Możliwość zakupu pelletu w Żninie i okolicach nadal jest ograniczona. Nie ma szans na zakupy większej ilości tego paliwa. Klient może być szczęśliwy, gdy uda mu się dostać choćby 10 worków, aby zabezpieczyć się na kilka dni. Postanowiliśmy sprawdzić, dlaczego tego pelletu teraz brakuje, a także zapytać eksperta, czy zamiast certyfikowanego granulatu można stosować w kotłach na pellet inne paliwo.
Jak już informowaliśmy, od kilku tygodni w Żninie, w składach opału i w sklepach oraz firmach trudniących się sprzedażą odczuwalny jest brak pelletu. Pod artykułem na ten temat pojawiły się na naszym profilu na Facebooku komentarze, w których czytelnicy m.in. podawali swoje hipotezy dotyczące przyczyn braku pelletu, a nawet zastanawiali się, czy można palić w kotłach na pellet mieszanką tego pelletu ze zbożem. Postanowiliśmy zapytać o te sprawy ludzi z branży.
W Żninie funkcjonuje firma produkująca linie technologiczne do produkcji pelletu. Usłyszeliśmy tam, że brak tego opału na rynku i wzrost ceny jest spowodowany kilkoma czynnikami. Po pierwsze jest to bardziej surowa, niż ostatnie, zima. W jednym gospodarstwie domowym zużywa się teraz, czyli podczas obecnej fali mrozów nawet dwukrotnie więcej opału, aniżeli rok temu. Klienci zaś robili swoje zapasy na ten sezon w oparciu o potrzeby, które mieli w poprzednich latach.
Po drugie początek roku kalendarzowego wiązał się też z przestojem na liniach produkcyjnych. To są z reguły duże zakłady, które w okresie świąteczno-noworocznym mają nawet trzytygodniowe przerwy w produkcji. Po trzecie, kończą się dostawy od producentów ukraińskich i białoruskich, gdzie zresztą też potrzeby są w związku z taką, a nie inną zimą znacznie wyższe, aniżeli przed rokiem
Producenta linii technologicznych zapytaliśmy również, czy indywidualne gospodarstwa domowe z ogrzewaniem na pellet, mogą sobie taką linię zakupić i produkować ów granulat we własnym zakresie. Usłyszeliśmy w odpowiedzi, że teoretycznie jest to oczywiście możliwe, ale z ekonomicznego i praktycznego punktu widzenia nie ma to uzasadnienia dla pojedynczego gospodarstwa. Zakup takiej linii jest na tyle kosztowny, że zwrot nakładu mógłby nastąpić w perspektywie wielu lat. Po drugie, są to linie specjalistyczne, wykorzystujące trociny z konkretnych gatunków drewna i odpowiednio wysuszone. Obsługa takiej linii produkcyjnej wymaga też stałej obecności przy niej, a ewentualne usterki związane z zastosowaniem nieprawidłowego materiału, wymagałyby następnie wizyty serwisanta.
Pawła Martwijczuka z Barcina, mistrza kominiarskiego i specjalistę obsługi kotłów z podajnikami zapytaliśmy o możliwość mieszania pelletu ze zbożem jako paliwa do kotła. Powiedział, że nie powinno się tego robić. Nie ma to żadnego uzasadnienia, bo po pierwsze, zboże nie posiada wielkiej kaloryczności jako paliwo energetyczne. W kotłach na pellet powinien być stosowany certyfikowany granulat. Zastosowanie innego wiąże się z ryzykiem zadymienia wkładu kominowego i wyłączenia pieca. Proces spalania bowiem nie będzie wtedy całkowity, można sobie zanieczyścić palenisko, choć to akurat nie byłby jeszcze taki wielki problem. Gorzej, że można sobie w ten sposób zniszczyć wkład kominowy, przy tym nawet spowodować osadzanie się sadzy, jak przy piecach na węgiel. Krótko mówiąc, takie eksperymenty są nieekonomiczne a nawet niebezpieczne i po prostu niewskazane.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze