Żnin, Inowrocław, PKP, kolej, pociąg, tory
Każdy kurs może być ostatnim
- Nie wiem, czy pociąg, do którego wsiadam nie jest ostatnim połączeniem na pasażerskiej trasie PKP Inowrocław - Żnin - mówi nam jeden z pracowników PKP.
Toczą się rozmowy dotyczące zamknięcia tej pasażerskiej linii. Prowadzą je PKP Zakład Przewozów Regionalnych Oddział w Bydgoszczy i Urząd Marszałkowski w Toruniu. Właśnie Urząd Marszałkowski dysponuje pieniędzmi z budżetu państwa przeznaczanymi na dofinansowywanie przewozów regionalnych.
- Teraz mamy dotację na trasę Inowrocław - Żnin z Urzędu Marszałkowskiego do sierpnia. Czekamy na więcej. Chyba, że rzeczywiście połączenie zostanie zamknięte - powiedział nam Andrzej Świderski, naczelnik sekcji przewozów pasażerskich w inowrocławskim PKP.
Ryszard Cybulski, dyrektor do spraw handlowych oddziału spółki PKP Przewozy Regionalne w Bydgoszczy, mówi: - Prowadzone są rozmowy w sprawie pasażerskiej linii Inowrocław - Żnin z Urzędem Marszałkowskim. Chcemy zamknąć to połączenie. Nie mniej jednak połączenie towarowe na tej trasie planujemy utrzymać. A każdy z potencjalnych przewoźników może zacząć realizować przewozy na tej linii. Pod warunkiem, że uzyska licencję z Ministerstwa Infrastruktury.
W sprawie planowanego zamknięcia pasażerskiego połączenia Inowrocław - Żnin wypowiedział się dla nas Piotr Łacwik główny specjalista do spraw transportu kolejowego przy Urzędzie Marszałkowskim w Toruniu: - To są monopolistyczne praktyki prowadzone przez spółkę. Ale samorząd lokalny nie może na to pozwolić. Finansujemy bowiem przewozy regionalne w 1/5 lub 1/4 wprawdzie tylko ogólnych kosztów przewozów z budżetu państwa, ale linia Inowrocław-Żnin była i jest objęta tym finansowaniem. Przewoźnik musi realizować zadania, które mu zlecamy. Dzisiaj Przewozy Regionalne powołują się na fakt, iż wcześniej nie zawarliśmy z nimi umowy na realizację zadania na trasie Inowrocław-Żnin. My chcemy tę umowę podpisać na naszych warunkach, ale PKP chciałaby fundusze uzyskiwane od nas przeznaczyć na swoje główne, bardziej dochodowe trasy. To jest niedopuszczalne.
Urząd Marszałkowski przesłał pismo informacyjne do starostwa powiatowego w Żninie. W ostatni poniedziałek starostwo odpowiedziało na ten list. Wicestarosta Jerzy Karadymus tak komentuje zakusy PKP: - To niedopuszczalne. PKP chce zamknąć ostatnią pasażerską linię szerokotorową na terenie naszego powiatu. Dlatego wysłaliśmy do Urzędu Marszałkowskiego ostry protest w tej sprawie. PKP tłumaczy, że na trasie jest mały potok ludzi. Jednak my uważamy, że tak nie jest. Linia bowiem jest szczególnie ważna dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych, zwłaszcza z Barcina i z innych miejscowości, którzy korzystają z niej w pogoni za edukacją czy to w Żninie, czy to w Inowrocławiu, a także w Piechcinie (w tej miejscowości powstaje w bieżącym roku Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych). Niezwykle cynicznie w tym momencie brzmi argumentacja spółki Przewozy Regionalne, dotycząca możliwości eksploatacji linii przez innych przewoźników. Dzisiaj nikt w kraju, kto nie byłby związany chociażby pośrednio z PKP, nie ma koncesji na przewozy pasażerskie.
Karol Gapiński
Pałuki nr 543 (29/2002)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze