Reklama

O magicznym południu Maroka

O marokańskich krajobrazach, oryginalnej kulturze i ceniących życie oraz donikąd się nie spieszących Marokańczykach usłyszeli 19 listopada członkowie Klubu Podróżnika działającego w żnińskiej bibliotece.

     Sala czytelni wypełniła się tego wieczoru po brzegi, nie zawiedli Klubowicze, a także przyjaciele i koledzy ze szkolnej ławy prelegentki, którą była żninianka, obecnie mieszkająca w Poznaniu – Anna Pawlak.

     To była już jej druga podróż do Maroka, a na spotkaniu opowiedziała o jej południowej części, sukach,pustyniach i oazach.
     Suki, jak zauważyła pani Anna, są w każdym kraju arabskim miejscem najważniejszym. – Na suk przychodzi się nie tylko po to by zahandlować, coś sprzedać, ale na suk przychodzi się po to, aby pogadać, zapytać o wiadomości. To jest takie miejsce, gdzie ze spokojem ludzie wypiją herbatę miętową, gdzie porozmawiają.
     Wiszące na straganach mięso nas Europejczyków dziwi i bulwersuje, jednak w krajach arabskich jest to na porządku dziennym. Tam wszystko można wykorzystać i wszystko może się przydać dlatego też np. z recyklingu opon gumowych wyrabiane są naczynia do przechowywania wody. – Mnie to bardzo zafrapowało – powiedziała prelegentka.
     Klubowicze usłyszeli także o drzewie arganowym, rosnącym wyłącznie w południowej części Maroka, w regionie Sus, pomiędzy As-Sawira a Agadirem, na terenach obejmujących 700-800 tys. hektarów. – Z owoców arganu, konkretnie z nasion, które znajdują się w pestkach, bardzo mozolną pracą, przez dodawanie wody, tłoczenie w specjalnych urządzeniach, przy czym w większości odbywa się to ręcznie, pozyskuje się olej arganowy, który aktualnie robi furorę w kosmetologii. Można również wytwarzać olej zarówno kosmetyczny jak i spożywczy,  Jest to najdroższy olej na świecie, a jego cena może osiągać nawet 300 dolarów za litr – powiedziała Anna Pawlak.
     Maroko słynie także z produkcji szafranu. – Rocznie Maroko produkuje około 1 tony do dwóch ton szafranu.
     Uwagę podróżników przykuły także skamieliny, których jest w Maroku bardzo dużo. – Tam każdy może sobie iść i wykopać je, bo jest ich bardzo dużo.
     Charakterystyczny dla południa Maroka jest kolor ochrowy marokańskiej architektury i kolor indygo ludzi pustyni. Pustynia na pograniczu marokańsko-algierskim zrobiła na podróżniczce niesamowite wrażenie. – Pustynia Erg Chebbi charakteryzuje się ogromną ruchową wydmą długości 22 kilometrów, wysokości około 150 metrów i szerokości 5 metrów. Tam po prostu można umrzeć z zachwytu, jest to piękne miejsce. Ja się tam czułam strasznie blisko Pana Boga – powiedziała Anna Pawlak, która wieczorem na pustyni podziwiała zachód słońca. – Trzeba w odpowiednim momencie przyjechać, żeby się jeszcze nasycić i nacieszyć oko tą pustynią za widoku, a potem sycić oko zapadającym zmierzchem i sycić ucho ciszą. Tam jest taka niesamowita cisza, ta cisza aż dźwięczy. Podróżniczka dodała jeszcze: - Zdjęcia nigdy nie oddadzą tego co się przeżywa w tym momencie, bo jeszcze jest zapach, jest jeszcze ta gorąc, która już zaczyna troszeczkę rzednąć, i jest ta dźwięcząca cisza.

Reklama

Barbara Filipiak, 21 XI 2012

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/01/2025 13:57
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama