Akcja przeciw sklepom z dopalaczami
Nie było czego zamykać
Nie było konieczności zamykania sklepu z dopalaczami w Żninie, ponieważ jest on zamknięty już od co najmniej miesiąca.
W lipcu informowaliśmy, że w Żninie przy ul. Parkowej (dawny Klon)
otwarty został sklep z dopalaczami. Dopalacze (substancje o działaniu
halucynogennym lub psychostymulującym, stosowane często jako zamiennik
narkotyków) oferowane były jako wyrób kolekcjonerski, nieprzeznaczony do
spożycia.
Jak informuje Monika Chlebicz, oficer prasowy Komendy Wojewódzkiej
Policji w Bydgoszczy, w województwie kujawsko-pomorskim ponad 70
policjantów uczestniczyło w działaniach razem z inspektorami
sanitarnymi. Od 2 października inspektorzy zamknęli w naszym
województwie 27 sklepów z dopalaczami.
Tadeusz Kosiara, dyrektor Powiatowej Państwowej Stacji Sanitarnej
w Żninie powiedział, że w naszym mieście nie było konieczności zamykania
sklepu z dopalaczami, ponieważ już był zamknięty. Na początku września
wisiała na drzwiach sklepu kartka, że jest zamknięty z powodu braku
towaru. Teraz z okien i drzwi zniknęły wszelkie ślady po plakatach
i banerach, na których widniał napis dopalacze. Z prowadzącym sklep nie
udało nam się skontaktować.
- Jak była pierwsza nasza kontrola od 1 do 3 września, to już wtedy
sklep z dopalaczami został przez właścicieli zamknięty i do dziś go nie
otworzyli. Mieliśmy sprawdzić, czy sprzedawane są tam tylko dopalacze,
czy także inne artykuły żywnościowe. Złożyliśmy tam dwie, trzy wizyty
i sklep cały czas był zamknięty - informuje Tadeusz Kosiara.
Stacja sanitarna w Nakle zamknęła jeden ze sklepów z dopalaczami, który
znajdował się na terenie powiatu, a mianowicie w Nakle. W gminach Szubin
i Kcynia żadnych tego typu sklepów nie było.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 974 (41/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze