W poniedziałek żołnierze przystąpili do zadania w Żninie wodując pontony, które posłużą do rozbiórki pomostu na Jeziorze Czaplem
fot. Karol Gapiński
Jezioro Czaple, Żnin, pozwolenie, Urząd Miejski, molo
Molo rozbierane bez pozwolenia
Urząd Miejski w Żninie zlecił żołnierzom rozbiórkę mola, ale nie miał na to pozwoleń ani starosty, ani wojewody. Ratusz jednak nie zamierza wstrzymywać prac.
W poniedziałek rano nad Jezioro Czaple w Żninie zajechały samochody ciężarowe Wojska Polskiego. Były to pojazdy 2 Pułku Inżynieryjnego w Inowrocławiu. Nad jezioro musiały wjechać przez ul. Graniczną, gdyż przejazd przez ul. Szkolną został akurat zamknięty na czas robót na przejeździe kolejowym. Samochody wojskowe przywiozły dwa wielkie pontony i inny sprzęt potrzebny do zrealizowania zadania w ramach ćwiczeń, które inowrocławski pułk podjął się wykonać w Żninie. Przypomnijmy, że zadaniem tym jest rozbiórka 40-letniego pomostu, a w zasadzie jego ruin. Do końca października ekipa żołnierzy w ramach ćwiczeń specjalistycznych ma dokonać fachowej rozbiórki pomostu. Przypomnijmy, że żołnierze uczynią to bezpłatnie, choć pewne koszty gmina jednak poniesie.
Zadanie w Żninie ma wykonywać 6 żołnierzy, jest z nimi również dowódca. Żołnierze zostali zakwaterowani na koszt gminy Żnin w gospodarstwie agroturystycznym w pobliskich Skarbienicach. Paweł Sikora, rzecznik prasowy burmistrza, informował wcześniej, iż według szacunków koszt zakwaterowania i wyżywienia jednego żołnierza wyniesie 70 zł na dobę. Koszty pobytu całej ekipy żołnierzy w trakcie realizowanych prac nad Małym Jeziorem Żnińskim poniesie gmina. Gmina Żnin może też zapłacić maksymalnie do 1.500 zł za zakup drobnego sprzętu, który okaże się potrzebny na miejscu. Dodatkowo gmina ma też zabezpieczyć ochronę mienia wojskowego na placu budowy, dostęp do zaplecza sanitarno-higienicznego i zabezpieczenie ratownicze.
Kilka godzin po przybyciu żołnierzy do Żnina, starosta Zbigniew Jaszczuk odebrał telefony z pytaniem, czy prace rozbiórkowe na jeziorze są realizowane zgodnie z przepisami wodno-prawnymi. Starosta usłyszał od dzwoniących, żeby obejrzał sobie film na stronie internetowej Pałuk. Wyjaśnijmy, iż w poniedziałek około 10:30 na naszej stronie zamieściliśmy krótkie nagranie z wodowania pontonów, które później będą wykorzystane przy pracach rozbiórkowych. Starosta obejrzał ten film, ale nie dostrzegł na nim czynności związanych bezpośrednio z rozbiórką. Polecił sprawdzić w ochronie środowiska, czy było zgłoszenie lub wniosek o pozwolenie wodno-prawne na rozbiórkę pomostu, bo on takowego pozwolenia nie wydał. Sprawę do zbadania starosta zlecił wydziałowi urbanistyki i architektury.
Janusz Biegański, kierownik wydziału urbanistyki i architektury w Starostwie Powiatowym w Żninie poinformował, że było zgłoszenie robót rozbiórkowych. Zgłoszenie to złożył Urząd Miejski w Żninie, a składa się takowe na 30 dni przed planowanym rozpoczęciem robót. W tym czasie mogą być poczynione ewentualne uwagi do zgłoszenia. Zgłoszenie zostało złożone w starostwie 8 października, więc termin rozpoczęcia prac rozbiórkowych teoretycznie mógł zostać wyznaczony na 8 listopada. Tyle tylko, że w poniedziałek to zgłoszenie w starostwie Urząd Miejski wycofał.
Janusz Biegański wyjaśnia, że według przepisów prawa do rozbiórki wymagane jest pozwolenie wodno-prawne, bo według ustawy o prawie wodnym pomost należy do urządzeń wodnych. Na rozbiórkę urządzeń wodnych potrzebne jest zaś pozwolenie. Punktem wyjścia powinno być sporządzenie operatu wodno-prawnego. We wspomnianym zgłoszeniu, które zostało ostatnio wycofane, była załączona wstępna zgoda marszałka województwa jako pełniącego nadzór właścicielski nad akwenem. Również Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych we Włocławku wydał wstępną zgodę na rozbiórkę. - To jednak nie zwalnia z konieczności uzyskania przed rozpoczęciem rozbiórki pozwolenia wodno-prawnego, które wydaje starosta - stwierdził Janusz Biegański. Dodał, że tym, co przesądza o konieczności uzyskania pozwolenia na rozbiórkę, i że nie wystarcza jedynie jej zgłoszenie, jest wielkość pomostu. Ten żniński miał 102 m długości, choć, jak przyznał w rozmowie z nami Janusz Biegański, to dzisiaj wydaje się wątpliwe, bo pozostał tylko mały fragment całej konstrukcji. Jednak pod wodą znajdują się dalsze elementy dawnego pomostu. Operat wodno-prawny ma określać sposób rozbiórki oraz przedstawiać założenia pod kątem ochrony środowiska i zasobów naturalnych. Stąd konieczność uzgodnień w tym przypadku z Zarządem Melioracji i Urządzeń Wodnych oraz Gospodarstwem Rybackim w Łysininie, które administruje jeziorem. - Prawidłowa procedura administracyjna powinna wyglądać według naszych ustaleń tak: najpierw należy uzyskać pozwolenie wodno-prawne, którego wydanie leży w kompetencjach starosty. To pozwolenie zaś jako załącznik powinno być dołączone do wniosku o pozwolenie na rozbiórkę. I taki wniosek jest następnym krokiem w procedurze administracyjnej. Przy czym wydanie pozwolenia na rozbiórkę urządzenia wodnego, jakim jest pomost, leży w kompetencjach wojewody - wytłumaczył Janusz Biegański.
Łukasz Jezierski, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Żninie przekazał, że nadzór przeprowadził kontrolę obiektu 19 października i drugą następnego dnia. Tym razem także przy współudziale Pawła Piechowiaka, kierownika wydziału inwestycji w Urzędzie Miejskim w Żninie. Z ustalonych faktów wynikało, że nie ma złożonego skutecznego zawiadomienia o rozbiórce. Czy i kiedy rozbiórka może być kontynuowana, tego organ w Żninie nie stwierdził i protokół pokontrolny wysłał do Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Bydgoszczy.
Doradca burmistrza ds. rozwoju lokalnego i jego rzecznik Paweł Sikora na konferencji prasowej w ostatni wtorek wyjaśniał, że przede wszystkim brak jest możliwości stwierdzenia właściciela pomostu. Inwestycja sprzed prawie 40 lat wygląda zdaniem obecnych urzędników na samowolę budowlaną, bo nie ma żadnych dokumentów w Urzędzie Miejskim na okoliczność jej zrealizowania w połowie lat siedemdziesiątych ub.w. Zdaniem przedstawicieli ratusza dalsze wyjaśnianie, do kogo należą resztki pomostu, może nie przynieść rezultatu. Tymczasem niski stan wody odsłonił pozostałości pomostu i pokazał, że konstrukcja może stanowić niebezpieczeństwo. Tym właśnie tropem postanowił pójść Urząd Miejski dopełniając procedur administracyjnych. A konkretnie - omijając konieczność uzyskania pozwolenia wodno-prawnego. Halina Rosiak, zastępca burmistrza Żnina, na tej samej konferencji podkreśliła, że nadzór budowlany, ani inny urząd nie wstrzymał rozbiórki, a była to wyłącznie wewnętrzna decyzja ratusza dla uporządkowania podstaw formalno-prawnych.
Wcześniej złożone w starostwie zgłoszenie rozbiórki zostało wycofane i - jak wyjaśniał nam Paweł Sikora - rozbiórka będzie prowadzona bez wcześniejszego pozwolenia ze względu na to, iż pomost stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa. Stan wody w jeziorze obniżył się i ukazał niebezpieczne, wystające ponad taflę elementy konstrukcji pomostu.
- 8 października zgłoszono w Starostwie Powiatowym zamiar rozbiórki pomostu. Prace rozpoczęły się w poniedziałek 19 października. W związku z wątpliwościami proceduralnymi oraz biorąc pod uwagę pilną potrzebę usunięcia niebezpieczeństwa dla ludzi i mienia, jakie stanowi obiekt, zdecydowano o wycofaniu zgłoszenia i realizacji rozbiórki zgodnie z art. 31 ust. 5 ustawy Prawo Budowlane. Ta regulacja prawna wskazuje na możliwość rozpoczęcia robót zabezpieczających i rozbiórkowych przed uzyskaniem pozwolenia na rozbiórkę lub przed ich zgłoszeniem. Fakt, że obiekt stanowi bezpośrednie zagrożenie dla ludzi i mienia jednoznacznie potwierdzają opinie projektanta o specjalności konstrukcyjnej oraz dzierżawcy jeziora. Wypełniając obowiązki płynące z tego przepisu ze strony gminy zostały sporządzone wymagane dokumenty, w celu przedłożenia właściwemu organowi administracji architektoniczno-budowlanej i uzyskania stosownej decyzji - przekazał nam Paweł Sikora.
Doradca burmistrza ds. rozwoju lokalnego zaznaczył, że wszelkie starania, jakie podejmują pracownicy wydziału IGPI Urzędu Miejskiego w Żninie w tej sprawie, mają na celu skuteczne doprowadzenie do zlikwidowania resztek pomostu pomimo wątpliwości proceduralnych, takich jak problem własności pomostu czy też niejasne kompetencje organów administracyjnych w zakresie obiektów wodnych. Ze względu na fakt, że 2. Pułk Inżynieryjny z Inowrocławia realizuje rozbiórkę w ramach ćwiczeń wojskowych, odwlekanie czy przesuwanie przedsięwzięcia w czasie jest bardzo trudne. Nadrzędnym celem wszystkich działań, jakie są podejmowane przez pracowników wydziału, jest doprowadzenie do usunięcia zdewastowanego pomostu i przywrócenia porządku nad Jeziorem Małym Żnińskim.
Janusz Biegański przyznał w rozmowie z nami, że artykuł 31 prawa budowlanego pozwala na zrealizowanie rozbiórki bez wcześniejszej uzyskanego pozwolenia, właśnie z uwagi na zagrożenie bezpieczeństwa. - Jednak nie zwalnia to z obowiązku przejścia wszystkich procedur dokumentacyjnych i zalegalizowania przedsięwzięcia po jego rozpoczęciu - podkreślił Janusz Biegański. Zapytaliśmy Janusza Biegańskiego, czy taka legalizacja wiąże się z kosztami dla wnioskodawcy, czyli w tym przypadku Urzędu Miejskiego. Kierownik wydziału urbanistyki przyznał, że koszty będą polegały na konieczności wniesienia wielokrotności opłaty skarbowej i mogą sięgać około 2.500 zł.
Halina Rosiak i Paweł Sikora podkreślili, że operat wodno-prawny zostanie przygotowany, i że już konsultowano rozbiórkę pomostu z Gospodarstwem Rybackim w Łysininie. Wojsko ma rozebrać pomost do końca października. Są to ćwiczenia i żołnierze nie mogą wykonywać zadania dłużej, niż wynikało z założeń. Jednak termin kilkunastu dni został wyznaczony z bezpieczeństwem czasowym, więc krótkie wstrzymanie rozbiórki nie będzie skutkować tym, iż żołnierze nie zmieszczą się w wyznaczonym terminie.
Film w zakładce Filmy.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1236 (42/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze