Reklama

Nepotyzm a wysokie kwalifikacje

Danuta Rudzka podzieliła się uwagami mieszkańców w kwestii zatrudniania w Urzędzie

     fot. Sylwia Wysocka

Zatrudnienie, Kcynia, ratusz, nepotyzm, zatrudnienie
     Nepotyzm a wysokie kwalifikacje
     Danuta Rudzka przekazała uwagi mieszkańców w sprawie zatrudnienia w ratuszu córki wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej, co w jego rozumowaniu jest grą polityczną i początkiem kampanii wyborczej.

     Na czwartkowej sesji Rady Miejskiej w Kcyni sołtys Smoguleckiej Wsi, radna poprzedniej kadencji Danuta Rudzka pytała o kwestię planowanych przeglądów placów zabaw. Jednak prawdziwą burzę rozpętała poruszona przez nią sprawa zatrudnienia córki wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej Edmunda Krolla w Urzędzie Miejskim.
     - Mieszkańcy naszej gminy są oburzeni, podczas spotkania wywiązała się dyskusja pełna emocji w sprawie zatrudnienia. Wskazano na to, że wykorzystuje się piastowane stanowiska do zatrudniania, obsadzania stanowisk przez swoich krewnych, a chodzi tu o córkę wiceprzewodniczącego Rady. Najpierw przyjmuje się na staż, a później dla tych osób tworzy się etat. To ludzi bulwersuje - przekazała opinię mieszkańców sołtys Smoguleckiej Wsi.

Edmund Kroll domagał się, by w kampanię wyborczą nie mieszano jego córki

Reklama

     fot. Sylwia Wysocka

     Burmistrz Piotr Hemmerling przyznał, że ciekawi go, dlaczego akurat do pani sołtys trafili zaniepokojeni mieszkańcy z uwagami. Danuta Rudzka tłumaczyła, że nie były to zgłaszane uwagi, a przebieg rozmowy.
     - Nie wiem, czy nepotyzm zarzuca pani mojej osobie, czy przewodniczącemu Krollowi, bo jest to poważne oskarżenie - uznał burmistrz. Wyjaśniał, że w ramach stażu stara się, aby pracowało w Urzędzie wielu młodych ludzi, którzy mają możliwość nabycia praktyki administracyjnej i nie tylko oraz otrzymania za to drobnych środków. - Nie chcę przesadzać, ale przez te trzy lata, jak tutaj jestem, to te osoby można liczyć już w setki. Córki, synowie osób znajdujących się na tej sali, to nie są osoby wykluczone społecznie, mają prawo być zatrudnianymi na miejscach stażowych. Jeśli ktoś z sołtysów, radnych się do mnie zwraca, to odbieram to za przejaw zaufania. Staże są realizowane u nas i w starostwie w Nakle. Staram się nikogo nie odsyłać, jeśli są możliwości zatrudnienia w porozumieniu z Powiatowym Urzędem Pracy - wyjaśniał Piotr Hemmerling.
     Z sali padło pytanie, jakie jest kryterium przyznawania staży przez burmistrza. Burmistrz wyjaśniał, że on jako pracodawca określa zasady, co jest zgodne z prawem i z kryteriów nie będzie się tłumaczył.
     Radna Anna Borkowska zaznaczyła, że sprawa poruszona przez Danutę Rudzką nie dotyczyła stażu a zatrudnienia. Burmistrz odnosząc się konkretnie do córki wiceprzewodniczącego przyznał, że w tej chwili jest ona zatrudniona, ale na czas określony. To osoba, która była na stażu absolwenckim, pracowała w referacie rolnictwa w momencie tworzenia mechanizmu przejmowania i zagospodarowania śmieci. - Sprawdziła się na tym stanowisku i w związku z tym zawarłem z tą osobą umowę na czas określony, aby w dalszym ciągu na wstępnym etapie funkcjonowania uchwały i ustawy śmieciowej, wykorzystując posiadane doświadczenie wspierała przy realizacji tych zadań. Zatrudniona jest na czas określony, mam takie prawo, to ja dobieram pracowników, odpowiadam za ich kompetencje i efekty pracy tego Urzędu - wyjaśnił stanowczo Piotr Hemmerling.
    Anna Borkowska zapewniła, że nikt nie neguje zatrudniania stażystów, od trzech lat dotacje z ministerstwa się zwiększyły i tych stażystów widać w różnych instytucjach. Stwierdziła, że Danuta Rudzka nie mówiła o zamykaniu drogi na staże. - Jestem trzecią kadencję i nie przyszłoby mi do głowy, żeby przyjść i prosić o miejsce pracy tego czy poprzedniego burmistrza dla mojego dziecka, bo uważam, że jest to nieetyczne - powiedziała radna.
     Włodarz zapewnił dla jasności sprawy, że Edmund Kroll w sprawie swojej córki do niego nie występował, zaczęło się od stażu, na którym ta młoda osoba się sprawdziła.
     - Czuję się wręcz zażenowany, że o tak skromnej, pracowitej, uczciwej i młodej dziewczynie musimy tutaj publicznie rozprawiać - skomentował burmistrz.
Edmund Kroll zapewnił, że osobiście odradzał córce podejmowanie nie tylko stażu, ale czegokolwiek z uwagi na pełnioną przez niego funkcję, bo wiedział, że zostanie to w kampanii wyborczej wykorzystane. - Dziwię się, że koleżanka sołtys, osoba wykształcona, zaczyna kampanię od takich chwytów poniżej pasa - stwierdził wiceprzewodniczący. W odpowiedzi usłyszał od Danuty Rudzkiej, że nie życzy sobie ona, by w taki sposób o niej mówiono. - Ja żadnej kampanii sobie nie robię. Dlaczego nie mam przekazać czegoś, co mówią mieszkańcy, co stwierdza fakt - mówiła sołtys. - A ja nie życzę sobie, żeby mieszała pani moją córkę w to, pani zaczęła, jest to moje jedyne dziecko, pracuje za takie pieniądze za jakie ja bym do pracy nie poszedł i szczerze jej odradzałem i proszę nie używać mojej córki jako karty przetargowej - mówił wiceprzewodniczący.
     Przewodnicząca Rady Miejskiej Gabriela Repczyńska powiedziała: - Proszę tu nie udawać świętoszków, wszyscy jak tu jesteśmy wiemy, że praca jest produktem deficytowym i kogokolwiek burmistrz nie zatrudni na stanowisko, to będzie oskarżony o nepotyzm. Osobiście nie przypominam sobie, żebyśmy my z „Razem dla Gminy Kcynia” podnosili i wytykali kogo poprzedni burmistrz zatrudniał. Współczuję córce radnego, bo zrobiliście jej państwo ogromną krzywdę.
     Film w zakładce Filmy.

Reklama

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1155 (14/2014)

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości