta Zbigniew Jaszczuk, propozycja stowarzyszenia została odrzucona, ponieważ koszt, za jaki chcieli utrzymać jedno dziecko, był o 700 zł wyższy. Na to zarząd zgodzić się nie mógł. Poza tym oferta stowarzyszenia nie spełniała kilku wymagań formalnych, nie było zgody wojewody na sprawowanie opieki i zarząd propozycje odrzucił.
     Jak wyjaśniła Maria Zwolenkiewicz, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, zarząd nie mógł się na to zgodzić, gdyż przyjęcie oferty byłoby niezgodne z prawem. Powiat może zlecić odrębnej jednostce realizowanie zadania, jakim jest prowadzenie placówki, ale nie może zlecić bezpośrednio opieki nad wybranymi dziećmi. Poza tym oferta stowarzyszenia określała okres opieki nad dziećmi od 1 kwietnia do końca roku 2011. - I co dalej? - pyta Maria Zwolenkiewicz.
     Złożenie wypowiedzenia przez dyrektorów dla starosty i Marii Zwolenkiewicz oznacza jedno. Muszą zabezpieczyć miejsca dla ósemki dzieci z domu dziecka w Żninie i siódemki dzieci z domu dziecka w Gąsawie. Dla nich wypowiedzenia dyrektorów jednoznaczne są z rezygnacją z prowadzenia placówki.
     Michał Janiszewski wyjaśniając sprawę stowarzyszenia i oferty powiedział, że przedstawiony koszt utrzymania jednego dziecka nie mógł być mniejszy. W tej chwili on, jako dyrektor, nie otrzymuje pieniędzy na psychologa oraz na dodatkowe zajęcia pozalekcyjne dla swoich dzieci. Na korepetycje udało się mu pozyskać środki z zewnątrz i dlatego dzieci mogą na nie jeździć do Bydgoszczy. Poza tym przez lata nie była rozwiązana sprawa drugiego etatu. Michał Janiszewski wyjaśnił, że on jako prawny opiekun podczas wyjazdu z kilkoma dziećmi na korepetycje w domu zostawiał część dzieci pod opieką żony, która nie była pracownikiem domu dziecka i nie mogła formalnie sprawować prawnej opieki nad dziećmi. - W tym roku łaskawie przyjęto żonę na pół etatu - powiedział dyrektor i dodał, że w domu dziecka w Rozalinowie drugi etat jest.
     Wobec braku odpowiednich środków dyrektorzy chcieli zmienić organ prowadzący, którym miało być stowarzyszenie. Najpierw chcieli to zrobić za porozumieniem stron, a wobec braku zgody Zarządu Powiatu na takie rozwiązanie i po odrzuceniu oferty stowarzyszenia, dyrektorzy złożyli wymówienia. Chcą, aby zarząd przyjął propozycje stowarzyszenia.
     - W Rozalinowie drugi etat został utworzony w ramach budżetu, jakim dysponował dyrektor. Natomiast pan Janiszewski na drugi etat prosił też o dodatkowe pieniądze, a na to Zarząd Powiatu nie mógł przystać. Jeśli dyrektor zgodziłby się na drugi etat w ramach budżetu, jakim dysponuje, to mógłby go już mieć - powiedziała Maria Zwolenkiewicz.
     - Może to zmusi starostę do podjęcia jakichkolwiek działań. Stawka na jedno dziecko, jaką otrzymujemy z budżetu powiatu, musi być wyższa. Złożyliśmy wypowiedzenia. Teraz czekamy na ruch starosty - wyjaśnia dyrektor domu dziecka w Gąsawie.
     - Sprawa stowarzyszenia została zamknięta. Zarząd do tego tematu nie wróci, wobec czego musimy zastanowić się, co dalej z dziećmi - informuje Maria Zwolenkiewicz.
     - Najstarszy nasz wychowanek jest z nami 10 lat i nie wyobrażam sobie, aby mógł nas teraz opuścić - mówi Michał Janiszewski.
     W poniedziałek o sytuacji w Rodzinnych Domach Dziecka będzie debatował Zarząd Powiatu.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1000 (15/2011)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości