Reklama

Podpisał, a teraz żałuje

Czesław Kaszak myślał, że zrobił dobry interes, a okazało się, że zamiast płacić mniej za telefon, płaci więcej niż u poprzedniego operatora

           fot. Remigiusz Konieczka

Rachunek, telefon, umowa, abonament, Czesław Kaszak, Telekomunikacja dla Domu
     Podpisał, a teraz żałuje
    Czesław Kaszak uległ namowom telemarketera i zgodził się na zmianę operatora telefonu stacjonarnego. Skusił go niższy abonament. Po kilku tygodniach podpisał umowę, a teraz okazało się, że musi uiścić nie tylko wyższy rachunek niż mu mówiono, ale wyższy niż u poprzedniego operatora.

     Naszą redakcję odwiedził Czesław Kaszak. W ręku trzymał rachunki za telefon, umowę z operatorem i regulamin świadczenia usług. Zmienił operatora z Orange na Telekomunikację dla Domu, bo chciał płacić mniej. Okazało się, że musi więcej.
     - Zadzwonili w kwietniu. Powiedzieli, że z telekomunikacji. Zgodziłem się na abonament 18 zł na miesiąc. Opłacało się, bo normalnie płaciłem 35 zł. Powiedzieli, że sami załatwią wszystkie formalności. Zerwali umowę z dotychczasowym operatorem. Zorientowałem się, jak przyjechał kurier. Podpisałem umowę i pierwszy rachunek dostałem na 20 zł, ale ten najnowszy opiewa już na 57 zł. Zdziwiłem się, bo prawie nie dzwonię z tego telefonu. Wysłałem pismo, że rezygnuję, ale odpowiedzi nie było - mówi Czesław Kaszak.
     Skontaktowaliśmy się z rzecznikiem prasowym Telekomunikacji dla Domu. Uzyskanie odpowiedzi nie było proste, ponieważ musieliśmy, zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych, uzyskać pełnomocnictwo podpisane przez Czesława Kaszaka, że zgadza się na to, byśmy zadawali pytania w jego imieniu.
     Po załatwieniu tej formalności Antoni Styrczula wyjaśnił, że Czesław Kaszak podpisał umowę z Telekomunikacją dla Domu
     22 kwietnia 2015 r. Usługa prefix została mu uruchomiona 6 maja, a wdrożony do Telekomunikacji dla Domu został 5 czerwca. Faktury za korzystanie z usług operatora są mu wystawiane od czerwca. Na dziś brak jakiegokolwiek zadłużenia. Z datą 11 maja 2015 r. złożył pisemną rezygnację, ale już 18 czerwca 2015 r. telefonicznie się z niej wycofał, co oznacza, że nadal jest abonentem Telekomunikacji dla Domu sp. z o.o. Z dokumentów, jakie ma operator wynika, że abonent podpisał je, a to oznacza, że miał świadomość, z kim zawiera umowę, i na jakich warunkach.
     Po lekturze pism, z jakimi przyszedł do nas mieszkaniec Recza, dowiedzieliśmy się, że podpisał umowę na tzw. Dynamiczne 100 minut. W ramach tej usługi abonament telefoniczny wynosi 18,86 zł brutto (netto 15,33 zł), ale tylko w pierwszym i drugim okresie rozliczeniowym. Od trzeciego okresu rozliczeniowego abonament brutto wynosi już 36,65 zł (netto 29,80 zł). W słowniku pojęć w regulaminie napisane jest, iż okres rozliczeniowy wynosi jeden miesiąc. Zatem Czesław Kaszak miał płacić to 18 zł, o którym wspomniał, ale tylko przez dwa pierwsze miesiące. Od trzeciego miesiąca był on już wyższy, i to nawet od tego, jaki płacił dotychczas. Oprócz tego do faktury zostały doliczone opłaty za billing, usługa dodatkowa, pakiet minut, a do tego podatek 23% VAT i zrobiło się 57,83 zł do zapłaty, mimo że mieszkaniec Recza wykonał od 1 do 31 lipca osiem połączeń za 2,20 zł.
     Izabela Gronet, powiatowy rzecznik praw konsumenta powiedziała, że zapoznała się z sytuacją Czesława Kaszaka (po wizycie w redakcji po naszej sugestii udał się do rzecznika) i powiedziała, że sprawa nie jest już możliwa do załatwienia w taki sposób, w jaki chciałby klient (rezygnacja z usług), ponieważ podpisał wszystkie dokumenty i zgody, jakie otrzymał, a po drugie minął termin 14 dni od podpisania umowy. W tym terminie każdy klient ma prawo do odstąpienia od umowy. Takie prawo miał mieszkaniec Recza, ale nie skorzystał z niego. Dokument wylądował w szufladzie. Jeśli Czesław Kaszak źle zrozumiał telemarketera, który do niego dzwonił, to też nie jest to podstawą do rezygnacji, ponieważ obowiązku nagrywania tej rozmowy nie było. Byłby, gdyby dotyczyła aneksu u tego samego operatora, a w tym wypadku chodziło o zmianę jednego operatora na drugiego i przeniesienie numeru.
     Izabela Gronet apeluje do naszych czytelników, aby uważnie czytali to, co chcą podpisać. Jeśli nawet podpiszą, to prawo daje im 14 dni na odstąpienie od umowy bez konsekwencji, więc po wyjściu kuriera czy przedstawiciela firmy, mogą spokojnie usiąść i przeczytać umowę. Przekroczenie tego terminu uniemożliwia działanie na korzyść klienta.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1228 (34/2015)

Reklama

 

 

Komentarz

     Ostrzeżenie

     Co jakiś czas zdarza się, że naszą redakcję odwiedzają osoby, które mają problemy związane z usługa lub towarem, który zakupili przez telefon. Są to osoby, które nie wiedzą do kogo się zwrócić, więc zwracają się do dziennikarza. Ten najczęściej za nich załatwia sprawy, które tak naprawdę winni załatwić oni sami. Oczywiście nie odżegnujemy się od pomocy ludziom, którzy do nas przychodzą, ale też oprócz nas są instytucje do tego powołane. Taką instytucja jest stanowisko powiatowego rzecznika praw konsumenta. Panu, który przyszedł do nas z rachunkami za telefon poradziliśmy, by udał się do rzecznika, który jest osobą kompetentną w załatwianiu tego typu spraw. Akurat w tym wypadku rzecznik niewiele mógł zrobić, ponieważ wszelkie koła ratunkowe, jakie wysyła w stronę konsumenta prawo, odpłynęły. Rzecz jasna bardzo współczujemy nie tylko panu Czesławowi, ale wszystkim tym, którzy ulegają namowom telemarketerów. To jasne, że sprzedawca mówił tak, by towar klientowi wcisnąć. Rację ma mieszkaniec Recza, że mógł nie do końca wiedzieć na początku z kim rozmawia. Usłyszał 18 zł i zdecydował się na podpisanie umowy, a cała reszta była pewnie powiedziana tak szybko, by tego nie mógł dokładnie przemyśleć. Napisaliśmy o tej sprawie, by dać ostrzeżenie i pouczyć innych. Po pierwsze uważnie słuchać, po drugie nie dawać wiary pięknym słowom telemarketerów, po trzecie czytać umowę, po czwarte odstąpić od niej w dwa tygodnie od jej otrzymania, po piąte - w razie kłopotów pójść do rzecznika.

Reklama

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1228 (34/2015)

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości