Reklama

Klucz do porządków Piotra Hemmerlinga

Burmistrz Piotr Hemmerling (z lewej) i jego zastępca Daniel Olszak - zapowiadają zmiany w strukturze Urzędu i cięcie kosztów
             fot. Sylwia Wysocka

Zwolnienia i detektory
     Klucz do porządków Piotra Hemmerlinga
     Likwidacja GZO, wypowiedzenie pracy wszystkim jego pracownikom administracji, zmiany organizacyjne w Urzędzie, reorganizacja referatów, oszczędności w sferze telefonii. Koniec z rozrzutnością, niegospodarnością, chaosem i bałaganem - zapowiada nowy burmistrz Kcyni Piotr Hemmerling.

     Nowy burmistrz Kcyni Piotr Hemmerling rozpoczął pracę od powołania biegłego audytora Karoliny Sokalskiej do oceny stanu kontroli zarządczej w kcyńskim ratuszu. Burmistrz mówi, że chce poznać rzeczywisty stan we wszystkich sferach działalności Urzędu w Kcyni. Kontrola prowadzona jest od 9 grudnia, między innymi w zakresie wydawanych decyzji i w zakresie stanu osobowego.
     PŁYNNOŚĆ FINANSOWA
     - Wiele rzeczy, które tu zastałem, mnie zatrważa, jestem w wielu sferach niemiło zaskoczony, między innymi stanem finansów gminy. Tu się spodziewałem, że nie będzie za wesoło - mówi burmistrz i zapewnia, że stara się zapewnić płynność finansową gminy do końca roku, bo pewne zobowiązania finansowe podjęte przez jego poprzednika nie znajdują pokrycia w zapisach budżetowych i wykraczają poza możliwość oddziaływania burmistrza czy Rady Miejskiej.

       - Za wcześnie, aby o tym mówić, ale po głębokiej analizie zastanowię się nad podjęciem kroków przewidzianych prawem - dodaje.
     ZMIANA REGULAMINU ORGANIZACYJNEGO URZĘDU
     W działaniach legislacyjnych na pierwszy rzut idzie zmiana regulaminu organizacyjnego Urzędu; nowy regulamin ma zacząć funkcjonować jeszcze przed końcem tego roku. Tu oprócz spraw z zakresu przydziału obowiązków Piotr Hemmerling zamierza zmienić strukturę Urzędu, bo uznał obecną za niewydolną. Przewiduje zwolnienia. Wprowadzony zostanie nowy podział na referaty, w tym utworzone zostaną nowe, niektóre poddane zostaną likwidacji, wprowadzony zostanie jednoznaczny podział kompetencji. - Pracownik ma prawo do tego, by być dobrze zarządzanym, by wiedział, kto jest jego bezpośrednim przełożonym i kto podejmuje w jego sprawie decyzje, bez szaleństwa: kto wcześniej wstanie, ten podejmuje decyzje - tłumaczy zasady reorganizacji burmistrz Hemmerling.
     LIKWIDACJA GZO
     Zadaniem Rady Miejskiej na najbliższe dni będzie postawienie w stan likwidacji Gminnego Zespołu Oświaty, podjęta zostanie uchwała o jego likwidacji. Oświata przejdzie w strukturę referatową. Edukacja, sport, kultura, promocja - to będą sprawy realizowane w ramach jednego referatu. Teraz dyrektorzy szkół będą prowadzić księgowość w szkołach, będą bezpośrednio odpowiedzialni za dysponowanie środkami. W sprawach kadrowych będą decydować dyrektorzy stosownie do potrzeb danej placówki i zgodnie z kwalifikacjami. To ma zapobiec dodatkowym wydatkom, bo ustawowo przepisy nakazują organowi prowadzącemu wypłacanie tzw. wynagrodzenia dodatkowego - wyrównawczego, jeśli średnia płaca na poszczególnych szczeblach awansu zawodowego nie osiągnie minimalnej określonej przez ministerstwo. - Taka sytuacja miała miejsce w 2009, kiedy po wielkiej fali zatrudniania nauczycieli w szkołach i likwidacji nadgodzin gmina musiała na początku 2010 zapłacić nauczycielom ponad 200 tysięcy złotych wyrównania do wysokości określonych przez ministerstwo, których nie otrzymała w 2009 roku - tłumaczy wiceburmistrz Daniel Olszak.
     Zmiany w arkuszach organizacyjnych w roku szkolnym 2010/2011 spowodowały, że w szkołach umożliwiono pracę w ramach prowadzenia kilku godzin ponadwymiarowych, które spowodowały, że w większym stopniu nauczyciele osiągnęli ten minimalny wskaźnik ministerialny i według szacunków na koniec listopada tego roku ta dopłata zmniejszy się do kwoty około 110 tysięcy złotych, którą trzeba będzie zapłacić z budżetu 2011.

Reklama

     - W Mroczy za 2009 było do zapłacenia około 4 tysięcy zł - podaje dla porównania burmistrz, który wcześniej sprawował funkcję wiceburmistrza Mroczy. Taki stan Piotr Hemmerling uważa za argument w sprawie likwidacji centralnego sterowania szkołami z GZO. W nowej organizacji to dyrektor będzie musiał obserwować wysokość tych dopłat w ramach swojego budżetu. Zatrudnianie stażystów, którzy są teoretycznie tańsi, zamiast powierzania nadgodzin, burmistrz nazwał polityką krótkowzroczną, która narasta i daje efekt śnieżnej kuli, powodującej na koniec roku szukanie środków na dopłaty. Pieniądze, jakie trzeba dopłacać w tej sytuacji, jak mówi wiceburmistrz, spożytkować można chociażby na zajęcia pozalekcyjne czy naukę dodatkowego języka. Za drugi element przemawiający za likwidacją GZO są koszty utrzymania tego zespołu.

     - Z przerażeniem stwierdzam, że koszty utrzymania GZO to jest blisko milion złotych, przy czym skandaliczna rzeczą są wynagrodzenia w GZO, gdzie dyrektor zarabia  blisko 8.000 zł miesięcznie, księgowy blisko 7.000 zł brutto. Nie wiem, czy nazwać to niegospodarnością, czy rozrzutnością, ale dla mnie to sytuacja co najmniej niezdrowa, gdzie pracownicy tej struktury zarabiają więcej od dyrektorów szkół, którzy mają większą odpowiedzialność i dlatego bez chwili zastanowienia stawiam tę placówkę w stan likwidacji - mówi burmistrz Hemmerling. Umowę wypowiedzianą będą mieli wszyscy pracownicy GZO, część z nich z kwalifikacjami do prowadzenia księgowości znajdzie zatrudnienie w szkołach na części etatów. W tej placówce jest 12 pracowników biurowych, 7 opiekunek i kierowca. Zwolnienia mają dotyczyć pracowników administracji; opiekunki i kierowca znajdą zatrudnienie w Urzędzie. Takie pociągnięcie pozwoli obniżyć koszty na starcie o 200.000-300.000 zł - przewidują burmistrzowie.
     Telefony komórkowe
     45 telefonów komórkowych w sieci Play i 13 w sieci Orange, co daje 58 telefonów komórkowych na 45 pracowników, oprócz tego sieć telefonii stacjonarnej. - To uważam za kolejną niefrasobliwość, płacenie abonamentów na 150 zł, 180 zł i więcej, czy się to wykorzystało, czy nie - uważam za chore - mówi burmistrz Hemmerling. Za przykład podano koszty utrzymania telefonów niektórych urzędników. Rachunki Tomasza Szczepaniaka (bez limitu rozmów ustalonego przez przewodniczącego Rady) w ostatnich dziesięciu miesiącach wynosiły od 381,60 zł netto do 806,04 zł. Zastępca burmistrza miał limit 330 zł, za które płacił Urząd, a wykorzystanie rozmów było niższe. Nielimitowany telefon miał też przewodniczący Rady Ryszard Hanioszyn, którego wydatki mieściły się od 196 do 375 zł. Daniel Olszak podawał przykłady innych pracowników, którzy mieli ustalone często znacznie wyższe limity niż wykorzystywali, a za które Urząd płacił z uwagi na określenie ich abonamentem. Walorem umowy było to, że w ramach sieci Orange abonenci kontaktowali się nieodpłatnie. Burmistrz dodał, że byli też pracownicy, którzy mieli po dwa telefony i chociażby u Tomasza Szczepaniaka za październik do 806 zł w sieci Orange doliczyć trzeba 257 zł z sieci Play. Tu nowy burmistrz widzi rezerwy i deklaruje, że uporządkuje te sprawy. 
     Nowy klucz i instalacja alarmowa
     Kolejną rzeczą, która budzi niepokój nowego burmistrza jest to, że jego poprzednik zagubił klucz do Urzędu, a takich informacji nie miała policja. - Na wniosek nowego burmistrza jego poprzednik złożył oświadczenie, że zagubił klucz szyfrowany, otwierający cztery główne zamki Urzędu. Nam oświadczył, że albo komuś dał, albo zgubił - tłumaczy Daniel Olszak. Piotr Hemmerling polecił po tej informacji  wymienić wszystkie zamki, bo - jak mówi - nie wie, kto może mieć klucz i wejść do Urzędu. Wymiana tego klucza to koszt 400 zł. Dodatkowo burmistrz wydał polecenie przygotowania kosztorysu wewnętrznej instalacji alarmowej z detektorami, które - jak dodał - pozwolą spać mu spokojnie.

Reklama

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 983 (50/2010)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości