Reklama

Kłopotliwe zerówki

Żnin, Podgórzyn, dzieci, zerówki, oddziały, likwidacja
     Kłopotliwe zerówki
     Liczba oddziałów zerowych jest duża, dzieci mało. Dyrektorzy placówek dbając o miejsca pracy, starają się nie dopuścić do likwidacji oddziałów. Burmistrz szuka oszczędności.  Rodzice sześciolatków martwią się, gdzie będą uczyć się ich pociechy.

     Dyrektorzy i pracownicy żnińskich przedszkoli zaniepokojeni są małą ilością dzieci, których rodzice deklarują chęć posłania pociechy do przedszkola. Obawiają się redukcji etatów. Burmistrz Żnina uważa, że takie posunięcie jest konieczne, ponieważ gminy po prostu nie stać na utrzymywanie mało licznych oddziałów.
     - Przyszłam z dzieckiem na "dni otwarte", a tu dowiedziałam się, że od następnego roku w przedszkolu na Browarowej bezpłatnej "zerówki" nie będzie i dzieci trzeba przepisać do przedszkola spomaszowskiego, bo tak zadecydował burmistrz. Syn jest bardzo zawiedziony. Jak tak można z najmłodszymi mieszkańcami miasta postępować? - pyta mama sześcioletniego Kuby.
     Małgorzata Bromberek - dyrektor przedszkola nr 1 na Browarowej - potwierdza, że burmistrz w rozmowie telefonicznej (w piątek rano) zalecił, by w tym roku nie tworzyć w placówce nieodpłatnego oddziału zerowego. - Tymczasem do tej grupy rodzice zapisali już 19 dzieci, a nabór jeszcze się nie skończył (trwa do końca kwietnia - mz) - mówi Małgorzata Bromberek. Pani dyrektor tłumaczy, że darmowa zerówka utworzona została w zeszłym roku z myślą o niepracujących rodzicach, tym bardziej, że zdarzały się sytuacje, że mama czy tata z dnia na dzień tracili pracę i musieli w środku roku przenosić dziecko do przedszkola na ulicy Szpitalnej (dawniej było to przedszkole przyzakładowe Spomaszu, obecnie Przedszkole Miejskie nr 3 - są w nim pięciogodzinne, nieodpłatne klasy zerowe). - Dzieci bardzo przeżywały takie przenosiny. Wiązały się one też z koniecznością kupna nowych książek do nauki w "zerówce" - mówi dyrektor przedszkola nr 1.
     Natomiast gdy w przedszkolu im. Marii Konopnickiej istnieje równolegle bezpłatny oddział, to wtedy gdyby zaszła konieczność przeniesienia dziecka z powodów finansowych z odpłatnej grupy z wyżywieniem, do nieodpłatnej, odbywałoby się to w obrębie tej samej placówki. Dzieci nie przeżywałyby stresu związanego ze zmianą miejsca, a rodzice nie byliby narażeni na dodatkowy wydatek w postaci zakupu kolejnych, nowych podręczników.

 

Reklama
     Obecnie stała miesięczna opłata za przedszkole (tzw. czesne) wynosi 60 zł za pierwsze dziecko, natomiast jeśli do przedszkola chodzi rodzeństwo, za drugie dziecko płaci się 38 zł.
     Dzienne wyżywienie to 4 zł (jeżeli dziecko jest nieobecne przez co najmniej trzy dni z rzędu, wówczas należność za te dni jest odliczana i zwracana rodzicom w następnym miesiącu).


     - To, że rodzice złożyli deklaracje, że chcą posyłać dziecko do "zerówki" w tym przedszkolu, nie oznacza wcale, że wszystkie te dzieci od września będą tam chodzić – mówi burmistrz Andrzej Rosiak. Część z rodziców może zmienić zdanie i posłać dziecko do przedszkola nr 3. Spotkałem się z panią dyrektor i uzgodniliśmy, że na razie ona nabór robi , a jakieś decyzje racjonalizujące wydatki na oświatę trzeba podjąć. Z roku na rok zmniejsza się liczba dzieci. My mamy przedszkole nr 3 {mowa o przedszkolu przy ul. Szpitalnej – przyp. Red.], w którym mamy tylko klasy zerowe. Tam jest teraz 80 dzieci, a mogłoby być 120, bo są na to warunki.
    
Burmistrz wyjaśnia, że korzystne dla gminy byłoby rozdzielenie placówek o funkcji typowo opiekuńczo-wychowawczej, za pobyt w których rodzice płacą, od darmowych klas zerowych, które na skutek obniżenia przez sejm wieku, od którego dziecko podlega obowiązkowi szkolnemu, będą wchodzić w system oświaty. Korzystne, zdaniem burmistrza, jest także tworzenie dużych grup, po około 25 dzieci.
     - Typowe przedszkola nie są dotowane z subwencji oświatowej, utrzymują je gminy. Jeśli chodzi o klasy zerowe, to mamy nadzieję, że wraz ze zmianami ustawowymi i wprowadzeniem obowiązku szkolnego dla sześciolatków, pójdą też pieniądze dla gmin.
     Andrzej Rosiak podkreśla, że konieczna będzie redukcja zbędnych etatów w przedszkolach.
     - Bez względu, jakie decyzje będą zapadały, gdzie będą zwolnienia, zawsze będzie grupa osób z tych decyzji niezadowolonych - zauważa burmistrz.
     Wczoraj na spotkaniu burmistrza z dyrektor Miejskiego Zespołu Oświaty Anną Królikowską, przewodniczącym Komisji Oświaty Kazimierzem Jańczakiem oraz dyrektorkami przedszkoli zapadła decyzja, że od nowego roku szkolnego nie będzie oddziału zerowego w Podgórzynie. Dzieci z Podgórzyna będą dojeżdżać do przedszkola nr 3. Natomiast sprawa zerówki w Białożewinie będzie przedmiotem obrad na najbliższym posiedzeniu Komisji Oświaty. Dyrektor MZO Anna Królikowska powiedziała, że bezpłatna, pięciogodzinna zerówka będzie utrzymana w przedszkolu nr 1.
     - Jeżeli chodzi o zwolnienia, to ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły. Tą sprawą będziemy zajmować się w maju - podsumowała Anna Królikowska.

Marta Złotnicka 
Pałuki nr 579 (12/2003)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości