Żnin, LO, nadzór
Kontrolował, naraził się AWS-owi
Piec w żnińskim LO pękł ze względu na kamień w instalacji. Powiatowa koalicja samorządowa nie pękła, lecz radni AWS uważają, że starostwo nie może wykraczać w kontrolach poza swe kompetencje i podważają prawo kierownika wydziału oświaty Jędrzeja Małeckiego do kontroli LO. Starosta zaś z jednej strony chciałby wiedzieć więcej o tym, co dzieje się w podległej mu jednostce, z drugiej - chce aby był spokój.
KONTROLA
4 lutego podczas spotkania 20 radnych tworzących koalicję w Radzie Powiatu poruszona została kwestia kontroli w Liceum Ogólnokształcącym w Żninie, która miała miejsce w czasie, gdy w szkole nastąpiła awaria pieca. Wywiązała się bardzo burzliwa dyskusja, która dotyczyła właśnie tej kontroli.
7 stycznia starosta wydał zarządzenie w sprawie powołania komisji w celu dokonania kontroli w LO. 8 i 9 stycznia liceum było kontrolowane przez Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego Zbigniewa Napierałę, inspektora w wydziale urbanistyki, architektury i rozwoju gospodarczego w starostwie powiatowym Jerzego Bartczaka oraz kierownika wydziału oświaty, kultury, sportu, turystyki i promocji Jędrzeja Małeckiego.
Według starosty Zbigniewa Jaszczuka celem kontroli było sprawdzenie całości spraw związanych z użytkowaniem i nadzorem kotłowni olejowej liceum.
Ta decyzja starosty doprowadziła do sprzeciwu radnych klubu AWS, którzy swoje zastrzeżenia wobec działań podejmowanych przez starostwo w stosunku do liceum zgłaszali wcześniej. Jeszcze pod koniec zeszłego roku radni klubu AWS: Henryk Tokarz, Stanisław Lewandowski i Roman Lipowicz złożyli staroście pismo. Oświadczyli w nim, że nie mogą zaakceptować działań Jędrzeja Małeckiego dotyczących obniżenia rangi LO. Ponadto radni AWS postawili staroście zarzut tolerowania działań złośliwych i destrukcyjnych Jędrzeja Małeckiego w stosunku do dyrektor liceum.
Henryk Tokarz wyjaśnia, o co chodzi: - Podejmowanie działań wspólnie z Zarządem dotyczących przeniesienia pracowni komputerowej do liceum w Janowcu, występowanie wspólnie z Zarządem do kuratorium w celu przeprowadzenia kontroli w oparciu o wątpliwe donosy. Kierownik wydziału domagał się także różnych dokumentów dotyczących przetargów, które nie leżą w zakresie jego kompetencji lecz kompetencji organu nadzoru pedagogicznego. To są niektóre z zarzutów. Nie ma możliwości współpracy między dyrekcją liceum a kierownikiem wydziału.
Starosta Zbigniew Jaszczuk wyjaśnia, że kontrola pieca w liceum była przeprowadzona po linii budowlanej. - W związku z awarią pieca wysłałem do liceum komisję, by sprawdziła, co tam się dzieje. W składzie komisji znalazł się również Jędrzej Małecki, gdyż jako kierownik wydziału oświaty powinien wiedzieć co tam się stało. Piec pękł ze względu na kamień w instalacji. Wnioski pokontrolne wykazały, że generalnie trzeba przebudować instalację centralnego ogrzewania - powiedział starosta.
W STYLU LEPPERA
Podczas spotkania koalicjantów na dłużej zatrzymano się przy temacie działań, podjętych przez kierownika Wydziału Oświaty Jędrzeja Małeckiego wobec dyrektor liceum Małgorzaty Kurto. W trakcie dyskusji Henryk Tokarz zarzucił staroście, że zamiast wysyłać do celów kontrolnych komisję rewizyjną Rady Powiatu, powołuje on swoje komisje i to jeszcze z rzezimieszkiem w składzie.
Jędrzej Małecki zrozumiał, iż Henryk Tokarz miał jego na myśli. Pomimo późniejszych zaprzeczeń radnego AWS, iż nie mówił tego pod adresem konkretnej osoby, Jędrzej Małecki domaga się przeprosin, gdyż w przeciwnym przypadku skieruje sprawę na drogę sądową.
- Żadne emocje nie usprawiedliwiają obrażania osób trzecich tym bardziej, że nie biorą one udziału w spotkaniu i nie mają prawa się obronić - twierdzi Halina Koziełek.
Radny Zdzisław Małecki uważa, że nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że Henryk Tokarz nazwał Jędrzeja Małeckiego rzezimieszkiem.
- Trochę trudno mi się wypowiadać na ten temat, gdyż dotyczy on mojego syna. Jest jednak oczywiste to, że radny Tokarz trochę się zagalopował i tak powiedział. Jest to wypowiedź w stylu Leppera. Radny mówił cały czas w kontekście: "kogoście wysłali tam do liceum, człowieka niekompetentnego". Jeśli cały czas mówi się o tym człowieku i potem pada słowo rzezimieszek to wiadomo pod czyim adresem. Wynikało to z kontekstu dyskusji. Wszyscy na spotkaniu łagodzili sytuację. Przez 3 godziny trwała łagodna dyskusja. Na końcu radny Tokarz chciał to wszystko zerwać. Wypowiedź ta nie jest godna człowieka, który to powiedział, a który teraz się wykręca - uważa Zdzisław Małecki.
Henryk Tokarz podkreśla, że mówiąc o rzezimieszku nie wymienił nikogo z imienia i nazwiska. - Przeprosin na sesji ani w prasie nie będzie, gdyż nie miałem na myśli Jędrzeja Małeckiego - twierdzi Henryk Tokarz.
ODSUNIĘTY?
Jak dowiedzieliśmy się od Henryka Tokarza, podczas spotkania koalicyjnego 4 lutego starosta zapewnił, że Jędrzej Małecki zostanie odsunięty od spraw związanych z liceum, a nadzór nad tą szkołą przejmie sekretarz Andrzej Hłond.
Starosta nie chciał jednoznacznie odpowiedzieć czy tak się stanie. - Podejmę stosowne działania. Zrobię to tak, żeby był spokój na linii starostwo - liceum oraz radni - starostwo - wyjaśnia Zbigniew Jaszczuk.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 521 (7/2002)
Inne tekst na ten temat:
Spełniał warunki, procedura - nie
Kulisy powstania pracowni komputerowej
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze