Janowiec, pożar
Pięć rodzin bez dachu nad głową
W sobotę 9 lipca po 16.00 wybuchł pożar na poddaszu pięciorodzinnego domu w Janowcu przy ulicy Gnieźnieńskiej. Na miejsce zadysponowano kilka zastępów straży m.in z Rogowa, Żnina, Świątkowa i Janowca. Dotarł także podnośnik PSP ze Żnina, który w tym czasie był na jubileuszowych uroczystościach strażackich w Ośnie. Pogorzelcy pierwszą noc spędzili u bliskich.
Pożar budynku przy Gnieźnieńskiej fot. Sylwia Wysocka Pożar wybuchł od strony ośrodka zdrowia i w świetle dotychczasowych spostrzeżeń osób, które zauważyły pożar, od strony podwórza. Mieszkańcy opowiadają, że ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko, a wraz z nim szła ściana czarnego, duszącego dymu. Spaleniu uległo poddasze domu, część dachówek popękała i spadła, inne ściągali bosakiem strażacy, gdyż na popalonych krokwiach stanowiły one zagrożenie.
Z budynku ewakuowano pięć rodzin. Jedna osoba, młoda dziewczyna, została przetransportowana na badania do szpitala, ale późnym wieczorem powróciła do swych bliskich.
Rodziny wyszły ze swych mieszkań tak jak stały, chwytając z pośpiechu torebkę, pieniądze, jednak cały dorobek życia pozostał. Najważniejsze dokumenty czy najcenniejsze przedmioty po akcji ratowali częściowo strażacy przekazując je rodzinom.
W starym budynku woda przesiąkła do mieszkań na piętrze i parterze budynku. Mieszkańcy opowiadali o szlamie na podłodze w górnej kondygnacji budynku i kałużach na podłodze na parterze.
Przybyły na miejsce nadzór budowlany zakazał wstępu do budynku. W niedzielę 10 lipca oraz w kolejnych dniach prowadzone były dalsze czynności i ekspertyzy co do możliwości dalszego wykorzystania budynku.
Na miejsce przybyli m.in. starosta Zbigniew Jaszczuk i burmistrz Maciej Sobczak wraz z pracownikami.
Policja prowadzi dochodzenie i ustala przyczyny pożaru.
Więcej w papierowym wydaniu tygodnika Pałuki w czwartek 14 lipca.
Sylwia Wysocka, 10 VII 2016
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze