Wąsowa, ośrodek, camping, dzierżawca
Gdzie Wąsosz, gdzie turyści?
W sprawie ośrodka w Wąsoszu udział biorą: gmina Szubin, która oddała ośrodek w dzierżawę twierdząc, iż nie chce dokładać do jego utrzymania, mieszkańcy gminy, wśród których jest wielu nie mogących do dziś pogodzić się z faktem, że wydzierżawiono gminną własność, a im samym każe się płacić za wstęp na plażę, dawni dzierżawcy domków campingowych, którzy skarżą się, że wyrzucono ich z Wąsosza i wreszcie nowy dzierżawca, obserwowany przez wszystkich i wszędzie.
W ubiegłym roku władze gminy oddały stanowiący mienie komunalne ośrodek wypoczynkowy w Wąsoszu w dzierżawę firmie GMS Investment Poland.
KTO PŁACI, TEN PŁACI
Ignacy Pogodziński - wiceburmistrz Szubina nie ukrywa, że wydzierżawienie ośrodka wczasowego było dla gminy najlepszym z możliwych rozwiązań. Nie rozumie uwag osób, które twierdzą, że władze Szubina postąpiły źle oddając Wąsosz w roku ubiegłym w dzierżawę. - Dopłacaliśmy do Wąsosza około 160 tysięcy złotych rocznie - mówi wiceburmistrz. Teraz dzierżawca płaci do gminy czynsz w wysokości 12 tysięcy złotych rocznie oraz odprowadza wszelkie podatki. Umowa gwarantuje władzom również wgląd we wszystkie dane dotyczące dochodów i kosztów ośrodka. W depozycie bankowym umieszczono razem z umową weksel na 250 tysięcy złotych, który stanowi zabezpieczenie sporządzonej umowy. Wypełniając jej warunki dzierżawca musi również w ciągu pięciu lat inwestować w ośrodek w Wąsoszu po 50 tysięcy złotych rocznie, których rozliczenie następuje po pięciu latach.
Wiceburmistrz uważa, że osób z gminy Szubin faktycznie korzystających z tego ośrodka jest zaledwie 20%. Jego zdaniem 80% przybywających do Wąsosza plażowiczów stanowią mieszkańcy powiatu żnińskiego, nakielskiego i Bydgoszczy. - Na jakiej zasadzie mieszkaniec gminy Szubin ma dokładać do wypoczywającego w Wąsoszu mieszkańca Nakła, czy Żnina? - pyta. Podkreśla on, iż nie jest to ośrodek powiatowy, lecz gminny. - Jesteśmy zobowiązani do tego, aby zabezpieczyć potrzeby mieszkańców gminy i miasta Szubina, a nie pozostałych - mówi bez ogródek.
GMINA MA ZAROBIĆ
Zarobić na plaży, w dzisiejszej polskiej rzeczywistości, w województwie dotkniętym tak wysokim bezrobociem, jest jednak coraz trudniej.
W tygodniu pustych stoi 25 domków campingowych. Dziś stanowią one już tylko odległe wspomnienie dla ich poprzednich dzierżawców, którzy zajmowali te campingi od roku 1993. Firma GMS Investment Poland po objęciu ośrodka w dzierżawę wypowiedziała użytkownikom domków dziesięcioletnie umowy. Ignacy Pogodziński nie ukrywa, że rękoma nowego dzierżawcy gmina pozbyła się dotychczasowych dzierżawców campingów: - Uważaliśmy, że opłaty, które wnosiły te osoby były opłatami zbyt niskimi i dlatego w tej materii popieraliśmy dzierżawcę. Nie chcieliśmy również, aby te same rodziny poddzierżawiały domki innym rodzinom i z tego czerpały dochody - dodaje.
Do dnia dzisiejszego kluczy nie oddały jeszcze trzy osoby. Prezes GMS Investment Poland Jan Jurkanis mówi, że nie będzie robił eksmisji na siłę. Uważa bowiem, że może przeżyć te kilkaset złotych i skupić się na czymś innym.
DOMKI BLISKIE KATASTROFY
Jan Jurkanis pytany o warunki mieszkaniowe w campingach, mówi: - Cudów tutaj nie ma, jeżeli ktoś chce mieć wysoki standard, to niech jedzie na Majorkę, tu jest Wąsosz - dodaje.
Stan znajdujących się w Wąsoszu campingów jest mizerny, chociaż zostały one wewnątrz wymalowane, wytapetowane. Zmieniono w nich także podłączenia wody i gruntownie je wysprzątano, bo – jak mówi o tym raport radnych, którzy odwiedzili ośrodek po zdaniu domków - byli dzierżawcy zostawili po sobie bałagan.
BAŁAGANU NIE BYŁO
- Jaki bałagan? - pytają byli dzierżawcy. Pokazują dowód na to, że bałaganu nie było - pismo z pieczątką i podpisem nowego dzierżawcy: Domek zdano bez uwag na stan techniczny. Podkreślają, że przy zdawaniu kluczy byli obecni nowy dzierżawca, dyrektor Mirosław Braniewicz i wiceburmistrz Pogodziński, nikt im wówczas niczego nie zarzucał.
Czują się dotknięci każdą uwagą kierowaną pod ich adresem. Mówią: - To myśmy zastali syf, kiedy przejmowaliśmy domki w 1995 roku, już wtedy nadawały się do remontu. Naprawialiśmy podłogi, zakładaliśmy tapety, doprowadzaliśmy prąd, odnawialiśmy z zewnątrz. Gdyby nie my, tych domków już dawno by nie było.
Dają oni do zrozumienia, że zostali przez władzę i nowego dzierżawcę oszukani. Kiedy w marcu zeszłego roku dowiedzieli się o przetargu na Wąsosz, nie obawiali się jeszcze, że domki mogą zostać im odebrane. Otrzymali wówczas zapewnienie od władz Szubina, że mimo iż ośrodek zostanie wydzierżawiony, będą mogli użytkować domki na starych zasadach, zgodnie z dziesięcioletnią umową. Problemy rozpoczęły się w kwietniu ubiegłego roku. Otrzymali wówczas od nowego dzierżawcy ponaglenie o zapłatę pierwszej, zaległej raty za dzierżawę, jeszcze na starych zasadach. Powinni byli zapłacić ją do 31 stycznia. Na pytanie, czemu tego nie zrobili w terminie, odpowiadają, że nie mieli komu.
W nowym roku zlikwidowano konto ośrodka, na które dotychczas wpłacali pieniądze. Nie zapłacili od razu, bo jak twierdzą, nie znali w ogóle nowego wydzierżawiającego. Pokazują pożółkłe już pismo, podkreślając, że nie ma w nim ani numeru konta, ani żadnych danych firmy. Jako adres dzierżawcy podano pokój numer 12 w Urzędzie Miasta i Gminy Szubin. Pytają, czy na podstawie takiego pisma można komukolwiek zapłacić.
Ale zapłacili, jednak dopiero po spotkaniu zorganizowanym z ich inicjatywy w maju. Dyrektor firmy zapewnił ich wówczas, że będą płacić dzierżawę jak dotychczas podwyższoną jedynie o stopień inflacji plus wszystkie inne koszty wynikające z dzierżawienia, czyli około 926 zł rocznie za samą dzierżawę.
Wszyscy rozeszli się wtedy w pokoju, z uśmiechem na ustach. Radość nie trwała jednak długo, bo ku swojemu zaskoczeniu 26 maja otrzymali oni aneksy do umów o podwyższeniu czynszu dzierżawnego. Nowy czynsz płatny za rok z góry miał od teraz wynosić 3.600 zł plus 22% VAT, co stanowi łącznie kwotę 4.392 zł. Jak mówią byli dzierżawcy domków, stało się dla nich jasne, że chcą ich z Wąsosza wyrzucić.
Dzierżawcy są więc oburzeni i na władze miejskie i na dzierżawcę, gdyż nie tak załatwia się sprawy. Dziś domki w większości stoją puste.
DO REMONTU
Pierwsze, co wyczuwa się po wejściu do takiego campingu, to zapach stęchlizny. Wiele z tych domków ma ponad 40 lat, są zbutwiałe. Wiceburmistrz Pogodziński mówi wprost: - Te domki praktycznie nadają się do rozbiórki. Zakładamy, że będzie trzeba postawić nowe domki. Wiceburmistrz uważa, że wyposażanie starych campingów w nowe meble i inne sprzęty jest praktycznie bezcelowe.
Tymczasem nowy dzierżawca gruntownie remontuje kilka dwuosobowych domków umiejscowionych przy lesie. Wymienia spróchniałe podłogi, jest nowa kanapa, dywan. Jan Jurkanis mówi, że nowe domki będą, nie wie jednak, czy staną w miejsce starych. Jednego natomiast jest pewien: ich wynajęcie będzie bardzo drogie. Przyznaje on otwarcie, że podstawą do inwestycji jest własność, a nie dzierżawa. - Kto będzie inwestował duże pieniądze w dzierżawę? - pyta.
Ignacy Pogodziński nie wyklucza możliwości sprzedaży terenów, na których stoją domki.
- Nigdy nie mówię nigdy. Tym bardziej gdyby znalazł się ktoś chętny do budowy hotelu. Gmina nie wyklucza jako kupującego dotychczasowego dzierżawcy, na warunkach wolnego przetargu - podkreśla wiceburmistrz. Dzierżawca twierdzi, że na ewentualny zakup jest przygotowany. Dodaje, że gmina powinna przyciągać takich inwestorów jak on. Uważa on także, że koszt dzierżawy Wąsosza w obecnej sytuacji kryzysu gospodarczego kraju jest zbyt wysoki.
BIEDA WOKÓŁ PLAŻY
Na biedę narzekają również właściciele znajdujących się w Wąsoszu punktów gastronomicznych.
Sprzedawca jednego z punktów gastronomicznych w Wąsoszu mówi: - Kolejki to tu były, ale dwa, trzy lata wcześniej. Dziś przy najlepszej pogodzie jest pusto. Więcej udaje się zarobić jedynie w upalne weekendy - dodaje.
Turyści przybywający do Wąsosza wolą rozbić namiot płacąc zaledwie 3 zł za dobę, niż wynajmować na ten sam czas za 50 zł domek w nie najlepszym stanie.
TOALETA DLA KAPIĄCYCH SIĘ: W LESIE CZY W WODZIE?
Dochodzi jeszcze problem ubikacji, bo domki te nie posiadają toalet. Zastępują je wychodki na zewnątrz, pod kluczem - dla wynajmujących campingi. Doniesienia o tym, że osoby z zewnątrz nie mogą skorzystać z owych toalet dotarły do Rady Miejskiej w Szubinie.
Dotarły do niej również liczne głosy krytyczne odnośnie funkcjonowania i czystości ośrodka. Sprawą tą zajęli się przewodnicząca komisji finansów Irena Szulc, przewodniczący komisji komunalnej Wawrzyniec Owczarzak oraz przewodniczący Rady Miejskiej Józef Sarnowski.
Przeprowadzili ono 27 lipca kontrolę ośrodka, która potwierdziła problem ubikacji pod kluczem, nie stwierdzono jednak zarzucanych naruszeń porządku. Radni sprawdzili ośrodek również pod kątem zainwestowanych pieniędzy. Dzierżawca został przez nich zobowiązany do przedstawienia inwestycji na piśmie do około 20 września.
CZAS NA ZMIANY
Józef Sarnowski zaznacza: - Jeżeli zostanie dzierżawcy udowodnione, że nie jest realizowana umowa, to wówczas musi być ona zerwana.
Sprawa ośrodka w Wąsoszu będzie tematem sesji Rady Miejskiej pod koniec września lub na początku października. Co będzie dalej z Wąsoszem, dzierżawcą i campingami? Będziemy o tym na bieżąco czytelników Pałuk informować.
Róża Kirschhiebel
Pałuki nr 550 (36/2002)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze