Colin Bass i Maciek Meller grali razem wielokrotnie. Mellera można usłyszeć także na płytach solowych Bassa.
fot. Tomasz Rogacz
Legendy rocka w Żninie
Muzyka dla koneserów
Klasyczne utwory Camel w wykonaniu dwóch muzyków tego legendarnego zespołu, wspartych przez weterana sceny rockowej, zabrzmiały we wtorek w Żnińskim Domu Kultury. Koncert tria Prince Robinson, Colin Bass i Denis Clement był muzyczną ucztą.
Żnińscy miłośnicy dobrej muzyki dopiero co ochłonęli po
koncertach Quidam i TSA, a już we wtorek mieli okazję posłuchać
kolejnych gwiazd. Do stolicy Pałuk przyjechali muzycy grupy Camel Colin
Bass (bas, wokal) i Denis Clement (perkusja), a także Prince Robinson,
gitarzysta i wokalista bluesrockowy.
Koncert otworzyła urocza Jenny Weisgerber, piosenkarka i autorka, a
prywatnie towarzyszka życia Colina Bassa, która zaprezentowała kilka
lirycznych ballad z towarzyszeniem gitary akustycznej.
Po krótkiej przerwie na scenę wyszło trio RBC. Chociaż słowo scena jest
umowne, ponieważ muzycy występowali na parkiecie sali, dzięki czemu
mogli nawiązać bliższy kontakt z publicznością.
Fani "wielbłąda" i solowych dokonań Bassa mogli być nieco zaskoczeni
mocniejszym brzmieniem jego nowego projektu. Lista utworów była
przeglądem dokonań poszczególnych muzyków. Mogliśmy usłyszeć rockowo
psychodeliczne kawałki z płyty Burning Desire Robinsona, znane utwory
Camel - cudowny Fingertips i Cloak and Dagger Man z niezapomnianej
płyty Stationary Traveller, a także Drafted z krążka Nude i na bis
szaleńczą muzycznie wersję klasyka z pierwszej płyty Never Let Go.
Wspaniałym momentem koncertu była ballada As Far As I Can
See, którą Bass wykonał wspólnie z Maćkiem Mellerem. Gitarzysta Quidam
otrzymał burzę braw nie tylko za piękne solówki, ale także za to, że
ściągnął członków Camel do Żnina.
Po koncercie Colin Bass uścisnął ręce publiczności w pierwszym rzędzie.
Powiedział, że bawił się świetnie, a występ w Żninie był dla niego
wielką przyjemnością. Dodał też, że z chęcią przyjedzie tu jeszcze raz.
Być może doczekamy się koncertu samego zespołu Camel w Polsce. Denis
Clement powiedział nam, że jest na to duża szansa. Wszyscy czekają
tylko, aż lider zespołu Andy Latimer wróci do pełni sił.
Tomasz Rogacz, 4 VI 2008
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze