Zdecydowana postawa Haliny Rosiak
Nie wbrew mieszkańcom
Mieszkańcy ulicy Aliantów w Żninie od 11 lat żyją w niepewności, czy gmina zrealizuje budowę drogi łączącej ulice Fabryczną i Polną, która ma przebiegać przez niektóre posesje. Mieszkańcy i radni chcą, by projektantka Joanna Grocholewska opracowała alternatywne warianty przebiegu drogi, niezakłócające istniejącego stanu.
Mieszkańcy ulicy Aliantów przekonywali projektantkę Joannę Grocholewską, by droga łącząca ulice Fabryczną i Polną miała inny przebieg W 52. numerze z ubiegłego roku szczegółowo pisaliśmy o opracowanym studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Żnin. Przedwczoraj w Urzędzie Miejskim odbyła się debata publiczna na temat proponowanych w studium kierunków rozwoju miasta i gminy oraz proponowanych rozwiązań komunikacyjnych.
Projektantka Joanna Grocholewska poinformowała wąskie grono mieszkańców gminy przybyłych na debatę, że studium obejmuje dwie trzecie gminy oraz miasto. Jest ono perspektywą rozwoju na przyszłe lata. Dodała, że zgodnie ze studium obniżono parametry drogi międzyosiedlowej łączącej ulicę Fabryczną z ulicą Polną. Nie będzie ona - tak jak zakładano wcześniej - drogą zbiorczą lecz drogą lokalną. Zapewniła, że będzie chciała znaleźć rozwiązanie, które usatysfakcjonuje obie strony. Przypomnijmy, że przebieg tej drogi, która będzie krzyżować się z ulicą Aliantów, wzbudza ciągłe protesty. Miałaby ona bowiem zabrać część istniejących prywatnych posesji. Mieszkańcy ulicy Aliantów proponują więc, by droga została nieco przesunięta i przebiegała przez teren, na którym stoi stodoła, a ominęła ich podwórka. Właściciel terenu, na którym stoi stodoła, deklaruje chęć sprzedaży gruntu pod drogę. Pomysł ten kwestionuje Zarząd Dróg Wojewódzkich, ponieważ przy ulicy Aliantów powstałoby skrzyżowanie z przesuniętymi wlotami.
Projekt nowej drogi łączącej ulice Fabryczną i Polną zdominował przedwczorajszą dyskusję na temat zmiany studium zagospodarowania przestrzennego Przypomnijmy, że po wybudowaniu północnej obwodnicy Żnina z Murczyna do Słębowa ulica Aliantów przestanie być drogą wojewódzką, a stanie się drogą miejską. Miasto będzie więc decydować o układzie przechodzących przez nią skrzyżowań. Jeśli droga międzyosiedlowa powstanie, zanim ulica Aliantów przejdzie w zarząd gminy, skrzyżowanie będzie musiało być proste. Jeśli najpierw ulica Aliantów zostanie przejęta przez miasto, a droga międzyosiedlowa będzie budowana później, wówczas gmina będzie mogła uwzględnić protesty mieszkańców i zbudować skrzyżowanie z przesuniętymi wlotami.
Temat planowanej drogi międzyosiedlowej zdominował przedwczorajszą debatę. Stanisław Kowalski zauważył, że odcinek skrzyżowania z projektowaną drogą nie został zmieniony.
- Był wyznaczony teren zmiany przebiegu tej drogi. Nie widzę, żeby uwzględniono, że droga przejdzie przez działkę pana Brzykcego. My już od 11 lat walczymy o zmianę przebiegu tej drogi. Nasze sprawy odbijały się jak piłka o ścianę. 11 lat trzyma się mieszkańców w niepewności. Należałoby przesunąć nieco tę drogę na zachód i wykorzystać to, że pan Brzykcy chce swoją posesję oddać. Niech pani zaprojektuje trochę dalej przebieg tej drogi, bo w obecnej wersji to sąsiedzi, państwo Naliwajscy, tracą wszystko - wnioskował Stanisław Kowalski. Jego żona Lucyna Kowalska pytała projektantkę, dlaczego nie wybierze się w teren i zobaczy, gdzie ma przebiegać droga.
Joanna Grocholewska odpowiedziała, że jeśli droga przy Aliantów straci kategorię drogi wojewódzkiej, to droga osiedlowa będzie mogła przebiegać przez teren, na którym znajduje się stodoła lub będzie można zastosować wariant skrzyżowania o przesuniętych wlotach.
Mieszkańcy ulicy Szpitalnej zgłaszali wątpliwości, że nie chcą mieszkać między jedną 12-metrową drogą (obecnie droga krajowa nr 5) i drugą 15-metrową drogą (nowo planowana droga).
Stanisław Kowalski poinformował, że 88 mieszkańców podpisało się pod petycją, że sprzeciwiają się projektowanemu przebiegowi drogi łączącej ulice Fabryczną i Polną.
- Jeśli pani nie ustąpi, to ja skieruję sprawę do sądu - zapowiedział Stanisław Kowalski.
Projektantka tłumaczyła, że Zarząd Dróg Wojewódzkich nigdy nie zaakceptuje projektu skrzyżowania o przesuniętych wlotach.
Alicja Hartwich przyznała, że żyje w ciągłej niepewności. I dodała: - Czy ta droga ma 12 czy 20 metrów, to idzie tak, że burzy dokładnie nasz dom.
Bogdan Świercz próbował rozładować nerwową atmosferę i zaproponował projektantce, by opracowała warianty rozwiązań alternatywnych i poddała je pod dyskusję. W podobnym tonie wypowiedział się radny Robert Szafrański.
Radny Bolesław Cieniawa proponował projektantce, by posłuchała rady mieszkańców ulicy Aliantów i wybrała się w teren:- Trzeba pojechać w teren. Niepotrzebnie pani stanowisko graniczy z uporem. Pani powołuje się na obwarowania Zarządu Dróg Wojewódzkich. A może warto opracować to wariantowo i omówić te warianty z ZDW? Nie da się wszystkiego zza biurka rozwiązać - uważa Bolesław Cieniawa.
Halina Rosiak, przewodnicząca Rady Miejskiej w Żninie, zapowiedziała, że nie będzie zgody wśród radnych, jeśli zaproponowane rozwiązania nie będą korzystne dla mieszkańców. Jej zdaniem, mieszkańcy już raz oddawali dobrowolnie tereny pod drogę, a teraz chce im się ich własność zabrać siłą.
Joanna Grocholewska zastanowi się, jak do studium wprowadzić wariant przebiegu drogi przez grunt, na którym znajduje się stodoła. Ponownie projektantka spotka się z mieszkańcami Żnina 9 lutego.
Projekt studium do 30 stycznia będzie udostępniony do publicznego wglądu. Do 21 lutego można składać do burmistrza uwagi dotyczące studium. Burmistrz ma 3 tygodnie na rozpatrzenie uwag. Następnie projekt trafi pod obrady Rady Miejskiej. Jakie zapadną ostateczne ustalenia, powinno być wiadomo pod koniec lutego.
Sławomir Chrośniak, zajmujący się planowaniem przestrzennym w gminie Żnin, przestrzega, że jeśli nie zostaną uchwalone plany zagospodarowania przestrzennego, to w Żninie może zabraknąć atrakcyjnych terenów inwestycyjnych.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 988 (3/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze