Reklama

"Fluid" opuścił ZEC

"My jako rada nie mamy wpływu na uzgodnienia między tymi, którzy mają pieniądze i chcą zainwestować lub nie w żnińskim ZEC" - mówił Dariusz Kaźmierczak

    fot. Remigiusz Konieczka

Zakład Energetyki Cieplnej, Żnin, firma, gmina Żnin, udziały
     "Fluid" opuścił ZEC
    Firma, która cztery lata temu kupiła od gminy Żnin większość udziałów w Zakładzie Energetyki Cieplnej dziś nie jest właścicielem ani jednego udziału żnińskiej ciepłowni. Dziewięćdziesiąt procent posiada spółka "Łączność" z Bydgoszczy. Pracownicy ZEC mówią, że nikt ich nie pyta nawet o stan techniczny kotłów, a powinien.

     Dotychczas sprawa podziału udziałów w Zakładzie Energetyki Cieplnej przedstawiała się następująco: większość należała do spółki "Łączność" z Bydgoszczy, która posiadała 70% akcji, z kolei "Fluid Corporation" z Krakowa miał 20%, a gmina Żnin 10%.
     Na sesji Rady Miejskiej, która odbyła się w ubiegłą środę wiceburmistrz Janusz Biegański odczytał pismo, z którego radni i zgromadzeni na sali goście wraz z 12 pracownikami ZEC dowiedzieli się, że "Fluid Corporation" sprzedał swoje 20% udziałów spółce "Łączność". Tym samym bydgoska firma przejęła kontrolę nad 90% udziałów. Informacja wpłynęła do urzędu w dniu sesji, czyli 10 listopada.

"Przy braku dotrzymania umowy można było przejąć udziały "Fluid" i odsprzedać je, a wtedy pieniądze wpadłyby do budżetu gminy" - przekonywał Krzysztof Jóźwiak

Reklama

        fot.Remigiusz Konieczka

     Burmistrz Jarosław Jaworski mówił na łamach "Pałuk" wielokrotnie, że o zmianie właściciela udziałów powinni być poinformowani pozostali akcjonariusze. W rozmowie z nami przyznał jednak, że gmina - jako jeden z udziałowców - nie była informowana o chęci zbycia akcji przez "Fluid Corporation", a z prawa pierwokupu skorzystała "Łączność". Jarosław Jaworski powiedział też, że bydgoska spółka pozyskała udziały ciepłowni w celu ich zbycia na rzecz kolejnego inwestora.
     Część radnych była zdziwiona takim obrotem sprawy i nie kryła oburzenia: - "Pan Gładki [prezes "Fluid Corporation" - przyp. rk] złom przywiózł do Żnina, a nie piec fluidalny. Czuję się jako radny oszukany. Czy za ten złom mają zapłacić pracownicy czy mieszkańcy. Niech pan Gładki wymontuje ten złom i wywiezie w krzaki pod Kraków" - stwierdził radny Andrzej Kujawa.
     Nie udało nam się skontaktować z Janem Bończykiem - przedstawicielem spółki "Łączność" w Radzie Nadzorczej ZEC. Jakie są dalsze plany "Łączności" - tego nie wiemy.
     W ubiegłym miesiącu odbyły się dwa spotkania przedstawicieli udziałowców, BRE "Leasing" i kierownictwa ZEC z potencjalnymi inwestorami. Jednym z nich była firma "Praterm" z Warszawy, która zaproponowała pracę ciepłowni na bazie opału węglowego oraz firma "Dalkia Termika" (a dokładniej jej poznańscy przedstawiciele), która zamierzałaby bazować na opale gazowym. Na spotkaniu firmy te poprzestały na przedstawieniu ofert. Decyzje o sprzedaży nie zapadły.
     Dariusz Kaźmierczak, przewodniczący Rady Miejskiej ostrzega jednak przed nadmiernym optymizmem. W porozumieniu dodatkowym do umowy sprzedaży ZEC firmie "Fluid Corporation" został umieszczony zapis, że od nabywcy gmina przez 15 lat ma otrzymywać 80 tys. zł dofinansowania w celu realizacji prawidłowej współpracy między stronami. Pieniądze te miały zacząć wpływać do budżetu gminy od tego roku. Miały, ale nie wpłynęły. Zapis zawarty w porozumieniu został przedstawiony potencjalnym inwestorom. W prostego rachunku wynika, że nowy właściciel musiałby zapłacić na rzecz gminy 1.200.000 zł. Dlatego żadna z wymienionych firm nie pali się do odkupienia udziałów ZEC.
     - "Jestem przygnębiony tym, że nie udało się rozwiązać sytuacji. Na pewno nie grozi nam katastrofa. My z ustawowego zadania się wywiążemy, ale chcemy, aby załoga miała spokój" - mówił Dariusz Kaźmierczak.

Reklama

"Niech pan Gładki wymontuje ten złom i wywiezie w krzaki pod Krakowem" - tak o inwestycji związanej z montażem kotła fluidalnego mówił Andrzej Kujawa.

     fot. Remigiusz Konieczka

     Na sesji byli także obecni przedstawiciele pracowników ZEC. Szef zakładowej "Solidarności" Włodzimierz Urbanowski odczytał przygotowany na tą okoliczność krótkie oświadczenie: "Decyzję sprzedaży podejmowano, ponieważ zakład znajdował się w trudnej sytuacji, a gmina chciała pozbyć się kłopotu. Dziś spotykamy się w tragicznej sytuacji ZEC. W sytuacji, kiedy właścicielem za długi stał się największy wierzyciel, a w przypadku nieznalezienia zainteresowanego inwestora ciężar ratowania ciepłowni zgodnie z zasadami własnymi spadnie na gminę. Związki zawodowe działające przy ZEC starały się kiedyś powstrzymać tę wariacką prywatyzację. [...] Dziś, po czterech latach [...] jesteśmy zainteresowani wyłącznie sprawami pracowniczymi i utrzymaniem miejsc pracy".
     Pracownicy zwracali radnym na to, że przez cztery lata liczba zatrudnionych spadła z 75 w 2000 roku do 38 w br. Dodali, że część zatrudnionych skończyła 50 lat, którzy w obliczu redukcji są w najgorszej sytuacji.
     - "Dlatego też zwracamy się do Państwa Panie i Panowie radni o poparcie naszych starań o rozmowy z potencjalnym inwestorem celem wypracowania wspólnego stanowiska dotyczącego zatrudnienia i spraw pracowniczych w ZEC-u Żnin" - zakończył Włodzimierz Urbanowski.
     Pracownicy po sesji nie ukrywali rozgoryczenia przebiegiem dyskusji. - "Janusz Biegański powiedział, że miasto ma zapewnione dostawy ciepła, ale nikt z rządzących nie wie w jakim stanie są kotły. Nie zapytali nas o to, jaki jest ich stan techniczny i czy nie wystąpi awaria, bo przez 5 lat nie było gruntownego remontu. Oczekiwałem pytań od radnych, ale żaden z nich nie zapytał o sytuację w ZEC-u" - powiedział Włodzimierz Urbanowski.

Reklama

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 666 (47/2004)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości