Reklama

Malarka z Piechcina

Milena Bednarska prezentowała swoje obrazy na wystawie w barcińskiej bibliotece 13 października. Opowiadała między innymi o początkach swojej artystycznej działalności oraz o tym, jak przebiega proces twórczy.

 

Spotkanie odbyło się w ramach cyklu bibliotecznego Artystyczne prezentacje. Milena Bednarska, która prezentowała swoje dzieła mieszka w Piechcinie. Jest zrzeszona w Domu Artysty w Inowrocławiu. Malarstwem zajmuje się od kilkunastu lat. Sztukę traktuje jako oderwanie się od rzeczywistości.

Była to jej trzecia wystawa indywidualna. Ponadto w ubiegłym roku Dom Artysty miał w bibliotece zbiorową wystawę, gdzie prezentowane były obrazy poplenerowe dotyczące Inowrocławia, wśród których były też dzieła piechcinianki.

Milena Bednarska przyznała, że już w przedszkolu malowała obrazki, które bardzo się podobały i zdobiły ściany przedszkola. W podstawówce malowała obrazy za innych.

- Później miałam pomysł, żeby pójść do szkoły plastycznej, ale wszystko się pogmatwało - mówiła artystka. - Moje studia i praca były oderwane od tego. Zaprzepaściłam to, zapomniałam o tym. Wróciło to do mnie, kiedy urodziłam córkę. Pojawił się czas wolny, zrobiłam sobie pauzę od pracy.

Podczas treningów biegowych stwierdziła, że mijane krajobrazy można uwiecznić na płótnie, a było to w lutym 2018 roku. Kiedy namalowała pierwszy obraz, na którym uwieczniła jeziora w Chorwacji, to postanowiła dążyć do tego, żeby mieć swoją pierwszą wystawę. Ona odbyła się rok później w Miejskim Domu Kultury. Kolejna miała miejsce w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Janikowie. Brała też udział w wystawach grupowych, plenerach malarskich, między innymi w Inowrocławiu, Barcinie czy Lubostroniu oraz akcjach charytatywnych. Na spotkaniu w barcińskiej książnicy opowiadała o swoich inspiracjach i procesie twórczym.

- Patrzę na artystów sławnych, którzy wyróżniają się, widać, że jest to ich obraz - mówiła Milena Bednarska. - Szanuję bardzo to, że potrafią w ciągłości tworzyć i wiadomo, że to jest ich obraz. Kiedy ja patrzę na swoje, to stwierdzam, że każdy jest inny. Marzę o tym, żeby wypracować sobie własny styl.

Na wernisaż przybyli także inni artyści, między innymi Marta Wilk-Wierzbińska fot. Magdalena Kruszka

Artystka maluje portrety, zwierzęta, krajobrazy. Na wystawie w bibliotece było wiele obrazów, na których uwiecznione zostały tygrysy, które lubi za dzikość i spokój. Podczas wernisażu przypomniała, że to ludzie mają wpływ na to, czy one przetrwają na ziemi. Uratowanie tygrysów przez zoo w Poznaniu było dla niej inspiracją.

Na obrazach prezentowanych w książnicy widać było stosowanie różnych technik malarskich.

- Ze względu na to, że nie uczyłam się technik, sama sobie kombinuję - mówiła Milena Bednarska. - Zaczęłam od akryli. Później eksperymentowałam z farbami świecącymi w ultrafiolecie. Długo broniłam się przed farbami olejnymi, bo one bardzo długo schną. Ja lubiłam szybko malować. Kiedy maluję olejnymi, to muszę się uzbroić w cierpliwość. Teraz troszeczkę zaczynam próbować akwarelą, ale to jeszcze nie są takie obrazy, które mogłabym pokazać.

Na wystawie w bibliotece przybyli podziwiali portrety, obrazy, na których uwiecznione zostały tygrysy, ale także pejzaż, na którym artystka namalowała pałac w Lubostroniu wraz z otoczeniem oraz piechcińskie kamieniołomy.

 

Na jednym z obrazów artystka uwieczniła pałac w Lubostronniu i jego otoczenie fot. Magdalena Kruszka

 

Artystka chętnie opowiadała o tym, czym jest dla niej malowanie i w jaki sposób wpływa ono na nią.

Magdalena Kruszka, 14 X 2021

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama