Wśród półtora miliona oczekujących na beatyfikację Jana Pawła II byli też pielgrzymi z Krajny i Pałuk fot. Alicja Czubak
Z Szubina i Kcyni do Rzymu
Niezwykłe chwile podczas pielgrzymki na beatyfikację Jana Pawła II
W pięciodniową podróż wybrali się pielgrzymi z Szubina i Kcyni na uroczystości beatyfikacyjne Jana Pawła II. Przeżyć, jakie towarzyszyły podczas tej niezwykłej pielgrzymki, nie da się porównać ani opisać, by wyrazić to co się czuło...
Jedną z wielu cudownych chwil, jakie zapadły mi w pamięci, była niezwykła Msza Święta polowa podczas drugiego dnia podróży, gdzie przy przydrożnym parkingu w strugach deszczu przy pędzących pobliską autostradą autach na tle austriackich Alp na ołtarzu z polnego kamienia uczestniczyliśmy w jedynej w swoim rodzaju Eucharystii. Porównaliśmy tę sytuację z tym, gdy Karol Wojtyła jeszcze jako biskup odprawiał Mszę Święte na odwróconym kajaku wśród mazurskich jezior i lasów.
Do Rzymu dojechaliśmy ok. północny z soboty na niedzielę. Autokary kierowane były przed stadion olimpijski. Z podręcznym bagażem, pełni radości, rozśpiewani kroczyliśmy ulicami Rzymu, by po godzinie dotrzeć do Watykanu na ulicę Via d. Conciliazione. Z pokorą ustawiliśmy się w kilkusettysięczną kolejkę pielgrzymów oczekujących na wejście. Na Plac Świętego Piotra dotarliśmy około 600 rano. Z miejsca, w którym byliśmy tj. przy prawej fontannie widać było, jak powoli zapełniał się cały Plac Św. Piotra. Według podawanych informacji podobnie było na sąsiednich ulicach. Powiewały flagi i transparenty z całego świata, ale najwięcej z Polski. Odczuwało się radość, pogodny nastrój, uśmiechy, modlitwy i śpiewy w różnych językach. Na samym środku placu na czerwonych balonach powiewała biała szarfa z napisem: "Deo gratias", a na kolumnadzie Berniniego grupa Włochów umieściła wielki transparent: "Nie lękajcie się, otwórzcie drzwi Chrystusowi".
Około 8.30 odmówiono Koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz pieśń Jezu Ufam Tobie. Przed rozpoczęciem mszy beatyfikacyjnej Jana Pawła II trumna ze szczątkami papieża została ustawiona w bazylice świętego Piotra przed Ołtarzem Konfesji. Od piątku wyjęta z grobu w Grotach Watykańskich zamknięta trumna stała przy znajdującym się tam grobie świętego Piotra. Papież Benedykt XVI wjechał na plac św. Piotra w papamobile - pielgrzymi owacyjnie wiwatowali na jego cześć. Mszę św. koncelebrowali z papieżem kardynałowie oraz abp Mieczysław Mokrzycki, metropolita lwowski, który przez wiele lat był osobistym sekretarzem Jana Pawła II. Do Benedykta XVI podeszli papieski wikariusz diecezji rzymskiej kardynał Agostino Vallini oraz postulator procesu beatyfikacyjnego Jana Pawła II ksiądz Sławomir Oder i poprosili o ogłoszenie papieża błogosławionym. Benedykt XVI wygłosił po łacinie formułę beatyfikacji, w tym : "zgadzamy się, aby Czcigodny Sługa Boży Jan Paweł II papież od tej chwili Jan Paweł II nazwany był błogosławionym, a jego święto ustalono przez prawo na 22 października każdego roku". Do ołtarza przyniesiony został relikwiarz z ampułką krwi Jana Pawła II. Niosła go francuska zakonnica Marie Simon-Pierre, której uzdrowienie uznano za cud za wstawiennictwem papieża oraz polska siostra Tobiana, która pracowała i towarzyszyła Janowi Pawłowi II do ostatnich chwil jego życia. Benedykt XVI wygłosił homilię po włosku, a zdań odczytał także po polsku. Na koniec Mszy Świętej odśpiewano hymn do błogosławionego Jana Pawła II, odmówiliśmy modlitwę Regina Coeli. Następnie Benedykt XVI w kilku językach pozdrowił wiernych. Po Mszy Świętej Benedykt XVI oddał hołd naszemu błogosławionemu Janowi Pawłowi II przy jego trumnie, za nim zaproszeni goście i pielgrzymi.
2 maja zwiedziliśmy Asyż by przy grobie św. Franciszka uczestniczyć we Mszy Świętej. Zwiedziliśmy też kryptę św. Klary. 3 maja około północy wróciliśmy do Kcyni. Pielgrzymkę zorganizowała parafia św Marcina w Szubinie z ks. Ryszardem Szymkowiakiem. Każda pielgrzymka jest niepowtarzalna - w innych intencjach i okolicznościach. Jednak ta była szczególna - w fizycznym zmęczeniu i duchowym wzmocnieniu człowiek dociera do swego wnętrza. Jestem pewna, że za kilka lat ponownie w takim podniosłym nastroju pojadę do Rzymu, tym razem na kanonizację Jana Pawła II.
Kamila Marosz, 12 V 2011
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze