Pod stołem obrad w auli Urzędu Miejskiego w Żninie tuż przed poniedziałkową uroczystością uhonorowania uczestników konkursu organizowanego przez gminę, zauważyliśmy butelkę po napoju oraz plastikowy kubek prawdopodobnie z „coca-colą” i pływającymi w tej cieczy niedopałkami papierosów. Zastępca burmistrza Żnina powiedziała, że to musiała być pozostałość po uroczystości organizowanej w weekend przez Urząd Stanu Cywilnego.
fot. Karol Gapiński
Żnin, palarnia, Urząd Miejski, papierosy, kubek, butelka
Palarnia w auli ratusza
W poniedziałkowe przedpołudnie w auli żnińskiego ratusza, pod stołem obrad między krzesłami, na których zwykle podczas sesji Rady Miejskiej siadają radni, zauważyliśmy coś, czego w tym miejscu być nie powinno.
W poniedziałkowe przedpołudnie wyznaczony został termin w Urzędzie Miejskim w Żninie, w którym miała się odbyć uroczystość uhonorowania gimnazjalistów - uczestników konkursu wiedzy o samorządzie terytorialnym. Uroczystość miała charakter kameralny, ale gimnazjaliści mogli się cieszyć, że gratulacje i nagrody odbierają z rąk zastępcy burmistrza Aleksandry Nowakowskiej i sekretarza gminy Mirosława Gatki.
O uroczystości powiadomione zostały również media. W związku z tym pojawiliśmy się w auli ratusza tuż przed 10:00, kiedy to wszystko miało się odbyć. Ku naszemu zdziwieniu, pod stołem obrad, między krzesłami zauważyliśmy plastikową butelkę częściowo wypełnioną rdzawym płynem, najprawdopodobniej colą. Obok niej był kubek plastikowy, również z jakąś cieczą w środku i pływającymi w niej dwoma niedopałkami papierosów. Zapytaliśmy sekretarza gminy oraz wiceburmistrz, jaka to impreza odbywała się wcześniej w auli ratusza, że zostały tutaj takie pozostałości? Przecież w Urzędzie Miejskim w Żninie, jak we wszystkich instytucjach publicznych w kraju obowiązuje zakaz palenia papierosów.
Aleksandra Nowakowska była również zaskoczona tym, co znajdowało się w auli. Stwierdziła, że to najprawdopodobniej zostawili jacyś uczestnicy uroczystości w Urzędzie Stanu Cywilnego, które odbywają się również w weekendy.
Podobnie odpowiedział nam włodarz Żnina, Leszek Jakubowski. - W naszym Urzędzie nie ma palarni papierosów. Ja staram się w czasie pracy w ogóle nie palić. Coraz mniej urzędników pali papierosy w pracy regularnie. Można ich policzyć na palcach jednej ręki. Dlatego palarni nie wyznaczałem. Ci, którzy już muszą zapalić, to wychodzą na dwór, na schodki prowadzące do parkingu, Tam też jest popielniczka. Dodam, że te niedopałki mogły być pozostawione po jakiejś uroczystości ślubnej, bo Urząd Stanu Cywilnego wykorzystuje aulę do tych uroczystości. Jest to specyficzna sytuacja i trzeba podchodzić z tolerancją do tego. Napomknę, że w trakcie ślubu czy jubileuszu, jest to jedyne miejsce w Urzędzie Miejskim, gdzie możliwe jest też spełnienie toastu alkoholem. Niemniej jednak, bez względu na to, kto tam zapalił papierosy, to nie powinno to tak zostać. Uczulę pracowników, by w przyszłości zwracali na to uwagę, jak pozostawiają aulę po zakończonej uroczystości - oznajmił burmistrz Żnina.
Karol Gapiński
Pałuki inr 1153 (12/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze