Poznajemy Pałuki
Obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem
w Wenecji
W głównym ołtarzu weneckiej świątyni znajduje się starodawny, łaskami słynący obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem. Po raz pierwszy jest on wymieniany dopiero w roku 1759, ale zapewne znalazł się w Wenecji znacznie wcześniej, być może w miejsce innego wizerunku Maryjnego, wokół którego istniał kult. Niewątpliwie do rozwoju kultu przyczynili się w znacznej mierze oo. dominikanie.
Obraz malowany jest na wypukłej desce lipowej o wymiarach 160x125 cm. Zdaniem historyków sztuki powstał w drugiej połowie XVI wieku i jest dziełem wielkopolskiego malarstwa cechowego. Obraz przedstawia Matkę Najświętszą stojącą na półksiężycu i trzymającą na prawym ręku Dzieciątko. Postać Maryi okrywa srebrna pozłacana sukienka. Tło pozłacane. Wokół obrazu liczne wota świadczące o znacznym kulcie. Potwierdzają to również srebrne korony na głowach Madonny i Dzieciątka, które były przejawem szczególnej czci jaką otaczano wenecki wizerunek. Kiedy w 1933 roku odkryto osadę prasłowiańską w Biskupinie, z wydobytego na terenie wykopalisk czarnego dębu sprzed 2500 lat sporządzono piękną ramę dla obrazu.
Tradycyjny odpust w Wenecji przypada na niedzielę po 8 września, czyli w uroczystość Narodzenia NMP. Corocznie przybywają nań pielgrzymi z Gąsawy i Żnina. Wiadomo, że dawniej docierały tu pielgrzymki nawet z dalekiej Bydgoszczy. Na zakończenie roku szkolnego przed oblicze Pani Weneckiej przybywa młodzież z okolicznych miejscowości, aby podziękować za otrzymane łaski. Na okres letni przyjeżdżają oazy, chórek z Gniezna, organizowane są obozy, zjeżdżają się studenci z Bydgoszczy, ludzie nawet z Kalisza.
Na skutek spalenia się w 1775 r. akt parafialnych, nie ocalały dawne zapisy na temat cudów. Tylko o niektórych dowiadujemy się z akt wizytacyjnych. Obecnie nie prowadzi się żadnych dokumentów dotyczących nowych łask maryjnych. Zwykła w tego rodzaju sprawach komisja, złożona z osób duchownych oraz świeckich np. lekarzy, tworzona dawniej przy miejscu cudów, nie istnieje. Ksiądz Franciszek Misiewicz powiedział nam: - "Jakiekolwiek świadectwa są sprawami osobistymi, intymnymi, nie rozgłasza się ich. Wiadomo jednak, że niejeden komunista się nawrócił, alkoholik przestał pić, zatwardziała młodzież wyraża chęć przyjścia na religię". I to można uznać za świadectwa łaski bożej".
(na podstawie opracowania W. Niżyńskiego z "Za i przeciw", lipiec 1988 i informacji zebranych w terenie przez Paulinę Szmyt)
(dk)
Pałuki nr 72 (24/1993)Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze