Reklama

O komisarzu Mortce i najgorszym prywatnym detektywie

Wojciech Chmielarz był gościem barcińskiej książnicy. Opowiadał nie tylko o swoich powieściach kryminalnych, które w ostatnich latach zyskały sławę, ale także o tym, jak wygląda praca nad tą powieścią i o technikach zdobywania niezbędnych informacji.

Wojciech Chmielarz fot. Magdalena Kruszka

     Spotkanie z Wojciechem Chmielarzem w Bibliotece Publicznej w Barcinie odbyło 18 kwietnia w ramach programu Dyskusyjne Kluby Książki, realizowanego we współpracy z Instytutem Książki. Był on niegdyś dziennikarzem, zajmującym się tematyką przestępczości zorganizowanej, terroryzmu i bezpieczeństwa międzynarodowego. Od kilku lat zawodowo zajmuje się pisaniem powieści. Teraz żyje z pisania powieści kryminalnych. Jego pierwsza książka Podpalacz o komisarzu Mortce została wydana w 2012 r. Jak to się stało, że zaczął pisać?

     - Fakty są takie, że od kiedy pamiętam, wymyślam historie i piszę - mówił. - To pisanie towarzyszy mi całe życie. Od zawsze miałem potrzebę opowiadania różnych historii. Podstawowym czynnikiem, który sprawił, że zostałem zawodowym pisarzem, był fakt, że wyrzucono mnie z pracy. W tym momencie miałem do wyboru albo szukać nowej pracy w tym polu, gdzie pracowałem, albo zostać zawodowym pisarzem. Na szczęście wybrałem to drugie wyjście, co mi przyszło o tyle łatwo, że dziennikarzem byłem słabym. Jestem dużo lepszym pisarzem niż dziennikarzem.

Reklama

     Książka Podpalacz powstała bardzo szybko, w trzy miesiące. Wymagała jednak dużej pracy redaktorskiej. Wojciech Chmielarz przyznał, że każda kolejna książka wymagała mniej zmian, ale też więcej czasu na napisanie. Uznał, że napisanie jednej książki rocznie, to jest duży wyczyn, zwłaszcza biorąc pod uwagę zaangażowanie w życie rodzinne.

     - Najpierw musi być pomysł i ja potrafię nawet przez kilka miesięcy obracać w głowie, aż będę go zupełnie pewien i będę wiedział, kto zabił, dlaczego zabił i o co w tej całej historii chodzi - mówił Wojciech Chmielarz. - Dopiero wtedy siadam do pisania. Najpierw jednak piszę plan powieści. Punkt po punkcie rozpisuję, co się wydarzyło.

Reklama

     Pisarz opowiadał także o swojej kolejnej książce Żmijowisko, która ukaże się 9 maja. Przyznał, że nie ma ona za bohatera ani policjanta, ani prywatnego detektywa, tylko jest to opowieść o zwykłej rodzinie, która się musi zmierzyć z zaginięciem córki. Będzie to thriller psychologiczny. Autor jest z tej książki bardzo zadowolony i pierwsze reakcje czytelników także okazały się pozytywne. Jest to książka poza serią, bez możliwości kontynuacji.

     W najbliższych planach są kolejne kryminały. W przyszłym roku ma wyjść kolejna powieść kryminalna spoza serii. Potem nastąpi zakończenie serii gliwickiej, czyli trzecia i ostatnia część o najgorszym prywatnym detektywie Dawidzie Wolskim. Wtedy dopiero Wojciech Chmielarz wróci ponownie do perypetii komisarza Mortki.

Reklama

     - Następne książki toczyć się będą parę lat później - zdradził Wojciech Chmielarz. - Mortka trochę się zmieni. Trochę się zmieni jego życie i to sobie muszę wszystko przemyśleć. Natomiast to jest taki bohater, o którym będę pisać tak długo, jak długo będę miał jakieś pomysły na temat jego losów.

     Podczas spotkania można było nabyć najnowszą książkę Wojciecha Chmielarza o komisarzu Mortce Cienie i zdobyć autograf autora.

     Więcej zdjęć w naszej galerii, a film w zakładce Filmy.

Magdalena Kruszka, 20 IV 2018

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama