Na stronie internetowej łabiszyńskiego ratusza
Nie pytaj. Burmistrz nie odpowie
Po prawie dwóch latach działania została zamknięta witryna na stronie internetowej Urzędu Miejskiego w Łabiszynie, przez którą można było zadawać pytania burmistrzowi, a ten na nie odpowiadał. Burmistrz wyjaśnia, że strona stała się śmietnikiem i pralnią brudów między mieszkańcami.
Mieszkańcy gminy Łabiszyn i wszyscy inni zainteresowani stracili możliwość zadawania burmistrzowi Jackowi Idziemu Kaczmarkowi pytań dotyczących spraw gminnych poprzez stronę internetową ratusza. Specjalna witryna Pytaj - odpowiem działała prawie 2 lata.
- Idea tej strony uważam, że była bardzo dobra. Mieszkańcy, i nie tylko mieszkańcy naszej gminy, mieli zadawać mi pytania dotyczące działań urzędu oraz wskazywać swoje propozycje. Jedynym jednak moderatorem byłem tutaj tylko ja. I kiedy pojawiały się po południu, czy nocą jakieś treści o charakterze obraźliwym, to mogłem to usuwać dopiero następnego dnia. W ostatnich kilku miesiącach ta witryna stała się w dużej mierze śmietnikiem. Internauci opluwali tutaj siebie nawzajem, a nie dotyczyło to zagadnień, które miały być podejmowane. Wskazywano tutaj nazwiska urzędników, pisząc, że ten jest taki, a tamten jeszcze inny. Przykładowo były jakieś wpisy o pijącym woźnym w jednej ze szkół itp. Ponieważ jest to oficjalna strona Urzędu Miejskiego w Łabiszynie, a naruszane są przez tych internautów dobra osobiste innych osób i łamane prawo - zresztą miałem nawet informacje, że jakiś czas temu były jakieś zgłoszenia do policji o naruszeniu dóbr przez internautów na tej stronie - zdecydowałem o zamknięciu tej inicjatywy. Do tej strony już nie powrócimy - przekazał burmistrz Łabiszyna.
Teraz mieszkańcy mogą pytać burmistrza o różne sprawy już tylko osobiście. Przypomnijmy, że Jacek Idzi Kaczmarek wyznaczył już wiele lat temu każdy wtorek jako dzień interesanta. Można przychodzić na spotkanie z burmistrzem w ratuszu w drugi dzień tygodnia między 9:00 a 15:00. Przyjmowani są przez włodarza interesanci bez uprzedniego zapisywania się na wizytę, po prostu w kolejności, w jakiej zjawiają się w sekretariacie.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1001 (16/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze