Zwyczaje panujące w Chinach wprawiały w zdumienie, a nawet szokowały słuchaczy
fot. Magdalena Kruszka
Łabiszyn, spotkanie, Marek Pindral, Chiny, książka
Opowieści z kraju kontrastów
Czasem ze śmiechem, a czasem ze zdziwieniem, a nawet obrzydzeniem słuchali uczestnicy spotkania z Markiem Pindralem historii z Państwa Środka. Autor książki Chiny od góry do dołu spędził w tym kraju dwa lata. Swoimi przeżyciami dzieli się z czytelnikami.
Spotkanie odbyło się 3 czerwca w Bibliotece Publicznej Miasta i Gminy Łabiszyn. Marek Pindral promował swoją książkę, którą napisał na podstawie doświadczeń zdobytych w Chinach, ale przede wszystkim opowiadał, jak wyglądało życie w tym egzotycznym dla nas kraju. On sam pojechał tam, aby uczyć języka angielskiego studentów jednego z uniwersytetów. Podkreślał przede wszystkim, że Chiny to kraj wielu kontrastów. Składa się z 56 mniejszości i trudno w tym przypadku mówić o tym, że istnieje lud chiński, bo tradycje, kolor skóry, język czy religia w jednej prowincji mogą być zupełnie inne niż w prowincji tuż obok.
Przybyli usłyszeli wiele ciekawostek na temat tego, jak wygląda życie w Chinach. Dowiedzieli się między innymi, że Chińczycy lubią jeść pestki lotosu, a za zabicie pandy grozi kara śmierci. W Chinach natomiast odchodzi się już od kultu jednego dziecka. Szokujące natomiast było to, że mieszkańcy Chin całkowicie poddani są temu, co słyszą w telewizji i czego dowiadują się ze sterowanych przez władzę przekazów medialnych. Przez to na przykład nie mają pojęcia o masakrze, która wydarzyła się na planu Tiananmen.
Marek Pindral opowiadał o zwyczajach żywieniowych, czasem zaskakujących, a czasem okrutnych, a także o tym, jak na co dzień funkcjonuje się w Chinach.
- To są Himalaje korupcji - mówił autor na spotkaniu w Łabiszynie. - Tam panuje kapitalizm i to najgorszej marki. Jest straszny wyzysk, a ludzie pracują jak niewolnicy. Cud gospodarczy jest okupiony niebywałą pracą. To nic innego, jak współczesne niewolnictwo.
Marek Pindral opowiadał, że do tego dochodzi potworne zanieczyszczenie środowiska w miastach, olbrzymie opłaty za edukację i szpitale oraz brak szacunku dla życia jednostki. Z drugiej jednak strony panuje tam wzorowa dyscyplina, kult osób przełożonych i starszych, kult zmarłych przodków oraz harmonijne życie na wsiach regulowane wschodami i zachodami słońca.
- Wielkie miasta Chin przypominają miasta zachodnie, to nie jest żadna atrakcja - mówił autor. - Najlepsze są te małe wioseczki, gdzie czas jak gdyby się zatrzymał.
Marek Pindral swoje opowieści zilustrował trzema impresjami fotograficznymi, zatytułowanymi kolejno: Przyroda, Historia i Ludzie. Po spotkaniu chętni mogli nabyć książkę o Chinach i otrzymać autograf autora.
Magdalena Kruszka, 11 VI 2014
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze