Na sesji w Barcinie
O podrzucaniu śmieci i grodzeniu pojemników
Henryk Popławski: - Czy ja mam tam kierować ruchem, żeby to się płynnie odbywało? Elżbieta Pałka: - Nie zależy mi na tym, żeby pan prezes stał i kierował ruchem przy pojemnikach KP7, choć pewnie robiłby to bezbłędnie. Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Barcinie wywiązała się ożywiona dyskusja dotycząca pojemników na śmieci.
Radna Elżbieta Pałka sygnalizowała, że mieszkańcom nie chce się podchodzić do kolejnych pojemników KP7, kiedy pierwszy jest już zapełniony Henryk Popławski poinformował, że do spółdzielni trafiło pismo od burmistrza Barcina, który wystąpił z wnioskiem o uporządkowanie terenów, na których stoją pojemniki KP7, poprawę estetyki tych miejsc, ogrodzenie, obsadzenie ich zielenią. Zarząd spółdzielni odpowiedział, że jeśli chodzi o pojemniki do selektywnej zbiórki odpadów, to przyczyną bałaganu przy tych pojemnikach jest zbyt rzadkie ich opróżnianie przez gminę. Prezes spółdzielni powiedział także, że są podejmowane próby walki z podrzucaniem odpadów.
- Niestety, jest to walka z wiatrakami - mówił Henryk Popławski. - Nasi mieszkańcy są żywotnie zainteresowani tym, żeby nie ponosić kosztów wywozu odpadów. Okazuje się, że gmina też nam podrzuca nieczystości. Jedna z mieszkanek podała konkretny przypadek, gdzie pracownik „Wodbaru”, utrzymujący czystość na terenie gminy, korzysta sobie dowolnie z kontenerów będących na wyposażeniu spółdzielni i będących w gestii spółdzielni.
Spółdzielnia skierowała pismo do burmistrza o zaprzestanie tych praktyk oraz z pytaniem, czy Wodbar ma na terenie Barcina i Piechcina kontenery, do których powinien wrzucać odpady.
- Nie odnosiliśmy się do kwestii obudowania pojemników, bo jest to żądanie absurdalne - wyjaśniał Henryk Popławski. - Proszę sobie wyobrazić obudowane, zadaszone pomieszczenie zamykane bramką i próbę wyciągnięcia kilkutonowego kontenera spod tego zadaszenia. Proszę sobie też uświadomić, że dziś mamy problem z podrzucaniem śmieci, że dziś mieszkańcom nie chce się wynosić śmieci do kontenera, który stoi obok, tylko wyrzucają śmieci pod pierwszym kontenerem. Proszę sobie wyobrazić, jakby problem narastał, gdybyśmy kontenery KP7 obudowali.
Radny stwierdził ponadto, że dopóki nie zmieni się świadomość ekologiczna mieszkańców, niemożliwe jest załatwienie tego problemu. Odczytał też pismo, które przewodniczący Rady Miejskiej Włodzimierz Wełnowski wystosował do burmistrza: Uprzejmie informuję, iż mimo dogłębnej analizy protokołu z sesji Rady Miejskiej nie znaleziono w nim propozycji radnych dotyczących ogrodzenia pojemników typu KP7. Znaleziono w nim natomiast propozycję rozwiązania problemu, z którym od dawna nie może poradzić sobie spółdzielnia. Proponuję więc, aby zarząd spółdzielni zamiast marnować czas na pouczanie radnych i pisanie bzdurnych pism, zajął się rzeczywistym rozwiązaniem sygnalizowanych przez radnych problemów mieszkańców - czytał radny.
- Panie przewodniczący, ja uważam, że pismo nie jest bzdurne i uważam, że czasami, żeby się nie ośmieszyć i nie zbłaźnić, to lepiej nic nie mówić, ani nic nie pisać - mówił Henryk Popławski.
Podkreślił też, że w jego mniemaniu nie można mówić o bzdurach, a spółdzielnia nie boryka się z problemem, z którym nie może sobie poradzić. Poinformował, że pracownice spółdzielni codziennie rano obchodzą kontenery i porządkują to, co zostało podrzucone lub wyrzucone w sposób niewłaściwy. Dodał, że jeżeli są zastrzeżenia, to zawsze można kierować do zarządu uwagi. A pismo przewodniczącego Rady Miejskiej uznał za co najmniej niewłaściwe.
- W piśmie pana prezesa użyto takiego określenia, prawie obraźliwego dla członków tejże rady, której mam zaszczyt przewodniczyć, chociażby poprzez słowo „absurdalne pomysły” - mówił Włodzimierz Wełnowski. - Każdy radny ma prawo mieć pomysły, jedne są może lepsze, inne trochę gorsze, ale na pewno nie odważyłbym się na określanie ich mianem absurdalne. Zresztą każdy z radnych ma prawo wypowiadać się na temat spraw, które dotyczą jego otoczenia. Takie słownictwo wydaje mi się wysoce niestosowne.
Stwierdził także, że na sesji nie padła propozycja zadaszenia pojemników na odpady, a jedynie ich ogrodzenia, co nie jest wielkim problemem technicznym.
W sprawie pojemników na śmieci wypowiadała się podczas składania interpelacji radna Elżbieta Pałka, która zwracała uwagę na to, że przy ul. Lotników 2 i 21 pojemniki na śmieci zostały wywiezione do konserwacji, a mieszkańcy dopominają się, żeby wróciły. Apelowała do prezesa spółdzielni, żeby inaczej ustawić pojemniki KP7. Podkreślała, że są one ustawione niewygodnie dla mieszkańców i nie do każdego da się podejść. Pierwszy pojemnik zawsze jest załadowany, a do kolejnych nie można dojść, więc mieszkańcy zostawiają worki ze śmieciami przy pierwszym pojemniku.
- Nie wiem, o co chodziło koleżance radnej, jaką miałbym pełnić rolę jako prezes spółdzielni. Czy ja mam tam kierować ruchem, żeby to się płynnie odbywało? W dzieciństwie byłem harcerzem, może bym potrafił, ale nie mam czasu - odniósł się do słów Elżbiety Pałki Henryk Popławski.
- Nie zależy mi na tym, żeby pan prezes stał i kierował ruchem przy pojemnikach KP7, choć pewnie robiłby to bezbłędnie i nikt nie odważyłby się zostawić worka ze śmieciami obok pojemnika - mówiła Elżbieta Pałka. - Chodzi o to, że nieekonomiczne jest rozstawienie tych pojemników. Pierwszy pojemnik zagradza dojście do następnych. Mówiłam to w zupełnie dobrej wierze, żeby to jakoś organizacyjnie rozwiązać.
Henryk Popławski poinformował, że ustawienie kontenerów reguluje Wodbar. Kierowca tak ustawia pojemniki, żeby mógł swobodnie w ich otoczeniu manewrować i bez problemów je zabrać.
Natomiast dyrektor Wodbaru Stefan Firszt powiedział, że to administrator terenu, czyli w tym przypadku spółdzielnia reguluje, z jaką częstotliwością mają być wywożone pojemniki, gdzie mają być ustawione i w jaki sposób. Wodbar zamówienie przyjmuje bądź nie, a jeśli przyjmuje, to jego rolą jest jedynie opróżnić te pojemniki.
- Zdarza się, że spółdzielnia zgłasza się do nas, żeby wywieźć częściej, niż to jest ustalone i my to robimy, a jak Spółdzielnia ustali, że to pojemniki mają stać gdzie indziej, to staną w innym miejscu i już. My musimy mieć tylko zapewniony dojazd do nich, nic więcej - wyjaśniał Stefan Firszt.
- Widocznie kierowca uznał, że takie ustawienie pojemników jest dla niego najwygodniejsze, a ja nie mam zamiaru w to ingerować - poinformował prezes spółdzielni. - A jeśli komuś się dwa metry dalej nie chce podejść do pojemnika, to jakkolwiek one by nie stały i tak do nich nie dojdzie, tylko zostawi worki gdzie mu pasuje.
Prezes Henryk Popławski podkreślił także, że spółdzielnia wywiązuje się ze swoich obowiązków i dba o estetykę miejsc, gdzie stoją pojemniki. Spółdzielnia Mieszkaniowa Kujawy, Spółdzielnia Mieszkaniowa Szubin i Urząd Miejski w Barcinie wspólnie utwardzili dwa place pod pojemnikami przy ul. Lotników, z czego jeden to teren SM Kujawy, a drugi należy do SM Szubin. Natomiast obie spółdzielnie, już bez udziału Urzędu Miejskiego, utwardziły także plac na ul. LWP (współpraca między spółdzielniami a urzędem polega na tym, że gmina na ten cel przeznacza kostkę uzyskaną z przebudowy chodników, a spółdzielnie zapewniają robociznę).
Dyrektor Wodbaru Stefan Firszt odniósł się do podrzucania śmieci przez pracowników spółki. Przyznał, że otrzymał pismo z gminy dotyczące pracowników wyrzucających śmieci do pojemników spółdzielni.
- Może się zdarzyło, że było już późno i jednemu pracownikowi nie chciało się wyrzucać śmieci do naszego pojemnika na ul. Łąkowej i podrzucił, ale człowiek jest tylko człowiekiem, chciał sobie ułatwić pracę i tam, gdzie akurat był, to śmieci wyrzucił. Ja tę uwagę z gminy przyjąłem, nie neguję jej. Rozmawiałem z pracownikami, upomniałem ich i jeśli to się będzie powtarzać, to wyciągnę konsekwencje. Ale jestem pewien, że takie działania nie mają miejsca nagminnie. Gdyby to się działo nagminnie, to wcześniej prezes na pewno by nam o tym powiedział. W każdym razie uwagę przyjąłem i się z nią zgadzam, niech każdy swojego interesu pilnuje - powiedział Stefan Firszt.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 977 (44/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze