Dotychczas Mirosław Kaźmiyrz Binkowski propagował pałucką gwarę przede wszystkim poprzez pisanie wierszy. W ich ramach ujmował na potrzeby współczesnych i potomnych nie tylko charakterystyczne dla mowy z Pałuk słowa i zwroty. Zamykał w nich również obraz dawnego, często już nieistniejącego realnie Żnina i regionu. Teraz to wszystko luminarz pałuckiej gwary przybliża za pomocą piosenek, które do jego wierszy skomponował i wykonał Ryszard Czarys Czaczyk z Kościana. Właśnie ukazała się płyta z tymi piosenkami.
Mirosław Kaźmiyrz Binkowski to rodowity żninianin, ur. w 1954 roku. Po ukończeniu Liceum Ogólnokształcącego im. Braci Śniadeckich wyjechał na studia do Bydgoszczy, a po ich ukończeniu zamieszkał w Toruniu. Pałuki jednak, a zwłaszcza ich gwarę ma w sercu do dzisiaj. Tradycyjna gwara pałucka wymagała zebrania, opisania i rozpropagowania. Tak, ażeby nie uległa zapomnieniu w czasach, gdy Pałuczanie często już w młodym wieku wyjeżdżają ze swego regionu i zapominają lub czasami odcinają się od swojej gwary. Dlatego Mirosław Binkowski konsekwentnie czyni wszystko, co w swojej mocy, aby ta mowa nie zginęła.
Zadebiutował w 1996 r. na łamach naszego tygodnika i wtedy też wydał pierwszą książkę ze swoimi wierszami pisanymi pałucką gwarą. W kolejnych latach ukazywały się następne takie wiersze, również słownik tej gwary. Wszystko autorstwa Mirosława Binkowskiego. Po drodze koryfeusz pałuckiej mowy we współpracy z Biblioteką Publiczną w Barcinie zainicjował konkurs recytatorski w tej gwarze, zaś po 20 latach od swego debiutu Mirosław Binkowski uczynił kolejny krok. Oto w grudniu 2016 r. wydana została płyta zatytułowana Jo to mom szplina... - Gwara pałucka w piosence. Tytułowy dla tej płyty wiersz jest najsłynniejszy spośród wszystkich napisanych w pałuckiej gwarze. Również z tej przyczyny, że jako jedyny (do tej pory) z tekstów Mirosława Binkowskiego został opatrzony muzyką. Skomponowała ją około 2 lata po jego powstaniu Zofia Krzyżaniak. Od tamtej pory piosenka ta jest często wykonywana podczas przeglądów kapel, czy na imprezach okolicznościowych. W 2013 r. z okazji koncertu na 750-lecie Żnina utwór był śpiewany przez rzeszę ludzi na rynku w stolicy Pałuk, która w ten sposób biła specjalny rekord w gremialnym śpiewaniu.
Autor wierszy w gwarze pałuckiej nie para się wprawdzie twórczością muzyczną, ale okazało się, że jego rymowanki czytał Ryszard Czaczyk - muzyk amator z Kościana w Wielkopolsce. Wiersze Mirosława Binkowskiego znalazł w Internecie i zainteresowały go na tyle, iż postanowił napisać do nich muzykę. Skontaktował się z torunianinem rodem z Pałuk pytając go, co ten sądzi o jego pomyśle. Mirosław Binkowski zgodził się. Jak opowiada, istotne dla tej decyzji było i to, że Ryszard Czaczyk pochodzi z Wielkopolski i zna jej gwarę, a z kolei slang pałucki jest odpryskiem tej gwary. Wiele słów jest w nich podobnych lub podobnie brzmiących. Zatem dla autora muzyki słowa te nie musiały być obce, jakkolwiek osobiście nie znał dotychczas żadnych piosenek pałuckich. Jego muzyka też ma bardziej uniwersalny - nie tyle ludowy, co bardziej ludyczny charakter. Piosenki są skoczne, zachęcają słuchacza do tańca. Stylistyka nagrań bliska jest klimatom z nurtu disco polo. Przede wszystkim nie mamy w muzyce Ryszarda Czaczyka do czynienia z tradycyjnymi instrumentami wykorzystywanymi w oryginalnych kapelach ludowych, w tym pałuckich. Ryszard Czaczyk nagrywa pod szyldem Czarys One Band i jest tzw. człowiekiem orkiestrą.
- Nie występuje jednak na weselach i tego typu imprezach lecz nagrywa, także ze względu na swój wiek jedynie w swoim domowym studiu i zamieszcza swoją muzykę w Internecie. Uznałem, że warto dla sentymentu rodowitych Pałuczan, często takich, którzy obecnie mieszkają poza regionem swoich ojców, wydać tę muzykę - mówi Mirosław Binkowski.
Konsekwencją decyzji Mirosława Binkowskiego było nabycie od Ryszarda Czaczyka praw autorskich do muzyki, którą ten nagrał do wierszy Pałuczanina. Formalnie nabyła te prawa firma Biuro Nieruchomości Admin, firma należąca do Mirosława Binkowskiego i ona też jest wydawcą płyty. Okładkę zaprojektował Mirosław Binkowski. Wytłoczonych zostało na razie 50 krążków. Można je nabyć w Żninie w Księgarni Pałuckiej w cenie 22,50 zł.
Na płycie znajduje się 10 utworów: 1 - Przechadzka po Żninie,
2 - Mój harpynta, 3 - Na podwyrku, 4 - Ady po co się tam borchać, 5 - Za Józwa radom, 6 - Piyrduśnica Chlebosko, 7 - Zanim dota se nadmuchać, 8 - Jedyn bamber, 9 - Downiejszy Żnin, 10 - Jo to mom szplina.
Pierwszych 9 utworów to muzyczne nowości, które skomponował Czarys z Kościana. Ostatni utwór to kompozycja Zofii Krzyżaniak. Piosenki na płycie nie tylko gra, ale i sam wyśpiewuje Ryszard Czaczyk. Czas trwania krążka: 55:58.
Mirosław Binkowski dodaje, że na żywo niestety nie będzie można usłyszeć Ryszarda Czaczyka w pałuckim repertuarze. Autor tekstów namawiał wprawdzie Czarysa do występu na Pałukach, ale ten z racji wieku i stanu zdrowia odmawia takich występów. Natomiast Mirosław Binkowski nie widzi przeszkód, aby w przyszłości piosenki z muzyką Ryszarda Czaczyka wykonywały pałuckie kapele ludowe.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1298 (52/2016)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze